Tripowa przedmowa:
Reddit w pośpiechu wycofuje swojego nowego chatbota AI o nazwie „Answers” z dyskusji na tematy zdrowotne. Powód? Przeczytajcie.
Reddit w pośpiechu wycofuje swojego nowego chatbota AI o nazwie „Answers” z dyskusji na tematy zdrowotne. Powód? Przeczytajcie.
Otóż narzędzie, które w zamyśle twórców miało streszczać stare wątki, zaczęło polecać użytkownikom szukającym porady m.in. twarde narkotyki jako metodę leczenia przewlekłego bólu.
Nowa funkcja „Answers” (na szczęście nie działa po polsku, więc wielu z nas zostało uratowanych od „porad” tej AI) została zaprojektowana, by pomagać użytkownikom poprzez automatyczne podsumowywanie informacji znalezionych w archiwalnych postach na dany temat. Problem w tym, że sztuczna inteligencja wykazała się kompletnym brakiem zrozumienia kontekstu i ironii, traktując każdą znalezioną wypowiedź jako potencjalną, wiarygodną poradę.
Jak donosi serwis 404media, gdy jeden z użytkowników zapytał o sposoby radzenia sobie z przewlekłym bólem, chatbot AI Reddita wskazał na komentarz innego użytkownika, który brzmiał: „Heroina, jak na ironię, uratowała mi w takich przypadkach życie”. W innym przypadku bot zarekomendował substancję ziołową, która w wielu miejscach jest zakazana i powiązana z poważnymi problemami zdrowotnymi.
Sytuacja jest o tyle groźna, że Reddit testował chatbota bezpośrednio w aktywnych rozmowach. Jego niebezpieczne „porady” pojawiały się więc w miejscu, gdzie prawdziwe, często wrażliwe osoby, szukały prawdziwej pomocy. Co gorsza, moderatorzy poszczególnych społeczności (subredditów) zgłaszali, że początkowo nie mieli nawet możliwości wyłączenia tej funkcji.
Incydent ten w jaskrawy sposób obnaża największą słabość obecnej generacji wielu (wszystkich?) modeli AI. Bot nie „rozumie” co czyta. Jest jedynie zaawansowaną maszyną do wyszukiwania i powtarzania fragmentów tekstu napisanego przez ludzi. Nie potrafi odróżnić pomocnej wskazówki od sarkastycznego żartu, anegdoty czy skrajnie niebezpiecznej sugestii, a wszystko to prezentuje tonem obiektywnego faktu.
Po gwałtownej reakcji użytkowników i mediów, Reddit potwierdził, że wycofuje chatbota „Answers” ze wszystkich dyskusji o tematyce zdrowotnej. Przedstawiciele serwisu nie skomentowali jednak szerzej, czy zamierzają wprowadzić jakiekolwiek fundamentalne filtry bezpieczeństwa do samego modelu. Na razie wygląda to więc na załatanie problemu, a nie jego systemowe rozwiązanie.
Wieczór w mieszkaniu znajomego, względna cisza, komfortowe odizolowanie od świata zewnętrznego. Nastawienie pozytywne, jak prawie zawsze w życiu, z nutą ekscytacji związanej z eksploracją nowych potencjałów, którą uspokoiłem wyciszając się przed rozpoczęciem doświadczenia.
Tripowa przedmowa:
Wiek: 20lat
Dawka: Mały blancik zwinięty na szybko. Ja wiem jak duży? Jakieś 5 machów z niego było, chyba nie więcej.
Doświadczenie: etanol, tytoń (fajki i tabaka), herbata, yerba, kawa, konopie, dekstrometorfan, LSD, ecstasy, 2C-E
Substancja przyjmowana: 2-ce pod postacią kapsułek o nazwie LZD z Smartszopu (2 kapsułki- ilość bliżej nie określona, według wpisów na forum mogło to być 10-20mg) –pierwszy raz
S&s: las, dom, sklep, dom kumpla, dwór
Wiek: 17
Exp: alko (parenaście razy), mj (bardzo wiele razy), dxm (2 razy), kilka razy różne mieszanki „ziołowe”
Domowe zacisze, gdzie czuję się najbezpieczniej. Chęć odkrycia nowej substancji, radosne podniecenie z możliwości tripowania, samotność, chęć tworzenia sztuki, chęć głębszych przemyśleń, ale też staranie się by nie nastawiać się na nic konkretnego - tak doradził mi przyjaciel.
Do psychodelicznych substancji już od dawna czułam wielkie pożądanie, ale nie było mi dane spróbować ich wcześniej. Gałka i marihuana chyba się nie liczą, prawda? Psychodelia fascynuje mnie już od dłuższego czasu, nie tylko ze względów czysto-narkotycznych, ale także ze względów kulturowych, historycznych, filozoficznych. Obecnie piszę pracę licencjacką dotyczącą sztuki psychodelicznej - więc aż grzechem by było nie spróbować jakiegokolwiek psychodelika. ;) Tak naprawdę to marzyły mi się od dwóch lat grzybki, ale niestety nie mam ani dostępu do nich, ani też nie jestem dobrą grzybiarką.