"Będą się starali podłożyć mi narkotyki do skutku"

Czy domniemany kochanek żony próbuje zniszczyć życie taksówkarza z Władysławowa i w tym celu zorganizował akcję podrzucenia mu narkotyków? Tak twierdzi 29 – letni Wojciech Renusz. Historia jest poważna tym bardziej, że domniemany sprawca to sierżant straży granicznej.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

uwaga.tvn.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

355

Czy domniemany kochanek żony próbuje zniszczyć życie taksówkarza z Władysławowa i w tym celu zorganizował akcję podrzucenia mu narkotyków? Tak twierdzi 29 – letni Wojciech Renusz. Historia jest poważna tym bardziej, że domniemany sprawca to sierżant straży granicznej.

Historia zaczyna się w lipcu tego roku. Wojciech Renusz kłóci się z żoną. Ta zgłasza na policję fakt użycia przez męża przemocy. Renusz temu zaprzecza. Twierdzi, że to on jest ofiarą. Następnego dnia miał zostać wyrzucony z własnego domu przez funkcjonariusza straży granicznej, Tomasza D. – Przyszedłem do żony z kwiatami a ten mężczyzna uderzył mnie w tył głowy, wyrzucił z domu, wybiegł za mną i jeszcze groził. „Jeszcze cię gnoju załatwię” – krzyczał. To się stało na prośbę mojej żony – twierdzi Wojciech Renusz. A na pytanie, co łączy kobietę z Tomaszem D. odpowiada: - Myślę, że coś więcej, niż tylko przyjaźń.

Dwa dni po scysji mężczyzna pracował na nocnej zmianie. – Była sobota, po godzinie 23 zadzwoniła kobieta i chciała zamówić taksówkę. Ona dzwoniła potem jeszcze trzy razy. Ewidentnie czekała tylko na moją taksówkę. Kiedy podjechałem na miejsce, od razu ją poznałem. Wiedziałem, że znam tę kobietę – opowiada taksówkarz. Renusz zawiózł kobietę i mężczyznę, z którym była, do dyskoteki. Twierdzi, że wysiedli z jego wozu 14 minut przed akcją policji. Tak też wynika z paragonu z jego kasy fiskalnej. W tym czasie, według oficjalnych informacji, zawiadomiono policję. - 26 lipca około 1 w nocy policjanci otrzymali informację, że mężczyzna poruszający się konkretnym pojazdem ma przewozić narkotyki – potwierdza st. sierż. Łukasz Brzeziński z komendy powiatowej policji w Pucku.

Taksówkarz twierdzi, że kiedy tylko wysadził pasażerów, poczuł „wyraźny zapach marihuany”. – W kieszonce przy siedzeniu pasażera z tyłu znalazłem pudełko. Tam siedział wcześniej mężczyzna. Spodziewałem się kontroli policji, byłem przekonany, że zaraz mnie zatrzymają. Wziąłem to pudełko i wyrzuciłem w krzaki – opowiada Renusz. Po chwili rzeczywiście zjawili się policjanci. – Wszystko wyciągali, kazali otworzyć schowek, wyciągnęli radio, taksometr… - wylicza. Przeszukanie trwało 35 minut i nic nie wykazało.

Kilkanaście godzin później Renusz pojawił się w komisariacie. Tam spotkał kolegę policjanta, któremu opowiedział całą historię. W trakcie nagrywanej rozmowy Wojciech Renusz dowiedział się, że strażnik graniczny Tomasz D. telefonicznie uprzedzał funkcjonariusza, że będzie miał informację o dilerze narkotyków. Wszystko to przed zamówionym przez kobietę kursem. Trzy godziny przed akcją policji! – On dzwonił do mnie o 21:40 i się mnie pyta, czy ja jestem w robocie, bo ma temat do sprzedania. Będzie koleś z dragami – słyszymy na nagraniu. Udało nam się odnaleźć policjanta, z którym rozmawiał Wojciech Renusz. Funkcjonariusz nie potwierdził informacji przekazanych taksówkarzowi.

