Co zrobić, jeśli podejrzewasz, że Twoje dziecko bierze?

Gazeta Wyborcza radzi

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Wrocław

Odsłony

10221
Poradnia. Jeśli znaleźliście u dziecka (narkotyk, fifkę, strzykawkę), dowiedzieliście się od innych rodziców, że Wasze dziecko bierze narkotyki - nie wpadajcie w panikę, nie krzyczcie, nie histeryzujcie. Nie można też zaprzeczać faktom i udawać, że to pomyłka. Nie wolno wierzyć dziecku, że samo sobie poradzi z problemem. Nie ma też co doszukiwać się od razu winy w sobie czy rówieśnikach dziecka - a przez to je usprawiedliwiać. Najpierw musicie na spokojnie porozmawiać z dzieckiem (Uwaga, nie należy tego robić, kiedy jest ono pod wpływem narkotyków!). Jak najszybciej trzeba zgłosić się do specjalisty, najlepiej do poradni. Tam pomogą Wam ustalić reguły postępowania z dzieckiem, których od tej pory musicie konsekwentnie przestrzegać. Np. będziecie się od tego momentu kierować zasadą ograniczonego zaufania.

Rozmowa. Rozmowa z Waszym dzieckiem nie powinna odbywać się w policyjnych warunkach. Terapeuta może poczęstować sokiem, wodą, herbatą. Powinna to być naturalna, spokojna dyskusja na temat problemu. Na spotkaniu z terapeutą (dziecka niepełnoletniego) powinni być obecni rodzice.

Testy. Jeśli sami nie potraficie lub nie udaje się Wam zrobić dziecku testu na obecność narkotyków - powinniście poprosić o takie badanie terapeutę. Jeśli nie zrobił tego np. lekarz ogólny, to dobrym miejscem jest poradnia antynarkotykowa. Oczywiście terapeuta radzi wykonanie testu, jeśli uzna po rozmowie z dzieckiem, że to ma sens i jest konieczne.

Jeśli test wykazał obecność narkotyku. Trzeba wrócić do poradni. Ta narzuci dalsze procedury postępowania. Zalecane jest m.in. niewypłacanie dziecku kieszonkowego, kontrolowanie jego wolnego czasu, zainteresowanie się jego przyjaciółmi, znajomymi, środowiskiem, w którym przebywa. Rodzice muszą być przygotowani, że będą być może zmuszeni odwozić i przywozić dziecko ze szkoły. Musi ono zrozumieć, że nigdy nie zaakceptujecie brania narkotyków i wypowiadacie temu wojnę. Jeśli wiecie, z kim Wasze dziecko brało narkotyki, macie obowiązek powiedzieć o tym rodzicom tego kolegi czy koleżanki. Wspólne działania rodziców ("zmowa") czasami bardzo pomagają.

Problem nie znika. Konieczna w takiej sytuacji jest detoksykacja, czyli odtrucie organizmu z narkotyku. Trwa około dwóch tygodni. Można to zrobić bezpłatnie na specjalnym oddziale szpitalnym - we Wrocławiu w Poradni Profilaktyki, Leczenia i Rehabilitacji Osób Uzależnionych przy wybrzeżu Conrada-Korzeniowskiego 18 (patrz ramka obok). Detoks dotyczy głównie osób zażywających opiaty (heroina, kompot), ale też tych, którzy palili marihuanę, brali amfetaminę i jej pochodne. Uwaga! Sama detoksykacja nie jest końcem leczenia, lecz tylko wstępem do niego! Likwiduje fizyczny głód narkotyku, ale pozostaje silne psychiczne uzależnienie. Teraz konieczna będzie długotrwała terapia - często w ośrodku poza miejscem zamieszkania. Często czynni narkomani wykorzystują detoks, by zaoszczędzić - po odtruciu wystarczą im do zaspokojenia głodu mniejsze dawki. Wskazana jest detoksykacja szpitalna (są też dostępne płatne, prywatne), bo tam można liczyć na stałą, fachową opiekę lekarską i pomoc psychologiczną.

