Bytōm: narkotyki za 6 tys. złotych we kabzach

Bytōmscy szandarzi przejōnli amfetaminã, co z nij szło narychtować bez 1500 „dziołkōw” dilerskich i zastawiyli 54 lata starego bytōmiana. Prokuratōr ôbjōn chopa policyjnym dozorym.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

wachtyrz.eu

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła, wierzcie lub nie ;)

Odsłony

628

Bytōmscy szandarzi przejōnli amfetaminã, co z nij szło narychtować bez 1500 „dziołkōw” dilerskich i zastawiyli 54 lata starego bytōmiana. Przejynte narkotyki na czŏrnym rynku sōm wert bez 6 tysiyncy złotych. Prokuratōr ôbjōn chopa policyjnym dozorym. Grozi mu terŏz do 10 lŏt heresztu.

Kryminalni z bytōmskij kōmyndy, co sie zajmujōm walkōm przestympczościōm narkotykowōm, kludziyli robotã przeciwko dilerōm narkotykōw. Przi ulicy Jochymczyka policyjōny zastawiyli 54-latka, co mioł przi sobie amfetaminã, z keryj szło narychtować bez 1500 „dziołkōw” dilerskich. Przejynte narkotyki na czŏrnym rynku sōm wert bez 6 tysiyncy złotych. 54-latek trefiōł do policyjnego heresztu. Chop usłyszoł już ôbskarżynie. Prokuratōr ôbjōn go policyjnym dozorym. Terŏz ôdpowiy przed gyrichtym. Bytōmianowi grozi do 10 lŏt heresztu.

Oceń treść:

Average: 9.9 (9 votes)

Komentarze

kisiun (niezweryfikowany)

ale w co tu wierzyć lub nie?
hahaha (niezweryfikowany)

Zaden translator nie chce mi tego przetłumaczyć :/
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Jednej jesieni przyszedł do mnie kuzyn. miał ze sobą litrowy słoik grzybków i zapytał mnie (i moich braci), czy

chcemy spróbować. jak nie jak tak. wzięliśmy chleb, masło :) i grzyby i poszliśmy na siłownię miejscowego

budynku stowarzyszenia kulturalno oświatowego. oczywiście nigdy tu nie ćwiczyliśmy ale o tej porze nikogo tu

nie było. przygotowaliśmy sobie kanapki (po pięćdziesiąt) i po zjedzeniu poszliśmy do baru. tu po piwku i prosto

ze słoika jeszcze po 20. do tego paluszki :).


  • Dekstrometorfan

Doświadczenie: (niezmienne od ostatniego raportu "Pamiętnik znaleziony w wannie"

Otoczenie: Ja (K) Kumpel (S) i jeszcze jeden,którego wcześniej nie znałem (Ł)

Miejsce: Blok (8 piętro), całe miasto.

Stan umysłu: kilka dni wcześniej spróbowałem ok 350mg a teraz daje na 450mg (róznica masakryczna)





12.30 Wcinamy spaghetti, ja i (s) zapodalismy po 10 tabsów


  • Bieluń dziędzierzawa (datura stramonium)
  • Bieluń dziędzierzawa (datura stramonium)

Wydarzenia te miały miejsce w październiku 1997. Był dzień nauczyciela więc nie było szkoły i postanowiłem przyjechać do domu. I tak jakoś wyszło że znalazłem się na imprezie u kumpla. Nic nadzwyczajnego, każdy coś pił, leciala muza itp. W pewnym momencie kumpel wyciągnął kilka kasztanów. Rozłupał jednego i spytał czy chce. Nie czekając na odpowiedź zaczął wpieprzać jego zawartość. Skusiłem się i zeżarłem z pół kasztana. Smak był całkiem ok tylko suchość mnie później denerwowała.

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Doskonałe nastawienie - zero zmartwień, totalnie czysty umysł napędzany pozytywami wokół mnie.

Zacznę od krótkiego wprowadzenia, które powinno Ci nieco przybliżyć sytuację. Od 3 dni doskonale bawiłem się w Amsterdamie całe dnie sprawdzając pokaźne ilości różnych gatunków marihuany. Nastał czas sięgnięcia po grzyby, w celu przekonania się jak wpłynie na mnie psylocybina. Niejednemu doświadczonemu psychonaucie zapewne wyda się to zabawne, bo „co mogą człowiekowi zrobić łysiczki”, ale byłem bardzo podekscytowany faktem, że przetestuję nareszcie grzyby – przed wyjazdem czytałem masę trip raportów, artykułów i publikacji na temat psylocybiny.