Amsterdam będzie walczyć z pamiątkami związanymi z marihuaną

Amsterdam będzie walczyć ze sprzedażą pamiątek związanych z marihuaną i haszyszem. Celem jest poprawa wizerunku miasta, zwłaszcza zaś centrum.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

niedziela.nl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

26
Amsterdam będzie walczyć ze sprzedażą pamiątek związanych z marihuaną i haszyszem. Celem jest poprawa wizerunku miasta, zwłaszcza zaś centrum. Sprzedawanie herbatników z marihuaną, lizaków konopnych i tym podobnych artykułów w sklepach w centrum miasta, jest sprzeczne z lokalnymi przepisami dotyczącymi zagospodarowania przestrzennego, które ograniczają sprzedaż pamiątek. Poza tym, według urzędników, sprzedaż pamiątek powiązanych z marihuaną i haszyszem promuje zażywanie narkotyków. Członkini Rady Miasta, Ilse Griek, poinformowała również, że sprzedaż tych produktów jest „wprowadzaniem konsumentów w błąd”, ponieważ tak naprawdę nie zawierają one żadnych nielegalnych substancji. W tym tygodniu 6 sklepów ulokowanych w pobliżu placu Dam i Rembrandtplein otrzymało ostrzeżenia w związku z „niewłaściwymi” wystawami sklepowymi. Właściciele sklepów, którzy odmówią usunięcia z wystaw zakazanych produktów, mogą narazić się na karę grzywny w wysokości nawet kilku tysięcy euro, poza tym wspomniane artykuły mogą zostać skonfiskowane. Na końcu zeszłego roku Rada Miasta głosowała za wnioskiem o wstrzymanie sprzedaży produktów turystycznych związanych z konopiami indyjskimi. Co więcej, od 2017 roku obowiązuje zakaz otwierania w centrum miasta nowych sklepów turystycznych bądź punktów z fast foodami. Celem tych działań jest poprawa wizerunku miasta.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Sam w domu, ciekawość głównie odczucia muzyki po nieudanym eksperymencie z mieszanką BXM. Lekkie podniecenie nadchodzącą psychodelą.

Listopadowy depresyjny wieczór. Ojciec wyszedł do pracy, a ja sam w domu po dosyć długim namyśle postanawiam wybrać się do apteki po Acodin, chyba wiadomo w jakim celu.
Początkowo miałem w siebie wrzucić 20 tabletek, jednak doszedłem do wniosku że lepiej bedzie jak opróżnię całe opakowanie, i tak zrobiłem.

 

Godziny dokładnie nie podam, ponieważ dalszy rozwój wydarzeń najzwyklej nie pozwala mi przypomnieć sobie jaka tego dnia była godzina, ale na pewno było po 19:00.

  • Marihuana
  • MDMA
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

na początku trochę wątpliwości, ale towarzystwo, klimat, muzyka zrobiły swoje.

Wszystko działo się na domówce sylwestrowej organizowanej w domu, w którym kiedyś mieszkałam a teraz jest przerobiony na gabinet mamy. Byłam trochę spięta, bo to pierwsza taka impreza organizowana w tym domu, na około mnóstwo wścibskich sąsiadów (piszę to bo w dalszej opowieści się do tego odniosę). Po spaleniu paru blantów i bong (bongów?) mój chłopak podchodzi do mnie i pyta się czy nie chciałabym spróbować MDMA. Sporo czytam na temat narkotyków, więc temat nie był mi obcy, wiedziałam jak mniej więcej to działa, ale nigdy nie próbowałam.

  • Adrenalina

void

void

randomness