Chińczycy doglądali plantacji marihuany w podwarszawskich Jankach (+zdjęcia)

Ponad 1100 sadzonek konopi indyjskich i 13 kg gotowej marihuany przejęli kryminalni z Pruszkowa. Funkcjonariusze zlikwidowali profesjonalnie zorganizowaną plantację „trawki”, zarządzaną przez trzech Chińczyków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO
Rafał Pasztelański
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

533

Ponad 1100 sadzonek konopi indyjskich i 13 kg gotowej marihuany przejęli kryminalni z Pruszkowa. Funkcjonariusze zlikwidowali profesjonalnie zorganizowaną plantację „trawki”, zarządzaną przez trzech Chińczyków. Śledczy szacują, że zbiory mogły przynieść przestępcom nawet kilkadziesiąt kilogramów suszu.

Plantację wytropili policjanci wydziału kryminalnego komendy w Pruszkowie. Zdobyli informację, że na terenie wynajętej posesji w Jankach produkowana jest marihuana. Zajmować się tym mieli cudzoziemcy.

Okazało się, że wytypowany dom zamieniono w profesjonalną plantację. W piwnicy zabezpieczyli ponad 1100 doniczek z sadzonkami konopi indyjskich, w różnym stadium rozwoju. Pomieszczenia w piwnicy były specjalnie przystosowane do uprawy narkotyków, wyposażone np. w specjalne lampy czy mierniki ciepła lub wilgotności.

Na poddaszu budynku, przestępcy zgromadzili już ponad 13 kg gotowej marihuany. Kryminalni oszacowali, że podczas zbiorów można było uzbierać nawet kilkadziesiąt kilogramów narkotyku. – Policjanci zatrzymali do sprawy trzech mężczyzn narodowości chińskiej. Usłyszeli oni zarzuty: posiadania znacznej ilości środków odurzających, uprawiania konopi, posiadania przyrządów służących do nielegalnego wytwarzania środków odurzających oraz wprowadzania znacznej ilości narkotyków do obrotu – powiedziała podkom. Karolina Kańka, oficer prasowy policji w Pruszkowie.

Stołeczni policjanci mają poważny orzech do zgryzienia. Zaskakujące jest, że produkcją zajmowali się Chińczycy. Do tej pory nielegalne plantacje były domeną wietnamskich triad. – Może to oznaczać, że chińskie triady szukają sposób na pomnażanie zysków ze sprzedaży podrabianej odzieży, galanterii czy perfum. Przed laty w Europie Środkowej i Zachodniej uprawami konopi zajmowali się przestępcy z Wietnamu, będący w ścisłej czołówce producentów tego narkotyku – mówi jeden ze śledczych.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

nazwa substancji: DXM (dekstrometorfan)

poziom doświadczenia: DXM brałem przez dwa lata.

dawki: od 100mg do 900mg

metoda zażycia: zawsze doustnie



Nie opiszę tu konkretnej jednej fazy na DXM, lecz chciałbym na DXM spojrzeć z perspektywy dwóch lat brania, od czasu gdy zaczynałem do czasu gdy skończyłem z tym środkiem raz na zawsze.



A więc od początku...


  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Kameralny zlot psychonautów, których poznałem na forum internetowym dla nastolatków. W nocy cierpiałem z bliżej mi nieznanych powodów na bezsenność, przez co miałem trochę obniżone samopoczucie. Bałem się, że wpłynie to źle na mój eksperyment z LSD, jednak zupełnie niepotrzebnie.

12.20
Cała ekipa zebrała się w domu E. Jako, że nadeszła pora obiadowa postanowiliśmy zaserwować sobie dania główne.
K. spożył 2mg 25D-NBOME
F. spożył 25mg 4-ho-met
E. spożył 200uq LSD ( 1 blotter z serii "May Calender" )
Ja spożyłem 100uq LSD ( 1/2 blottera z serii "May Calender")

  • Sceletium Tortuosum

Doświadczenie: trzykrotnie w postaci sproszkowanej, (nie wiem czy aby dobrze sfermentowanej)

poprzez wciągniecie przez otwory nosowe ok 1/10 g (po raz trzeci to czyniąc może więcej nieco);

dwukrotnie w otoczeniu miłych osób, a za trzecim razem po częsci w samotności, a po części w klubie.





Jako, że środek to powszechnie dostępny za dewizy nie będę sie rozwodził nad spossobami nabycia.





Co do metod zażycia nie jesteśmy drodzy Państwo dziećmi i wciągać każdy umie.

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Set: pozytywne nastawienie, ekscytacja i ciekawość nadchodzących doświadczeń. Setting: pokój akademika, znani od lat dobrzy towarzysze i przyjaciele.

Słowem wstępu, poniższy wpis, jest dwoma Trip Raportami. Pierwszy napisałem ja, autor tego bloga, drugi TR został spisany przez jednego z moich towarzyszy – Marka (imię zmyślone na potrzeby raportu). Razem zredagowaliśmy poniższy tekst, ponieważ dotyczy on jednego, wspólnego spotkania wraz z naszymi przyjaciółmi. Od razu wytłumaczę, skąd taka dokładność w opisywaniu doświadczeń w tekście mojego przyjaciela. Marek nagrywał całe nasze spotkanie na dyktafon, swój tekst pisał przesłuchując nagranie.