Ośrodek. Jeśli dziecko nadal bierze (np. nie pomogła terapia indywidualna lub grupa wsparcia) - powinno trafić do ośrodka rehabilitacyjnego. Terapeuta wytłumaczy Wam, że dalsza pomoc ambulatoryjna nie ma sensu, bo pacjent łamie abstynencję. Dziecko bezwzględnie powinno zmienić środowisko, nawyki i trafić tam, gdzie na pewno nie będzie dostępu do narkotyków. Umieszczenie nieletniego w ośrodku - w Polsce nie jest łatwe. Placówek dla nieletnich jest znacznie za mało, a liczba potrzebujących rośnie. Terapia w ośrodku trwa około roku. Nawet jeśli młody człowiek straci rok szkolny - trzeba na to przystać, bo być może uda się uratować jego życie.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Adam Małysz (niezweryfikowany)
Detoks po trawce? To chyba wymyślił szaleniec, rodzice - nie słuchajcie tych bzdur, bo wasze dziecko wpadnie w twarde dragi, o których usłyszy barwne opowieści od kolegów z monarowskiej celi!
macthc (niezweryfikowany)
Detoks po trawce? To chyba wymyślił szaleniec, rodzice - nie słuchajcie tych bzdur, bo wasze dziecko wpadnie w twarde dragi, o których usłyszy barwne opowieści od kolegów z monarowskiej celi!
konradino (niezweryfikowany)
NIE MAM QRWA SLOW! <br> <br> GAZ WYBORCZY - CHRON OCZY!
dfdsfdsfsfvds (niezweryfikowany)
Fakt faktem, że jest troche racji, rodzice powinni się znać na dżragach żeby umieć wytłumaczyć dziecku co i jak. <br>Np. &quot;synu, amfa to taki biały proszek który działa jak zakochanie. - uważaj, nie chce żebyś mi się w jakimś proszku zakochał, bo drugiego takiego nie znajdziesz. Są wakacje, zjaraj gibona i poznaj jakąś sztukę, alko, maniury, bansuj kotku lansuj &quot; <br> <br>
AleX (niezweryfikowany)
no po prostu nie mam sily komentowac..
jooseppe (niezweryfikowany)
no ja juz sobie rezerwuje miejsce na ten detoks
Palacz (niezweryfikowany)
brakuje tylko na koniec hasła ze dzieci powino sie obrzezać..... a i nie było napisane ze jestemy antysemitami ? ... wystarczy ze jest o paleniu a i przepraszam za Jedabne :D:D:D:D
salvinorin (niezweryfikowany)
czaicie ? &quot;nie wazne ze dziecko straci rok w szkole, byc moze uda sie uratowac mu zycie &quot; - ja nie moge, teraz matka nakryje dziecko na opalaniu lufy i dzieciakowi szkole zawali bo wysle go na detox od marihuany !!!!! nie mam slow .... arghhh :(
?awruk? (niezweryfikowany)
buhahahaha:-DDDDDDD co dojebali detox po ganji co muly brak mi slow na takich lolkow zasrane dziennikarze nie maja pojecia a sie rozpisuja jeszcze raz buhahahahahahah
masakra (niezweryfikowany)
czaicie ? &quot;nie wazne ze dziecko straci rok w szkole, byc moze uda sie uratowac mu zycie &quot; - ja nie moge, teraz matka nakryje dziecko na opalaniu lufy i dzieciakowi szkole zawali bo wysle go na detox od marihuany !!!!! nie mam slow .... arghhh :(
rumcajs (niezweryfikowany)
najbardziej mnie ciekawi jak by wygladal detox po ziolku <br>bo jesli takie cos isnieje i jest praktykowane to znaczy ze podaja &quot;uzaleznionemu od marihuany &quot; jakies tam substancje, a wiadomo, ze na detoxie podaje sie tez dragi tylko o slabszyb dzialaniu niz ten od ktorego sie &quot;cpun &quot; uzaleznil i zachodze w glowe co moga podawac tym &quot;zielonym narkomanom &quot; i czy przypadkiem ci leczeni przez srodki podawane im nie wpadna w twardsze dragi <br>mam nadzieje, ze moje przypuszczenia nie maja odbicia w swiecie rzeczywistym ;)
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-P
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne nastawienie - świętowanie zdanego egzaminu, pożegnalny trip przed długą rozłąką. Planowana nocka w terenie, w połowie powrót do domu.

 

Właśnie obroniłem pracę licencjacką na bardzo dobry, dwa dni wcześniej dyplom artystyczny. Pomyśleliśmy z dziewczyną „A” (18), że to dobra okazja do świętowania i zakończymy wakacje tripem na 2C-P (to nasz drugi raz z tą substancją). Poza powodami do radości miałem też zmartwienia – za 2 dni moja A wyjedzie i zobaczymy się dopiero za cztery miesiące.

  • Benzydamina

Substancja: benzydamina





Poziom doswiadczenia: benzydamina – nigdy





Dawka i metoda: cholerka, jakies 2,8 paczki Tantum Rosa (6 na dwooch i troche zostalo) extrakcja metoda wodna :) + wpakowanie do kapsoolek po Ascoruticalu

  • Pierwszy raz
  • Pregabalina

Dobry humor, dużo energii, piękna pogoda, w sumie zajebisty dzień to był.

Był piękny dzień, wyspałem się, zjadłem śniadanie, poszedłem na zakupy, ale mniejsza z tym, bo chociaż jakoś to wpłynęło na trip, to do niego niewiele to wnosi.

 

Była godzina 15, gdy zacząłem otwierać kapsułki i wrzucać ich zawartość do szklanki. Po wydobyciu całego proszku z kapsułek zalałem go coca-colą, po czym wymieszałem, było to pierwsze 1200mg. Gdzieś wcześniej wyczytałem, że bez tolerki pregabalina powoduje dysocjację, w tym cevy i oevy, więc chętnie spożyłem miksturę, jednocześnie połykając złożone z powrotem kapsułki, żeby nic się nie zmarnowało.

 

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Przeżycie mistyczne

Miałem tego dnia dobry humor, pucha na mieście więc hindu z braku laku i chęci porobienia się (nie wiem co mi do głowy strzeliło)

Strzeliłem tłoka z tego gówna około godz 12-13, efekt ogólnie jak po zwykłej baczce. Na początku zwężyło mi pole widzenia i mocno spowolniło ruchy, puściłem jakąś muzę i chillowałem. Po jakimś czasie zacząłem gadać do siebie najpierw słownie, potem w myślach. Przekilnałem dużo, bo miałem problemy z chodzeniem, kiedy zasłaniałem żaluzje i zamykałem okno mówiłem sobie - nie rób tego koleś, odpuść sobie stary, uciekaj stąd, co ty robisz.

randomness