REKLAMA




Bush poddany testowi antynarkotykowemu. Nie palił i się nie zaciągał

Każdy, kto chce pracować w Białym Domu, musi przejść obowiązkowy test wykrywający ślady narkotyków w organizmie.

Anonim

Kategorie

Źródło

Super Express

Odsłony

4097
Prezydent George W. Bush jako pierwszy pracownik Białego Domu, a wiceperezydent Dick Cheney jako drugi, przeszli testy antynarkotykowe.

"Każdy, kto chce pracować w Białym Domu, musi przejść obowiązkowy test wykrywający ślady narkotyków w organizmie" - powiedział rzecznik Białego Domu, Ari Fleischer. W styczniu przeegzaminowano 650 pracowników zatrudnionych w najważniejszym budynku w Waszyngtonie. Rzecznik nie ujawnił jednak, czy któryś z nich miał pozytywny wynik.

Nie palił i się nie zaciągał

Były prezydent USA Bill Clinton żałośnie zaklinał się przed laty, że co prawda palił marihuanę, ale się nie zaciągał. Obecny prezydent, George W. Bush (na zdjęciu) odmówił odpowiedzi na pytanie, czy kiedykolwiek używał narkotyków - choć wiadomo, że wolał inne używki. Ale poddał się testom antynarkotykowym.
W Białym Domu poinformowano, że w organizmie prezydenta nie wykryto żadnych niedozwolonych substancji. Testy antynarkotykowe musi przejść każdy pracownik Białego Domu. Przeprowadzono je bez żadnego uprzedzenia, gdy tylko prezydent Bush objął swój urząd, a teraz - również niespodziewanie - powtórzono. Tym razem objęły one oprócz prezydenta i wiceprezydenta Dicka Cheneya także 127 osób wylosowanych spośród 650 pracowników Białego Domu. Do wiadomości publicznej podano jednak wyniki testów tylko dwóch najważniejszych osób w państwie.
Ari Fleischer, rzecznik prasowy Białego Domu, nie chciał odpowiedzieć co stałoby się, gdyby w organizmie prezydenta lub jego zastępcy wykryto ślady narkotyków. Nie powiedział też, jakie były wyniki testów pozostałych pracowników. Mowił tylko, że konsekwencją wykrycia narkotyków jest wręczenie listu z naganą, najwyższą - zwolnienie z pracy.
Obserwatorzy podkreślają, że obecnie testy antynarkotykowe w Białym Domu przeprowadzane są "z zaskoczenia". Gdy prezydentem był Bill Clinton, uprzedził on swoich pracowników o testach na miesiąc przed ich wprowadzeniem. Mówi się, że umożliwił niektórym swoim ludziom "wypranie swych organizmów" z podejrzanych substancji.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Niewielki psytrance'owy festiwal, w gronie znajomych. Tydzień wcześniej dieta oczyszczająca

To tylko pomylony sen obłąkańca.

3,2,1... kwas! Procedura błyskawiczna. Podzieliliśmy papierki w samochodzie, ja i Krzysiek. Specjalnie trzymaliśmy je na tę okazję, zakupione parę miesięcy wcześniej. Bez głębszego zastanowienia, ochoczo i z ufnością włożyłam do buzi wizerunek Doskonałego Jogina. Wszystko będzie dobrze.

  • DPT
  • Marihuana
  • Ruta stepowa
  • Tripraport

Spotkanie z jedną z najbliższych mi osób, w dodatku także psychonautą biorącym udział w ceremonii. Chęć wspólnego przeżycia czegoś wspaniałego i dającego samahdi. Ostatnimi czasy psychodeliki i tematy krążące w około ich stały się istotnym elementem mojej osobowości. Pozwoliły mi dostrzec zagłębione w nieświadomości problemy rzutujące na moje zachowanie w dorosłym życiu. Była to także chęć sprawdzenia siły DPT z iMAO. Z mojej strony chciałem by było to odświętne szamańskie doświadczenie. Duży wpływ na mnie miało zażyte wcześniej LSD i fakt przeczytania Tybetańskiej Księgi Umarłych.

 

 

Do mojego przyjaciela przyjechałem pociągiem. Odebrał mnie w te wczesne popołudnie z dworca i chwilę później już rozsiedliśmy się w herbaciarni na miłych pufach i zajęliśmy rozmową w oczekiwaniu na białą herbatę. Wymieniłem z nim kilka zdań na temat LSD zjedzonego kilka dni wcześniej oraz oczekiwania związane z połączeniem ruty z DPT. Podczas picia herbaty omówiliśmy też czytane przez nas namiętnie książki Grofa czy raport Strassmana z badań nad DMT. Ustaliliśmy, że podjedziemy do znajomego po zielsko i następnie zajmiemy się już tylko sednem doświadczenia.

  • Szałwia Wieszcza


Swoja przygodę z salvią rozpocząłem od małej ilości suszu, z tej rzadkiej meksykańskiej roślinki. Ogólnie wrażenia były dość słabe na pewno nie takie jakich się spodziewałem, (ale możliwe że było to spowodowane jeszcze nie wyrobieniem receptorów). Raczej stan przypominał lekkie upalenie mj. Tyle, że bardzo krótkie. Odczuwałem, że coś się dzieje i na pewno nie był to efekt placebo. Kiedy się położyłem czułem jakbym się bardzo zapadł w kanapę. Poza tym nic. Kilka razy jeszcze zapaliłem suszu, ale nic ponad opisane wrażenia.

  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

idealne!

Trip raport ma bardziej charakter edukacyjny, zgadza się ćpaczki, uczcie się na czyjejś głupocie a nie na swojej wątrobie!

randomness