Adwokat pan Wojciecha złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. – Gdyby w taksówce znaleziono marihuanę, mój klient miałby dziś status osoby podejrzanej. Według mnie w niedługim okresie czasu byłby osobą skazaną. A gdyby był skazany za przestępstwo posiadania substancji niedozwolonych, nie mógłby wykonywać zawodu taksówkarza. Jego życie zawodowe i osobiste zostałoby zrujnowane – mówi adwokat Piotr Bartecki. Od zastępcy prokuratora rejonowego w Pucku dowiadujemy się, że w tej sprawie zostanie wszczęte śledztwo. - Będzie one prowadzone w kierunku przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. Skupimy się również na zbadaniu wątków dotyczących tworzenia fałszywych dowodów w celu skierowania postępowania przeciwko konkretnej osobie i złożenia zawiadomienie o przestępstwie, którego nie popełniono. To, czym w tej chwili dysponujemy dostatecznie uprawdopodobnia podejrzenie popełnienia przestępstwa – mówi prokurator Michał Kierski.

Zarówno żona taksówkarza, jak i Tomasz D. zaprzeczają, jakoby łączył ich romans. Kobieta twierdzi też, że nie miała nic wspólnego z podrzuceniem narkotyków. Strażnik graniczny nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy to on zawiadomił policję o przewożonych w taksówce narkotykach. Zasłaniał się tajemnicą pracy operacyjnej. – Ja się ukrywam. Sprzedałem taksówkę, żeby mieć pieniądze na życie i adwokatów. Boję się. Skoro raz się nie udało, będą się starali podłożyć mi te narkotyki do skutku – mówi Renusz.

Prokuratura rejonowa w Pucku zwróciła się o przeniesienie sprawy do innej jednostki. Powodem jest konieczność objęcia śledztwem funkcjonariuszy, z którymi prokuratorzy współpracują przy innych sprawach. Rzecznik komendanta morskiego oddziału straży granicznej, Andrzej Juźwiak, poinformował nas, że w jednostce powołano zespół, który ma wyjaśnić całą sprawę.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

U mnie w domu na wsi, na tarasie przed ogrodem. Towarzyszył mi mój chłopak jako tripsitter. Nastrój: pozytywny. Ogólne zaciekawienie i fascynacja tym, co się zaraz wydarzy

To było piękne, słoneczne popołudnie. Praktycznie przeddzień lata, wiosna w pełnym rozkwicie. Dookoła mnie zieleń bujnie rosnąca w moim ogrodzie i ja - dopiero co zerwawszy świeże grzyby z growkitu. Miałem pewne obawy, czy uda mi się wyhodować je prawidłowo, bo czytałem o doświadczeniach innych użytkowników i często przejewiał się motyw pleśni w growboxie, więc spodziewałem się, że za pierwszym razem może mi się nie udać.

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Set: Olbrzymie podniecenie na myśl o tym, że w końcu spróbuję psychodelika z prawdziwego zdarzenia. Bałam się jednak , że przeżycie prawdziwej psychodeli jest zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. Setting: Zwykłe, piątkowe popołudnie, rodzice byli w domu, nawet z nimi rozmawiałam na fazie, ale nie narobiłam sobie lipy.

12:45 – Po powrocie ze szkoły zajrzałam na pocztę i spytałam, czy nie przyszła do mnie przesyłka. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu okazało się, że czeka na mnie list. Zapłaciłam i wypełniona radością wróciłam do domu.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Wolne mieszkanie, jedna swieczka, mile zolte swiatlo rozchodzace sie po pokoju, glosnik z muzyka. Trip przezywany razem z dziewczyna. Kazdy pozytywnie nastawiony, moja luba probowala pierwszy raz :)))

Wolny wieczór w srodku tygodnia, jednym słowem - sytuacja ktora musi zostac wykorzystana. Dziewczyna pozytywnie nastawiona przez moje opowiadania na temat działania opisywanej substancji, aczkolwiek z odczuciem lekkiego stresu który w dalszej części raportu odszedł niczym koty ktore były w mieszkaniu i widziały co odpierdalamy. Jesli mam byc szczery, nawet mi bylo ich troche szkoda - ciekawe co miały w głowach gdy to widzialy. Tak czy inaczej, groch na deskę, kroimy na pol, dajemy sobie buziaka i wcinamy.

  • Marihuana
  • Powój hawajski

Set & Setting - Sroga zima, rok 2003, grudzień. Chęć przetestowania kuzyna LSD, czyli LSA. Po paru godzinach doszła niezaplanowana Marihuana.

Godzina ok.~ 19:30. Dobre samopoczucie, pozałatwiane sprawy i wypoczęty organizm. Wraz ze mną, zaufany i bardzo dobry przyjaciel. Wieś, ok.~ 2,5 k mieszkańców.

Najpierw mój pokój, tu odbyła się konsumpcja. Następnie droga do przytulnego pokoju kumpla, gdzie nie ma najmniejszego przypału.

Reasumując - złote warunki.