Chwalicie, straszycie

Po Raporcie Nabrani i internetowym sondażu `Polityki` o narkotykach

Anonim

Kategorie

Źródło

Polityka nr 23/2000 (2248) 3 czerwca 2000 roku
MARCIN MELLER

Odsłony

1930
Reakcje na Raport "Nabrani", pokazujący jak narkotyki stały się sposobem bycia polskiej młodzieży, przeszły wszelkie przewidywania. Dość powiedzieć, że w internetowej ankiecie "Polityki" ("Czy tzw. miękkie narkotyki powinny być - tak jak w Holandii - w legalnej sprzedaży?") oddano blisko cztery tysiące głosów, o półtora tysiąca więcej niż kiedy padał poprzedni rekord.


Za legalizacją marihuany i haszyszu głosowało 72 proc. naszych respondentów. Oczywiste jest, że gdyby takie badania przeprowadzić na reprezentacyjnej próbce społeczeństwa, wyniki byłyby dokładnie odwrotne (jak ostatnio w Czechach: 80 do 20 przeciw legalizacji) albo jeszcze silniej zaakcentowaliby swoje stanowisko zwolennicy karania palaczy trawy.

Wynik ten łatwo wytłumaczyć. Internauci, zwłaszcza polscy, to ludzie młodzi, z dużych miast, licealiści, studenci, młodzi inteligenci (jeżeli to słowo jeszcze cokolwiek oznacza). W dodatku, co można było zauważyć i w Internecie, i tam gdzie komentowano Raport "Polityki" (np. na forum dyskusyjnym Radiostacji - młodzieżowej rozgłośni nadającej w Warszawie i kilku dużych miastach), uczestnicy nawoływali do głosowania na tak. Oto fragmenty toczącej się nieprzerwanie internetowej dyskusji.

- Coś trudno wejść na stronę "Polityki", gdzie odbywa się głosowanie w sprawie legalizacji. Czyżby po małej korekcie miało się okazać, że wynik z dzisiejszego wieczora (ok. 1000:500) na korzyść legalizacji jest stanowczo nieaktualny?

- OK, wchodzi. 993:502, ach ci niepoprawni czytelnicy "Polityki".

- Uwaga. Przez noc zaatakowali przeciwnicy trawy. Wynik w tej chwili 1063:761.

- Ole ole ole ole, wygrywamy!!! The green way of living (zielony sposób na życie - aluzja do koloru trawy - MM).

- Trochę przypalałem, kilka razy kułem na amfie i też jestem za legalizacją. Własna brocha, czym się człowiek truje; tak myśląc (popierając zakaz - MM) trzeba by zdelegalizować żyletki - ludzie sobie nimi żyły podcinają. Ale znam się trochę na tym szajsie (farmacja) i muszę powiedzieć, że narkotyki to najgorszy syf, jaki się ludziom udało wymyślić. Najgorsze, co można sobie z życiem zrobić, nie można nawet na nikogo winy zwalić.

- Jeżeli legalizować, to tylko ziółko. Amfa odpada. Wiem, co ten badziew robi z ludzi. Wystarczy, że popatrzę na byłych kumpli z lat licealnych, którzy zabawę rozpoczęli od imprez i nocnego wkuwania. Wraki.

- A jutro zorganizujemy ankietę pt. "Czy wolno wynosić z supermarketów rzeczy, które nam się podobają?". Pomieszało wam się w głowach i myślicie, że to demokracja.

- To ciekawe, ile emocji wzbudzają narkotyki. Jak tylko pojawił się temat, to od razu każdy poczuł się zobowiązany do dania głosu. I wszyscy tacy postępowi... Wydaje się wam to normalne, że tyle osób ma potrzebę spierdalania od rzeczywistości? Alkohol i marihuana to to samo. Nieważne jak szkodzi. Ważne do czego służy.

W sprowokowanej artykułem "Polityki" dyskusji na falach Radiostacji (przedłużonej do półtorej godziny ze względu na urywające się telefony), w której udział wzięli m.in. autor raportu "Polityki" i Tomasz Harasimowicz, cytowany w artykule terapeuta, zdeklarowany przeciwnik wszelkich narkotyków i legalizacji w jakiejkolwiek formie marihuany, wszyscy z wyjątkiem jednego dzwoniący do studia byli za legalizacją.

Ktoś powie: to publika młodzieżowej stacji, z założenia alternatywnej, przyciągającej zrewoltowane młode umysły. Liczne listy od czytelników "Polityki" praktycznie nie różniły się jednak od głosów dyskutantów Radiostacji. Student z Gdańska uważał, że cały problem jest wyolbrzymiony, że narkotyki nie są aż tak popularne wśród młodzieży. Licealistka z Elbląga z kolei uważa, że "państwa Raport może tylko przekonać młodych ludzi, że narkotyki to nic groźnego, bo biorą je tacy ludzie, którzy odnieśli sukces: prawnicy, dziennikarze, biznesmeni. Proszę pamiętać, że młodzież przekona bardziej jedna pozytywna wypowiedź niż 50 takich, które będą przed narkotykami ostrzegać. Tylko rodziców może przestraszyć ten artykuł. Młodzież będzie zachwycona, że nareszcie ktoś mówi o narkotykach tak dobrze!"

