"Candis" - dla uzależnionych od marihuany

„Candis” to indywidualny program dla palących konopie indyjskie. Dlaczego powstała terapia konkretnie dla osób używających marihuanę? Ponieważ to uzależnienie leczy się inaczej.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Kaliskie

Odsłony

816

Uzależnienie od marihuany leczy się inaczej niż od innych narkotyków. Także skutki uboczne popalanie trawki daje później niż np. dopalacze, kokaina czy amfetamina. Czasami potrzeba nawet kilkunastu lat – i dla takich osób, które regularnie lub przy konkretnych sytuacjach sięgają po tzw. skręty skierowany jest program „Candis”. Od 2014 roku prowadzony jest w kaliskim Ośrodku Terapii Uzależnień prowadzonym przez KARAN.

„Candis” to indywidualny program dla palących konopie indyjskie. Dlaczego powstała terapia konkretnie dla osób używających marihuanę? Ponieważ to uzależnienie leczy się inaczej.

- Marihuana jest takim środkiem, który bardzo długo może nie dawać ujemnych konsekwencji i często takie osoby nie zgłaszają się na leczenie, bo nie widzą skutków. Pracują, mają normalne życie, prowadzą życie towarzyskie, mają rodzinę – mówi Aneta Lis-Kotowska ze Stowarzyszenia KARAN. – Destrukcję widać dopiero po wielu latach. Taka osoba nie czuje się osobą uzależnioną. Dopiero po jakimś czasie widać te konsekwencje, chociaż niektórzy mówią, że głównym powodem, dla którego zgłosili się na terapię było to, że mieli ogromne starty finansowe. Rozmawiałam z pacjentem, który 15 lat palił marihuanę i on mówił: „przepaliłem dwa mercedesy, wiem o tym, sam zdecydowałem się przyjść na terapię”.

Wcześniejsze prośby bliskich i próby udzielenia pomocy nie skutkowały. Zresztą jak w większości uzależnień. Taka osoba sama musi znaleźć bodziec, by wziąć udział w terapii. Ta w ramach programu „Candis” trwa około trzech miesięcy. Osoba uzależniona uczestniczy w 10 seansach z terapeutą. Kaliscy zostali przeszkoleni przez niemieckich, który stosują tego typu leczenie, a sam program jest rekomendowany przez Krajowe biuro ds. narkomanii.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

13.11.2008

[chyba już kultowy raport, przynajmniej w dziale DXM, a założę się, że wiele osób i tak jeszcze go nie miało okazji przeczytać, więc poznajcie jeden z niewielu polskich opisów plateau sigma]

To co wam opiszę wydarzyło się naprawdę i nic nie będę ściemniał. Miałem już więcej nie zaglądać, ale to trzeba wam napisać. Tylko proszę by zostało to tu na forum.

  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Miejsce : Woodstock, las, koncert Nastawienie/miejsce: Miejsce przepiękne, ludzie niesamowici, atmosfera nieziemska ( Słowa które w 100% opisują atmosferę panującą na polu woodstockowym)

Na wstępie dodam, iż cały ten bałągan który zaraz opiszę zdarzył się przypadkowo, nie był planowany. (Ekipa 10 osób, 8 osób pierwsza styczność z tym środkiem  + 2 osoby bawiące się tylko przy alkoholu i MJ. 

  • LSD-25


Liczba ludziow - 3 +1


Dawka -1/3 swiezutkiego kota na glowke i duzo grasu


Miejsce - Dosc duza dzialka w lesie.


Na poczatku powiem ze nie sadzilem ze 1/3 kwasa z odpowiednim klimatem

moze zrobic taka sieke w bani.


Wszystko sie zaczelo w autobusie gdy jechalismy do lasu, kwas mi sie

pierwszemu odezwal a po pewnej chwili udzielil sie reszcie. Zaczolem sie

strasznie smiac z pewnej pani ktora wygladala jak kosmita (wtedy tak mi

  • Amfetamina
  • Inne
  • Katastrofa
  • Mieszanki "ziołowe"

Zajebiście się czułem ogólnie, feta dawała uczucie błogostanu, zajebiście się gadało. Zapaliłem to chaotycznie-spontanicznie za supermarketem kiedy miałem udać się na małe zakupy.

Po raz kolejny moja nieciekawa historia z dopalaczami zaczęła się spontanicznie, znowu przez przypadek spotkałem kogoś kto miał ''palenie''. Jako że byłem już dosyć nafutrowany a w takim stanie mały buszek dawał przyjemne uczucie błogostanu, euforia zaczyna uderzać falowo i ogólnie człowiek się zajebiście czuje. Ale wracając do opisywanych tu wydarzeń, spotkałem przed supermarketem zachodniej sieci mojego dosyć dobrego kolegę, nazwijmy go D - o tak, D jak debil do niego pasuje.