S&S: lipcowe upalne popołudnie 2009 mazury, molo piaszczysty brzeg jeziora
Wiek i doświadczenie: 17 lat, mj, haszysz, amfetamina, alkohol, dopalacze
Ilość: po 50 suszonych łysiczek
530 sztuk opakowań dopalaczy przejęli w piątek katowiccy policjanci z wydziału antynarkotykowego. Zlikwidowany sklep z dopalaczami znajdował się przy ulicy Jagiellońskiej, w pobliżu szkoły podstawowej.
530 sztuk opakowań dopalaczy przejęli w piątek katowiccy policjanci z wydziału antynarkotykowego. Zlikwidowany sklep z dopalaczami znajdował się przy ulicy Jagiellońskiej, w pobliżu szkoły podstawowej. Podczas akcji kryminalni zatrzymali sprzedającego dopalacze 20-latka. Przejęte środki zostaną poddane szczegółowej analizie laboratoryjnej.
Informacje o tym, że w Katowicach rozprowadzane są dopalacze, skrupulatnie weryfikują i sprawdzają policjanci z wydziału antynarkotykowego. W piątek kryminalni wkroczyli do nowopowstałego sklepu przy ulicy Jagiellońskiej. Sklep zlokalizowany był w pobliżu szkoły podstawowej. Policjanci znaleźli tam 530 opakowań produktów o różnych nazwach, które to produkty mogą powodować zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego.
Podczas akcji został zatrzymany 20-latek z Chorzowa, który najprawdopodobniej zajmował się sprzedażą niebezpiecznych substancji. Przejęte dopalacze o czarnorynkowej wartości ponad 21 tysięcy złotych zostaną poddane analizie w laboratorium, celem określenia dokładnego składu tych substancji. Od wyników analizy będzie zależało dalsze postępowanie w tej sprawie i sformułowanie konkretnych zarzutów.
S&S: lipcowe upalne popołudnie 2009 mazury, molo piaszczysty brzeg jeziora
Wiek i doświadczenie: 17 lat, mj, haszysz, amfetamina, alkohol, dopalacze
Ilość: po 50 suszonych łysiczek
Jarałem z dwoma "koleżkami". Jeden z nich był obyty z tematem i objaśniał nam, co może nas spotkać oraz jak na to się przygotować. Jaraliśmy u drugiego "koleżki: na strychu gospodarczego budynku. Dość dobrze ich znałem albo tak mi się wydawało.
Cała akcja miała miejsce w te wakacje. Już od 1 klasy liceum chciałem zajarać, ale obawiałem się, że trafię na chujowy towar lub ludzi, którzy sprawią, że będę mieć jakieś bad tripy czy coś w tym stylu. Z ratunkiem przybył koleżka z gimbazy, który obiecał, że załatwi świetny temat i wszystko będzie pięknie. Jak obiecał, tak zrobił i już w lipcu mogłem spróbować tej magicznej roślinki.
Dzionek był przepiękny, humor też. Jedynie zmęczenie to minus.
Do czytania poniższego tekstu najlepiej puścić sobie tę składankę https://www.youtube.com/watch?v=eu_MZy84dUc - w dziwny sposób nadaje płynności i pozwala mi się utożsamiać z sobą z tamtej chwili, kiedy to piszę. Może i wam nada rotacji.
>>>Jak doszedłem do tego stanu<<<<
[Przejdź od razu do nagłówka "Uderza!", jeśli się śpieszysz ;)]