Dorośli "ignorują" łatwy dostęp dzieci do narkotyków

Większość dorosłych 'żyje w niewiedzy' na temat dostępności narkotyków dla najmłodszych - oceniło czterech komisarzy ds. dzieci w Zjednoczonym Królestwie. Jednocześnie eksperci są zmartwieni faktem, że coraz więcej młodych ludzi sięga po niedrogie narkotyki klasy A.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

londynek.net

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

565

Większość dorosłych 'żyje w niewiedzy' na temat dostępności narkotyków dla najmłodszych - oceniło czterech komisarzy ds. dzieci w Zjednoczonym Królestwie. Jednocześnie eksperci są zmartwieni faktem, że coraz więcej młodych ludzi sięga po niedrogie narkotyki klasy A.

Informacje te podało BBC, dodając, że od 2017 r. już 12 osób poniżej 16. roku życia zmarło po zażyciu MDMA. Jedną z tych osób był 13-letni Carson Price z Hengoed w hrabstwie Caerphilly.

Policjanci ostrzegają, że w mediach społecznościowych coraz częściej dochodzi do handlu narkotykami i większość nastolatków nie miałoby problemów z zamówieniem nielegalnych substancji.

W ubiegłym roku w Wielkiej Brytanii odnotowano co najmniej siedem zgonów dzieci poniżej 16. roku życia po zażyciu MDMA, w tym dwóch 13-latków.

"Zdecydowana większość rodziców i dorosłych byłaby ogromnie zszokowana dostępnością bardzo niebezpiecznych, silnych narkotyków klasy A dla dzieci" - przekazała Sally Holland, komisarz ds. dzieci w Walii.

"Myślę, że wszyscy prawdopodobnie żyjemy w ignorancji" - oceniła.

Wraz z trzema innymi komisarzami Wielkiej Brytanii, wyraziła obawy dotyczące narażenia młodych ludzi na narkotyki.

Od lat 90. koszt jednej tabletki MDMA spadł ze średnio 25 funtów do zaledwie 5 funtów. W tym samym czasie moc tej tabletki podwoiła się, a niektóre są nawet pięciokrotnie silniejsze niż zazwyczaj.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Ekscytacja, bardzo dobry nastrój, pozytywne nastawienie do życia. Puste mieszkanie przyjaciółki, brak ryzyka "przypału"

Witajcie!

Postanowiłam opisać jeden ze swoich najlepszych tripów pod wpływem LSD. Mam nadzieję, że wam się spodoba!

Całe zdarzenie miało miejsce około 3 lat temu. Byłam jeszcze początkująca, jeśli chodzi o "te tematy" ;) Wraz z koleżanką, którą będę w tym raporcie nazywać Lilia, nie mogłyśmy się doczekać, aż nadarzy się okazja do ponownego spróbowania kartoników, które leżały grzecznie w mojej szufladce, schowane w stary portfel. W końcu- stało się! Jej ojciec wyjechał na kilka dni, więc miała mieszkanie tylko dla siebie. I dla mnie, rzecz jasna ;) A więc zaczynamy!

  • 2C-B
  • Pozytywne przeżycie

Brak nastawienia, lekkie zdenerwowanie. Nie przymierzałem się do doświadczenia psychodelicznego tego dnia. Wiedziałem, że istnieje możliwość, że będę zmuszony je połknąć jednak, gdyby to tego doszło myślę, że efekty 2C-B byłby akurat najmniejszym moim problemem.

Cześć i czołem. To nie będzie typowy tripraport, a raczej historia, w której takowy się znajdzie.

Z głowy jednak wspomnienia ulatują, a “papier” nie dość, że przyjmnie wszystko to i trwałość ma dłuższą. Z resztą w internecie nic nie ginie, a to jest coś, co chcę opisać sam dla siebie.

  • 2C-E
  • Amfetamina
  • Hydroksyzyna
  • Inne
  • Kodeina
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Retrospekcja
  • Tytoń

Chęć przejażdżki po Polsce na stopa przy okazji infekując swój mózg różnorakimi ustrojstwami (m.in. "dopalaczy"), poznając przy okazji różnych ludzi. Podróż miała być przygodą i przerwą od uczelni (w trakcie trwania semestru).

Komentarz: Tekst został spisany jakoś miesiąc po wydarzeniach mających miejsce w nim opisanych. Był to specyficzny okres w moim życiu, po dość kiepskich przejściach, którego zwieńczeniem miała być podróż na stopa po Polsce. Niedługo po powrocie z "rajdu po Polsce" postanowiłem porzucić Beta-Ketony, z racji tego iż mają na mnie zbyt duży potencjał uzależniający - a w owym okresie byłem w ciągu od kilku miesięcy. Wiem, że tekst zawiera ok. 6,7-6,8K słów, nie mniej jednak wydaje mi się że to dobre miejsce do jego opublikwania. Tekst, jak i sama przygoda ma już ponad półtora roku.

  • Artemisia absinthium (absynt, piołun)
  • Pozytywne przeżycie

Szczerze mówiąc, to trochę się bałem przed spożyciem tak dużej dawki piołunu. 20g używa się do produkcji pół litra absyntu, a ja wyekstrahowałem to pod ciśnieniem zapełniając tym 1 szklankę.

Ponieważ nie miałem pod ręką czystego spirytusu, postanowiłem poradzić sobie z tym, co miałem pod ręką. Do tzw. włoskiego ekspresu wsypałem 20g zmielonego na proszek piołunu. Wlałem tam piwo zamiast wody i wstawiłem na gaz. Po kilku minutach uzyskałem mętną, brązową ciecz. Zapach był tak intensywny, że aż zmrużyłem oczy odurzony parą, która wydobywała się z naczynia. Wypiłem wszystko na raz.