REKLAMA




Austria: Kup odzież, a ecstasy otrzymasz w bonusie

Para z austriackiego miasta Linz zamówiła pocztą ubrania, ale w paczce znalazła tabletki ecstasy o wartości 500 tysięcy euro.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

pl.sputniknews.com
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

353

Para z austriackiego miasta Linz zamówiła pocztą ubrania, ale w paczce znalazła tabletki ecstasy o wartości 500 tysięcy euro – pisze w poniedziałek gazeta Kurier.

Według jej informacji austriacka para zamówiła przez Internet dwie sukienki z Holandii. Przyszły dwie paczki, jedna z nich była dość ciężka. Po otwarciu kobieta pomyślała, że to kamienie ozdobne, ale jej mąż od razu zrozumiał, że chodzi o narkotyki. W paczce było 24 800 tabletek ecstazy o łącznej wartości około pół miliona euro.

Przypadkowi adresaci poszli z nieoczekiwaną przesyłką na pocztę, ta z kolei zawiadomiła policję. Austriaccy funkcjonariusze ustalili, że przesyłka z Holandii adresowana była do mieszkańca Szkocji. Lokalne władze ustaliły już tożsamość prawdziwego adresata, który został zatrzymany.

Holenderskim władzom pozostaje jeszcze wyjaśnić, kto wysłał paczkę z narkotykami.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Pełna euforia, komunikacja niemalże telepatyczna, dostrzeganie piękna w naturze i utożsamianie się z nią.

Psylocybina.... Piękno które dane było mi posmakować... Opowiem swoje pierwsze dwa razy, ponieważ nie chcę tworzyć dwóch TR :)

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Marcowy wieczór, zmęczony kolejnym dniem w szkole, ale nastrój jak najbardziej pozytywny. Chęć zrelaksowania się, chwili zapomnienia, ale i ciekawość co kryję się pod nazwą Thiocodin.

Z kupnem Thiocodinu były małe problemy, bo babeczka w aptece wyskoczyła z tekstem: "dla kogo?". Trochę zaskoczony powiedziałem, że dla mamy. Ona znowu "a co mamie jest?" na co ja, że nie mam pojęcia, kazała mi kupić to jestem. Coś tam pogadała, aby pamiętać o tym, że nie wolno wykorzystywać skutków ubocznych. Ładnego zonka miałem. Trochę mnie zamurowało i się nie odzywałem, tylko myślałem sobie "Czy ja kurwa wyglądam na ćpuna?!" W ostatecznośći wyszedłem  z apteki z paczką Thiocodinu w kieszeni i z uśmiechem na twarzy.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

 

  • Banisteriopsis caapi
  • DMT
  • Marihuana

Słoneczny, letni dzień. Opuszczony dom na odludziu, wakacje, kilka litrów wody, trochę zioła i changi, a do tego zjawiskowe bongo.

Dzień zapowiadał się wspaniale. Miał być to mój, K i Johnny’ego pierwszy raz z DMT i byliśmy wszyscy nieźle zestresowani. Było to w godzinach popołudniowych, około 16.-18. Pogoda dopisywała, było niesamowicie gorąco. W drodze do naszej sekretnej placówki wymienialiśmy się jeszcze nadziejami i obawami wobec tego, czego mieliśmy doświadczyć. Gdy już dotarliśmy na miejsce, szybko odpalone zostało bongo. Zioło miało zlikwidować lęki i wzmocnić doświadczenie i w tym raczej się sprawdziło.

randomness