Dealerzy z pierwszej klasy

Dwaj gimnazjaliści z pierwszej klasy rozprowadzali narkotyki w gimbusie dowożącym uczniów do szkoły. Staną teraz przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich.

Anonim

Kategorie

Odsłony

2960

Dwaj gimnazjaliści z pierwszej klasy rozprowadzali narkotyki w autobusie dowożącym dzieci do szkoły. Narkotyki dostarczał wujek jednego z chłopców.

Rodzice gimnazjalistów z Pisarzowic przyszli do dyrektora gimnazjum w tej wsi z informacja, że w gimbusie - autobusie dowożącym dzieci do szkoły, rozprowadzane są narkotyki. W Gimnazjum w Pisarzowicach uczy się nieco ponad 200 dzieci. Dowożone są autobusem aż ośmiu wsi. Szkoła jest nowa, jeszcze nie w pełni wykończona; działa dopiero od września, więc dzieci się jeszcze dobrze nie znają.

Dyrektor placówki przeszukał podejrzanego trzynastolatka. Znalazł przy nim dwie porcje marihuany. Sprawą zajęła się lubańska policja. Ustaliła, że chłopcu w rozprowadzaniu narkotyku pomagał jego kolega z klasy. Narkotyki sprzedawali od września. Na początku marihuanę rozdawali. Potem żądali już za nią pieniędzy. Jedną porcję sprzedawali po 10 zł, 15 i 30 zł - w zależności od wielkości.

Policja ustaliła, że dzieci dostawały narkotyki od wujka jednego z nich 28-letniego mieszkańca Wykrot. W jego domu przeprowadzono rewizję. Znaleziono prawie 400 gramów marihuany, z której można byłoby zrobić około trzy tysiące porcji tego narkotyku.

Wujka - dealera policja zwolniła, ponieważ jest chory na cukrzycę. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Dzieci staną przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

xxx (niezweryfikowany)

&quot;Znaleziono prawie 400 gramów marihuany, z której można byłoby zrobić około trzy tysiące porcji tego narkotyku. &quot; <br> <br>Niestety to jest nieprawda, nie więcej niż 800 porcji :DD Nie znają się i pierdolą głupoty :))
Seti (niezweryfikowany)

Tak, napewno dawali napoczatku za darmo... buahahaa, i wogole co oni mają z tymi przelicznikami 400g to 3000porcji ... jak ?! 400g to 400sztuk no chyba ze ktos lubi 0,5g kupowac, to wtedy fakt 800sztuk...
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Tripraport

majowy las, ulice Warszawy nocą

12.30, mój pokój – ja i PZ wsypujemy gorzki proszek pod język. PZ pierwszy raz zażywa jakiekolwiek psychodeliki. Po 3 minutach popijamy wodą i udajemy się na peron, by pojechać do innej miejscowości, w której znajduje się wielki las. Już w czasie krótkiej drogi na pociąg PZ zaczyna mieć pierwsze efekty. Twierdzi, że głowa dziwnie go boli. Martwię się, to nieoczekiwane. Mówi, że ledwo idzie. Zastanawiam się, czy nie powinniśmy wrócić, jednak nie zrobiliśmy tego.

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Względnie dobre

PORA STRAWIĆ TO INACZEJ

Od mojego ostatniego wrzutu dekstrometorfanu minęło 10 dni i można rzec, że pewne rzeczy się ułożyły, wskoczyły na swe miejsce. Zachowuję trzeźwość, tak jak zamierzałem. Zabawa w świadome śnienie + medytacja + joga dają naprawdę zajebiste efekty. Może nawet za dwa miesiące opiszę co i jak się zmienia, oddając cześć tradycyjnej i zdrowej metodzie na zwiększanie świadomości- zwyczajnej kontemplacji. Dziś jednak mam w planach "naprawić" błędy sprzed kilku dni.

  • Alprazolam
  • Dekstrometorfan
  • Kodeina

To mój pierwszy trip-raport, więc proszę o wyrozumiałość :)



Set & Setting: miasto, mój dom, dom dziewczyny

Wiek: 17 lat

Doświadczenie: maryśka, benzodiazepiny (prawie wszystkie), leki psychosomatyczne i antydepresyjne, kodeina, morfina, mieszanki ''ziołowe'', efedryna, pseudoefedryna, dxm, kofeina, alkohol, tytoń

Substancje: kodeina, dxm, alprazolam

Dawkowanie: łącznie: ok 300 mg kodeiny, 435 mg dxm, 1 mg alprazolamu (w ciągu całego dnia)


  • 4-HO-MET
  • Pozytywne przeżycie

Pokój na piętrze w moim domu. Noc. Rodzice śpią piętro niżej. Ekscytacja na myśl o tripie, połączona z lekką obawą przed pierwszym w życiu podaniu i.v.

T+0 (23:50)
Pomysł wzięcia 4-ho-meta właśnie teraz, wpadł mi do głowy spontanicznie, niecałe pół godziny temu. Siedziałem na gg i pisałem z dwoma kumplami. Miałem zdawać im relację z tripa, który za chwilę się zacznie. Wszystko już było gotowe. Strzykawka z 2 ml roztworu leżała na biurku. Trochę się bałem, bo miało to być moje pierwsze w życiu podanie i.v. Dominowała jednak ekscytacja na myśl o zbliżającej się podróży.