Amfetamina wypoczynkowa

Opis, w jaki sposób jest likwidowana fabryka amfetaminy. Zbieżność z amerykańskimi filmami przypadkowa.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Katowice 26.02.2001, piet

Odsłony

1812


W nieczynnym ośrodku wypoczynkowym w Porąbce w sobotę policyjni komandosi zlikwidowali fabryczkę amfetaminy.

Chemicy byli zajęci pakowaniem narkotyków, kiedy do środka wpadły granaty ogłuszające. Zaraz za nimi pojawiła się grupa szturmowa policyjnych komandosów. W sobotę bez jednego wystrzału zlikwidowano pierwszą na Śląsku fabryczkę amfetaminy.

Linia produkcyjna narkotyków znajdowała się w nieczynnym domu wypoczynkowym w Porąbce na Podbeskidziu. Gangsterzy zwieźli tam setki kilogramów odczynników, a nad prawidłowym tokiem produkcji amfetaminy czuwało dwóch wykwalifikowanych chemików. Kilka dni temu funkcjonariusze śląskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego namierzyli fabryczkę. Przez kilka dni prowadzili rozpoznanie, w piątek w nocy nadszedł długo oczekiwany rozkaz: "Likwidować".

W sobotę kilka minut po godz. 5 w okolice nieczynnego domu wypoczynkowego podjechało kilka land roverów. Z samochodów wyszło 20 komandosów z katowickiej kompanii antyterrorystycznej. Z pistoletami maszynowymi w dłoniach, w kamizelkach kuloodpornych, w kevlarowych hełmach na głowach błyskawicznie otoczyli budynek. Ich obecność była konieczna, bowiem fabryczki amfetaminy są z reguły ochraniane przez uzbrojonych gangsterów. Na rozkaz dowódcy operacji grupa szturmowa przystąpiła do działania.

- Po rozkładanych aluminiowych drabinkach komandosi bezszelestnie dostali się na znajdujący się na pierwszym piętrze balkon i przywarli do okien. Kiedy otrzymali potwierdzenie, że ich koledzy są gotowi do wyważenia drzwi na dole, przez rozbite kolbami szyby wrzucili do środka granaty ogłuszające - relacjonuje jeden z oficerów CBŚ.

Zajęci pakowaniem narkotyków chemicy nie mieli żadnych szans. Huk eksplozji kompletnie ich ogłuszył. Chwilę później komandosi kopniakami powalili ich na ziemię. W całym domu rozlegały się okrzyki: "Policja, wychodzić z podniesionymi rękami". Ku zaskoczeniu antyterrorystów fabryczka nie miała jednak swojej ochrony.

- W nasze ręce wpadło trzech mężczyzn: dwaj 30-letni chemicy zajmujący się produkcją amfetaminy oraz ukrywający ich 48-letni zarządca domu wypoczynkowego. Ze względu na charakter sprawy personalia i pochodzenie zatrzymanych objęte są tajemnicą - mówi aspirant Jacek Pytel z zespołu prasowego Śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Agenci polskiego FBI, którzy wkroczyli do środka domu zaraz po grupie szturmowej, natrafili na profesjonalnie wyposażoną linię produkcyjną amfetaminy. Zabezpieczyli kilkadziesiąt kilogramów odczynników oraz kilka kilogramów gotowego już narkotyku o łącznej wartości miliona złotych.

- Dziennie gangsterzy mogli tam wyprodukować nawet kilka kilogramów bardzo dobrej jakości narkotyku - mówi oficer CBŚ.

To pierwsza fabryczka amfetaminy zlikwidowana na Śląsku. Kilka razy policja była blisko, jednak gangsterzy mieli szczęście i na czas przenosili swoje linie produkcyjne. W 1995 r. funkcjonariusze z wydziału kryminalnego Śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji zlikwidowali w Raciborzu dwie fabryczki tzw. pernika, narkotyku na bazie efedryny, który był przerzucany do Czech.

