REKLAMA




"The Cartel". Powstanie kolejny serial o wojnach narkotykowych! Wśród twórców jest Ridley Scott!

FX Networks nabyło prawa do ekranizacji bestsellerowych powieści Dona Winslowa - nowy serial opowie o rywalizacji ambitnego agenta DEA z potężnym meksykańskim kartelem narkotykowym.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Tele Magazyn
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

63

FX Networks nabyło prawa do ekranizacji bestsellerowych powieści Dona Winslowa! Nowy serial opowie o rywalizacji ambitnego agenta DEA z potężnym meksykańskim kartelem narkotykowym! Sprawdź szczegóły!

Don Winslow to amerykański pisarz, autor bestsellerowych powieści sensacyjnych. Jego ostatnim wielkim sukcesem jest trylogia "The Cartel", która opowiada o walce między agentem DEA Artem Kellerem, a szefem gigantycznego kartelu narkotykowego Adánem Barrerą.

Historię opowiedzianą przez Winslowa na mały ekran przeniesie FX Networks, które nabyło właśnie prawa ekranizacji całej serii. W produkcję nowego serialu zaangażowany będzie sam pisarz, a także Shane Salerno, który do tej pory pracował między innymi nad scenariuszem do takich filmów jak "Obcy kontra Predator" czy "Avatar 2". Producentem wykonawczym serialu będzie także Ridley Scott, który kilka lat temu przymierzał się do filmowej adaptacji pierwszej części trylogii. Wtedy się nie udało.

Fabuła serialu, podobnie jak było to w książkach, opowiadać będzie o trwającej kilkadziesiąt lat walce pomiędzy stróżami prawa a przemytnikami narkotyków. Twórcy nowej produkcji chcą, bardziej niż na faktycznej wojnie narkotykowej, skupić się na ludziach w nią zamieszanych: policjantach, przemytnikach, dziennikarzach i politykach, którzy ukażą widzowi ciemną stronę ludzkiej natury.

Data premiery nowego serialu nie jest jeszcze znana. Nie wiadomo także kto może zagrać w "The Cartel". Wiele wskazuje jednak na to, że będzie to dla FX produkcja priorytetowa i już niedługo możemy się spodziewać nowych informacji.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Bromo-DragonFLY
  • Marihuana
  • Tripraport

dom + muzyka


Tytułem wstępu - kolejne "najprawdziwsze LSD", które okazało się być bromoważką. Nie wiem już co o tym myśleć - wiele osób na forum zarzekało się, że Śiwa to LSD. Możliwe, że ktoś faktycznie miał LSD na tym kartoniku, ale to co ja miałem na pewno nim nie było.

Dodam, że jeżeli Śiwa jest uznawana przez niektórych za mocny karton, to niestety jej moc jest znikoma w porównaniu z kwasem.

Krótko czas działania:
T+20 min – nienaturalne polepszenie humoru, gadatliwość
T+1 h – mrowienie ciała, dreszcze

  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Chęć doznania nowych doświadczeń. Nastawienie jak najbardziej pozytywne

PASTERKOWE NAWRÓCENIE

  • Bad trip
  • Marihuana
  • Odrzucone TR

Nastawiłam się na niesamowitą banie. W 100% byłam przygotowana na ostre śmianie. Zimowe popołudnie, sobota, weekend u chłopaka na wsi.

Spacer na świeżym powietrzu. Palę fajkę razem z chłopakiem. On wcześniej nia palił, ja już nie raz. Zioło hodowane w domu, więc jest pewność, że niczego nikt nie dodał. Już w czasie palenia delikatnie mi siadło. Poczułam lekką dezorientację. Podczas powrotu do domu zrobiło mi się doćś mocno niedobrze. W przygotowaniu ne bełta stanęłam w krzakach, jednak nic. Sytuacja powtórzyła się nie raz więc postanowiłam zostać przed domem. Chłopak poszedł zrobić mi herbatę.

***

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

Set: Z grupką bliskich znajomych pojechaliśmy do innego miasta na zaproszenie naszego kolegi - wiadomo było tyle że impreza będzie gruba więc poziom ekscytacji też był gruby, nastawieni byliśmy na klasyczną imprezę z wódką i tańczeniem (chociaż w głębi ducha coś przeczuwałem). Setting : późny sierpień, bardzo ciepło, prywatna impreza w lesie na totalnym odludziu. Kulturka i ludzie mimo że w większości mi nieznani to "sami swoi".

 

Koło godziny 21 zajechaliśmy na miejsce imprezy. Powitał nas niesamowity widok – noc, lampki choinkowe lekko rozświetlają densflor, leżaczki, stanowisko dj z poważnymi kolumnami i bardzo dużo osób (może z 70)

 

Zaczęło się dość drętwo, mam fobie społeczne i boję się grup nieznajomych mi ludzi zatem nie od razu się dobrze bawiłem – po trzech piwkach jednak się atmosfera wyluzowała, tak samo jak wyluzowały się języki, była muzyczka, było milutko.

Tu wspomnę że muzyka gra ogromną rolę w moim życiu i jestem na nią bardzo wrażliwy.

 

 

 

randomness