Spis treści:
Korzystanie ze związków pochodzących z marihuany, aby przywrócić normalne funkcjonowanie układu endokannabinoidowego, może potencjalnie przyczynić się do stabilizacji nastroju i złagodzenia depresji.
Dużo słyszy się o tym, jak marihuana lub jej ekstrakty pomogły wielu osobom cierpiącym na dolegliwości fizyczne, raka, jaskrę lub AIDS. Historie leczenia marihuaną zaburzeń psychicznych, takich jak depresja, są jednak mniej popularne. Na szczęście, kiedy coraz więcej osób popiera stosowanie marihuany do celów medycznych, widać więcej historii o tym, jak marihuana pomogła uporać się z chorobą psychiczną.
Depresja jest złożonym zaburzeniem nastroju, które często sprawia, że osoby na nią cierpiące są niezdolne do pracy, jedzenia, spania a nawet mogą odczuwać niemożność odczuwania radości.
Każdy człowiek jest inny, ale ospałość i uczucie beznadziejności to typowe objawy, wraz z niskim poczuciem wartości. Depresja może powodować zmęczenie i brak koncentracji, jak również tłumienie negatywnych myśli, co może powodować drażliwość. Depresja może też powodować lekkomyślne zachowania, wahania masy ciała i zaburzenia snu.
W ciągu ostatnich setek lat, marihuana była często wykorzystywana w leczeniu depresji. W 1621 roku, Angielski duchowny Robert Burton zaleca jej stosowanie w swojej książce “The Anatomy of Melancholy”, W tym samym czasie w Indiach, marihuana była często wykorzystywana do leczenia pacjentów z depresji.
Marihuana jest szybciej działającą alternatywą dla leków przeciwdepresyjnych. Pobudza ona układ endokannabinoidowy i przyspiesza wzrost i rozwój tkanki nerwowej, bez uciążliwych skutków ubocznych. Ten naturalny środek oferuje pacjentom spokój umysłu, poprzez poprawę nastroju, koncentrację, złagodzenie niepokoju, powodując głód i zwalczając bezsenność.
Badania z 2006 roku wykazały, że osoby, które sporadycznie lub codziennie stosują marihuanę, mają niższy poziom objawów depresyjnych niż osoby, które jej nie stosują. Naukowcy z McGill University w Montrealu odkryli, że THC w małych dawkach może służyć jako środek antydepresyjny i wytwarzający serotoninę. Stwierdzono również, że zbyt duże dawki THC mogą pogorszyć objawy depresji.
University Medical Center Utreht w Holandii, reklamowało marihuanę jako lek na depresję i inne choroby psychiczne po przeprowadzeniu badań, które dowiodło, że THC może zmniejszyć negatywne nastawienie, poprzez aktywację układu endokannabinoidowego.
Należy przeprowadzić dalsze badania w tej sprawie, jednak tak długo, jak nadal będzie ona klasyfikowana jako narkotyk a nie jako lekarstwo, prowadzenie badań będzie utrudnione. Wiemy jednak, że stres jest jedną z głównych przyczyn depresji, a umiarkowane stosowanie marihuany wydaje się łagodzić stres i stabilizować nastrój.
Samir Haj-Dahmane z University at Buffalo’s Research Institute on Addictions, który bada chroniczny stres i depresję stwierdził, że “Przewlekły stres jest jedną z głównych przyczyn depresji.”
“Korzystanie ze związków pochodzących z marihuany, aby przywrócić normalne funkcjonowanie układu endokannabinoidowego, może potencjalnie przyczynić się do stabilizacji nastroju i złagodzenia depresji.”
Podekscytowanie; Dom Babci; Trip z Przyjacielem i Dziewczyną; Waga: 65kg
Spis treści:
Spożycie podczas śniadania
Kontynuacja spowiedzi z mojej terapii LSD. Po szerszy kontekst zapraszam do części pierwszej :)
Biorę głęboki oddech i czuję, jak mroźne powietrze zamraża mi smarki. Siedzę na zimnym moście i oglądam, jak tory wiją się w stronę horyzontu, migoczący szron zwraca na siebie uwagę i nawet czasem jakiś brudny pociąg leniwie śmignie mi pod butami. Żegnam słońce, które znika mi z oczu, obserwuję ostatnie rysy pomarańczowego błysku by w końcu ostatni raz olśniło złote wstęgi torów.
Nie pamiętam nawet swojego pierwszego razu z tą substancją. Naprawdę. Zaczęło się od tego, że popalałam od czasu do czasu w lufce. W pewnym momencie miałam całe poparzone usta, bo jedna, dwie, czy pięć lufek nie wystarczało żeby się upalić. Przerzuciłam się na bongo. Dym był przyjemniejszy. Wmawiałam sobie, że palę tylko dlatego, że lubię jego wygląd. Jestem osobą widzącą piękno w totalnie małych rzeczach. Głównie to pomagają dostrzec mi narkotyki. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że będę w stanie zachwycać się niesamowicie prostymi rzeczami, które ludzie mijają obojętnie.