Prokuratura Rejonowa w Żywcu przedstawiła zatrzymanym w sobotę gangsterom zarzut produkcji narkotyków oraz udziału w grupie przestępczej. Z informacji "Gazety" wynika, że w ciągu kilku najbliższych dni śledztwo przejmie wydział ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Sprawa jest rozwojowa, agenci CBŚ poszukują kilku osób związanych z działalnością fabryczki, ustalane są także źródła zaopatrzenia w odczynniki oraz przede wszystkim kanały dystrybucji narkotyków.

W 2000 r. funkcjonariusze śląskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego przejęli w Zabrzu transport amfetaminy, kokainy, marihuany oraz tabletek ekstasy o rynkowej wartości prawie 4 mln zł. Zatrzymani gangsterzy mieli wtedy przy sobie pistolety maszynowe oraz granaty.

Z kolei antynarkotykowi funkcjonariusze ze wszystkich śląskich komend przejęli w ub.r. m.in.: prawie 3 kg amfetaminy, 3,8 kg marihuany, 1458 tabletek ekstasy oraz pół kilograma heroiny o wartości ponad miliona złotych. Zatrzymali 1000 dealerów narkotyków, 200 z nich przebywa w aresztach.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Klonazepam
  • Pierwszy raz

W miare dobry humor,popołudnie w domj

 

Wstęp

Na sam początek napisze że kontakt z benzo miałem nie raz,aczkolwiek kusiło spróbować tego sławnego klona,udało sie zdobyć,Nie spodziewałem sie fajerwerek

Ale do rzeczy

 

15:10 wrzucam pierwsze 0.5 i czekam na efekt

  • Klonazepam
  • Metamfetamina
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie: duża ekscytacja, chęć do sprawdzenia nowej w moim życiu substancji, otoczenie: szpital psychiatryczny.

Metamfetamina pewnie wielu z was jest tylko znana z breaking bad, poza tym nie mieliście z nią do czynienia. Nie było wam dane zobaczyć jej w postaci fizycznej i ja także do niedawna byłem jednym z was. Jak można wywnioskować z moich trip reportów, często bywałem hospitalizowany na oddziałach psychiatrycznych. „Dizepam nie na własne życzenie" został napisany również w niedalekiej przeszłości, gdy piszę ten trip report, to przebywam nadal w szpitalu psychiatrycznym, zażywając metamfetamine.

  • Dekstrometorfan
  • Ketony
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Miks

Dom mojego przyjaciela, później droga przez las, miasteczko oddalone o 5km od domu. Nastawienie, bardzo dobre, to były urodziny mojego przyjaciela. Chcieliśmy mieć dobrą fazę, świętować, cieszyć się spędzonymi chwilami w towarzystwie ludzi którzy są zaprzyjaźnieni od lat. Chcieliśmy zrobić coś głupiego, wręcz surrealistycznego... Czego później można żałować, nie przejmując się konsekwencjami. Młodzi, piękni, i bardzo nieodpowiedzialni.

Witam, to mój pierwszy trip raport. Zacznijmy od tego, że nie jestem od niczego uzależniony, nigdy nie miałem "preszu" na substancje. Zawsze na mnie działały. Nie mam wyrobionej tolerancji na nic.

  • LSD-25
  • Marihuana

Pozytywne nastawienie, plaża w Płocku, festiwal muzyki elektronicznej, ulice Płocka

Płock, a przynajmniej jego stare miasto, robi naprawdę dobre wrażenie, tym bardziej że już pół godziny po zameldowaniu się w hotelu, przy kuflu „ciemnego miodowego” z mikrobrowaru Tumskiego nieznajomi-znajomi, którzy użyczyli nam miejsca przy swoim stoliku zaproponowali, że podzielą się swoją kokainą. I jak tu nie powtórzyć oklepanego frazesu, że „muzyka łagodzi obyczaje” oraz „festiwalowa atmosfera udzieliła się wszystkim, sprawiając że stają się lepszymi ludźmi”? (Pątnik na pielgrzymce do Częstochowy na pewno nie darowałby Wam swojej kokainy, prędzej ukradłby Waszą!)