Otóż młodzież - przynajmniej ta pisząca do "Polityki" - wcale nie była zachwycona, wręcz przeciwnie. Uważała, że straszymy i demonizujemy, oraz popierała legalizację miękkich narkotyków.

"Z przykrością stwierdzam, że dołączyliście do licznych medialnych kampanii ťantynarkotykowychŤ" - pisze student pedagogiki z Bydgoszczy - które przez dezinformację, jaką stosują (sugerowanie szkodliwości trawy - MM), narażają ludzi na poważne niebezpieczeństwo, jakie niosą ze sobą twarde narkotyki. Dlaczego wrzucacie do jednego worka śmiercionośne środki takie jak heroina, kokaina czy amfetamina wraz z marihuaną i haszyszem, których szkodliwość nie jest powszechnie uznana nawet w środowiskach naukowych".

"Moi znajomi i ja palimy trawę już 2-3 lata - pisze student z Łodzi. - I co? I nic! Kompletnie nic, nikt z naszego towarzystwa nie bierze brałna (heroiny - MM), kwasy (LSD - MM) wrzuca się od wielkiego święta, a amfę tylko wtedy, kiedy jest kompletny mus typu zbliżająca się sesja. Trzy lata palenia i nikt nie chce brać hery (heroiny - MM) czy koksu (kokainy - MM), bo i po co? Każdy wie, że to gówno i każdy trzyma się od tego z daleka, poza tym blanty (skręty z trawą - MM) w zupełności nam wystarczają na imprezach czy zwykłych melanżach. Uwierzcie w końcu, że trawa jest naprawdę nieszkodliwa, a to, że jest zdelegalizowana, wpływa jedynie na to, że kwitnie dilerka. W moim mieście 90 proc. imprez jest imprezami, na których są narkotyki, o dragach (narkotykach - MM) gada się wszędzie, a jedynymi ludźmi nie zauważającymi tego zjawiska są nauczyciele, rodzice i policja".

Na pociechę wypada zaznaczyć, że kilku czytelników doceniło, iż "dawno tak wyważonego artykułu na temat używek nie widziało". Wciąż nadchodzą nowe głosy. Do sprawy wkrótce wrócimy.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Atropa belladonna (pokrzyk wilcza jagoda)
  • Bieluń dziędzierzawa
  • Inne
  • Pierwszy raz
  • Tagetes Lucida

Nastawienie pozytywne, przez cały czas trwania fazy przebywałam sama w moim mieszkaniu.

Już na samym wstępie pragnę zaznaczyć iż jest to mój pierwszy raport napisany na tej stronie, natomiast ja sama nie jestem osobą towarzyską i nie stosuje substancji psychoaktywnych w celu urozmaicenia zabawy z znajomymi. Jestem typem introwertyczki która już od dziecka interesuje się duchami, ezoteryką, świadomymi snami itp. Od dawna już potrafię opuścić własne ciało oraz latać w snach bez zażywania czegokolwiek. Do zażywania substancji halucynogennych natomiast podchodzę poważnie, podobnie jak kiedyś podchodziły do tych tematów plemiona indiańskie.

  • LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, dobry opiekun i dobry współpodróżnik. Miejsce zamieszkania znajomej, zaufanej.

Hej. Opiszę moje pierwsze zetknięcie z LSD, postaram się dość zwięźle, ponieważ lubię się rozpisywać.

Razem ze znajomą, wzięłyśmy po 150 ug na głowę. Chciałam na początku za pomocą wody destylowanej zarzucić nam dawkę 100 ug, ale obie uznałyśmy, że polecimy z całym papierkiem.

Było to dość dawno, więc czas będę podawać orientacyjnie. Nawet nie pamiętam dokładnie, o której zarzuciłyśmy, więc uznam, że była to 17.

Papierek na język. 30 minut ssałam, potem połknęłam. Znajoma niechcący połknęła po 20 minutach, ale raczej to nic nie zmieniło, jeśli chodzi o doznania.

  • Dekstrometorfan

Set & setting: ja (wiek: 20) - pozytywne nastawienie pomimo przemoknięcia po deszczu; Towarzysz (17) - niepewność, ciekawość; namiot rozstawiony pod drzewami na granicy odludnego lasu i urokliwej polany, noc, towarzystwo A.L., dla mnie Dziewczyny, dla Towarzysza siostry.

  • 2C-B
  • Pozytywne przeżycie

Dom -> impreza w Akademiku. Nastawienie jak zawsze pozytywne.

Wyjaśnienie tytułu:
2c-b jest często sprzedawane jak piguły nakrapiane kwasem. (LOL!)
Opowiadałem Ch., że znajomy właśnie po spróbowaniu 2c-b
dziwił się, że to jest również dostępne w wersji papierowej. :)
Odpowiedź Ch.: "Bo w wersji papierowej to są kwasy nakrapiane
pigułami".