Chiny: Dodawał opium do jedzenia. Chciał uzależnić klientów

Chińska policja w mieście Lianyungang zatrzymała jednego z właścicieli stoisk z jedzeniem. Po nalocie służb mężczyzna przyznał się do doprawiania swojego makaronu silnie uzależniającym opium z maku lekarskiego. Zeznał, że zdecydował się na taki krok przez trudną sytuację po pandemii.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

wydarzenia.interia.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

124

Chińska policja w mieście Lianyungang zatrzymała jednego z właścicieli stoisk z jedzeniem. Po nalocie służb mężczyzna przyznał się do doprawiania swojego makaronu silnie uzależniającym opium z maku lekarskiego. Zeznał, że zdecydował się na taki krok przez trudną sytuację po pandemii.

Na nietypowy i uzależniający smak potraw serwowanych w barze prowadzonym przez mężczyznę znanego jako Li, zwrócił uwagę jeden z jego stałych klientów. Jak podaje "The Sun", klient postanowił złożyć zeznania po obejrzeniu nagrania służb, które ostrzegało przed podobnymi praktykami restauratorów.

Próbka przekazana przez klienta wykazała obecność papaweryny, narkotyny i innych niecodziennych związków. Po otrzymaniu wyników, funkcjonariusze zorganizowali nalot na stoisko sprzedawcy. Zabezpieczono m.in. pojemnik z olejem z chili, do którego właściciel baru dodał... opium z maku.

- Potrawa przyprawiona taką mieszanką miała znacznie lepszy smak. Zimny makaron, który serwował, smakował doskonale. Jednak potrawy z tym związkiem są silnie uzależniające, a ich długotrwałe spożywanie - niebezpieczne dla zdrowia - przyznał dziennikarzom rzecznik lokalnej policji Zhang Kaoshan.

Właściciel stoiska przyznał się do dodawania narkotyków do jedzenia. Tłumaczył, że do popełnienia przestępstwa zmusiła go trudna sytuacja finansowa i lockdown spowodowany epidemią COVID-19. Jednocześnie przyznał, że od kiedy zaczął dodawać opium do jedzenia, sprzedaż na jego stoisku wzrosła o 30 proc. Teraz grozi mu więzienie.

"The Sun" informuje, że tylko w zeszłym roku w całych Chinach odnotowano 155 incydentów, w których restauratorzy dodawali opium z maku do jedzenia. Najczęściej do takich sytuacji dochodziło w prowincjach Henan, Kuejczou i Jiangsu.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Etanol (alkohol)
  • Pierwszy raz

Bardzo mroźny Wielki Piątek roku 2013 w okolicach Wrocławia. Data została wybrana całkowicie spontanicznie, być może tego samego dnia. Za scenę wydarzeń posłużyła szeroko rozumiana przestrzeń wiejska. Nastrój pozytywny, oczekiwania raczej niewielkie, nastawienie na przeżycia czysto rozrywkowe przy znacznym dystansie do doświadczeń egzystencjalno-mistycznych. Współtripowicze ogarnięci, reszta osób - niezbyt.

Na chwilę przed pierwszym tripem poprzysięgłem sobie, że wykreślę z osobistego słownika wyrazy takie jak Wszystko, Wszechświat, Śmierć, Życie, Miłość, Nienawiść oraz Fraktal, bo smutna prawda sprowadzała się to tego, że przygoda z mahometem w zamierzeniu miała być czymś mało refleksyjnym i możliwie pozbawionym tandetnego mistycyzmu. Tak zwany rozpiździel na systemie wartości słabo komponował się z solidną dawką tak zwanej rekreacji, na którą od jakiegoś czasu liczyłem.

  • Dimenhydrynat
  • Retrospekcja

Chęć na nowe doświadczenia, niewielka wiedza o zażywanej substancji. Brak konkretnych wymagań co do niej.

Działo się to w jesieni zeszłego roku. Nie wczytywałem się w raporty ani nie nakręcałem się. Po prostu pewnego dnia pomyślałem "A jak bym ja sobie aviomarinu łyknął?". Sprawdziłem tylko czym jest ta substancja. Psychodelik; deliriant dlaczego nie. Akurat, że był piątek to mam plan na resztę dnia. Dwie apteki-dwie paczki. Cena dosyć wysoka 28zł.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

podekscytowanie pierwszą przygodą z ecstasy, lekki niepokój okoliczności: impreza

Długo czekałam na tę okazję. Kupiłam dwie tabletki mdma/ecstasy (za nie wiem czy nie dosyć wygórowaną cenę 50zł/szt) już dwa tygodnie przed planowaną imprezą i nie mogłam się doczekać. Czterech moich znajomych kupowało je razem ze mną i zdążyli je wypróbować jako pierwsi — po ich opowiadaniach byłam jeszcze bardziej nakręcona, nie mogłam się doczekać "przytulania słupów, biegania wesoło w nocy po mieście, tańczenia do 6 rano". W przyjemny sobotni, majowy wieczór spotkałam się z kolegą w centrum żeby iść razem na wspomnianą wcześniej imprezę.

  • LSD-25

krysztalek byl wysmienity, zjadlem jakies 2/3, nie wiem dokladnie, bo

przy przecinaniu sie pokruszyl. moze nawet niepotrzebnie go

kroilem. od razu wyszedlem na miasto, okolo 18.00, bylo jeszcze bardzo

slonecznie i radosnie. przechodzilem kolo filharmonii, cos dzialo sie

w srodku. wchodze, a tam wyklad o globalizacji i makdonaldyzacji

(po angielsku). usiadlem sobie w ostatnim rzedzie, ale

niestety slowa ukladaly mi sie w ciagle niezrozumiale buczenie, w ogole

randomness