TripRaport napisany 12 kwietnia 2007, 19:04 na starym NG na forum Hajpa, przeniesony w zasadzie bez zmian. Dziś pewnie napisałbym go trochę inaczej, ale jako dokument archiwalny niechaj takim pozostanie.
Enjoy:)
***
Po wstrząsającym newsie, że palenie marihuany może nie służyć uczniom, kolejne ustalenie naukowe, które wywróci do góry nogami Wasz światopogląd...
Nadużywanie alkoholu nikomu nie wychodzi na zdrowie, jednak szkody, jakich z tego powodu doznają osoby o najniższym statusie społecznym są nieproporcjonalnie duże w porównaniu do zamożniejszej części pijących – informują szkoccy uczeni na łamach „The Lancet Public Health”.
Naukowcy z University of Glasgow przeanalizowali skutki umiarkowanego oraz nadmiernego picia we różnych grupach społecznych.
Okazało się, że ryzyko szkód spowodowanych alkoholem (zdefiniowanych jako hospitalizacje, zgony lub konieczność przyjmowania leków) pomiędzy pijącymi umiarkowanie a nadużywającymi rośnie siedmiokrotnie w grupach zamożniejszych, ale jedenastokrotnie w grupach o najniższych dochodach.
Podobne obserwacje tłumaczono do tej pory w prosty sposób – szkody są większe, bo osoby o niższym statusie społecznym, np. bezrobotni, piją częściej i więcej. Jednak szkockie badanie temu zaprzecza.
Jedenastokrotnie wzrost ryzyka szkód wśród nadużywających alkoholu ludzi ubogich wiązało się z piciem bardzo podobnych ilości alkoholu, jak siedmiokrotny wzrost ryzyka wśród osób o wyższym statusie. Istnieć więc muszą inne czynniki, które narażają określone grupy pijących na większe szkody. Jakie?
– Już samo doświadczenie ubóstwa może mieć wpływ na zdrowie, nie tylko poprzez prowadzenie niezdrowego stylu życia, ale również jako bezpośrednia konsekwencja złych warunków materialnych i wynikających z nich napięć psychospołecznych. Ubóstwo, samo w sobie, może zatem osłabiać odporność organizmu na choroby, predysponując osoby pijące do odnoszenia większych szkód związanych z konsumpcją alkoholu – tłumaczy dr Vittal Katikireddi, główny autor.
Badanie oparto na danych 50 tys. osób zgromadzonych w ramach Scottish Health Surveys
własny pokój, czwartek w nocy, ciekawość pobudzona legendami
TripRaport napisany 12 kwietnia 2007, 19:04 na starym NG na forum Hajpa, przeniesony w zasadzie bez zmian. Dziś pewnie napisałbym go trochę inaczej, ale jako dokument archiwalny niechaj takim pozostanie.
Enjoy:)
***
Wzgórze, 12-13 sierpień - noc spadających perseidów
Pierwszy raz z opoidami. Najśmieszniejsze jest to, że mieliśmy oglądać gwiazdy, a nie pamiętam szczerze żadnej.
17:00
Zapaliłem papierosa i spojrzałem na moich znajomych (powiedzmy, że będą to A, K, R) z ironicznym smutkiem w oczach, po chwili gałki oczne zostany zwrócone w stronę zarzącego się ogniska, a później na A - "Ej no, kołujemy się na coś czy nie?" - odpowiedziałem, że na mieście jest syf, a zapasy K się skończyły. Po chwili otworzyłem swojego browara jak moi rówieśnicy i spoglądałem w niebo.
17:15
czy mogłabyś opisać warunki w jakich zażyłaś herbatkę bieluniową? mam na myśli dawkę, sposób jej przygotowania, skąd udało Ci się to wytrzasnąć, czy poczyniłaś jakieś specjalne przygotowania przedwycieczką, w sensie diety itp.
A więc niech będzie... choć muszę przyznać, że tym razem czeka mnie ciężkie zadanie. Dlaczego? Bo pamiętam z tego przeżycia góra 1/3 a i tak nie jestem pewna co z tego jest przeżyciem realnym, a co wytworem mego umysłu. Wyjaśnienia i relacja moich przyjaciół wcale nie rozjaśniają sprawy.
Po bardzo pozytywnych efektach pierwszego grzybienia, które miało miejsce 8 dni wcześniej (!), pragnienie poznania się jeszcze bliżej z działaniem grzybów wzięło górę nad rozsądkiem, który nakazywał siedzieć spokojnie na dupie. Podróż odbywała się jak zwykle w zaciszu własnego, zamkniętego na klucz pokoju, samotnie. Przesłanki o możliwych niedogodnościach (hałasy z zewnątrz, jak również brzydka pogoda, która zawsze źle na mnie wpływa) zostały całkowicie zignorowane. Miejscówka ogarnięta, porządeczek, herbatka pod ręką i muzyczka na każdą okazję gotowa na kompie. Wolny dzień, brak zobowiązań względem pracy itp.
Jak wspomniałam wyżej, moje pierwsze grzybienie miało miejsce 8 dni wcześniej i to nie jego ma dotyczyć ten raport jednak dla całościowego spojrzenia na sprawę, czuję się w obowiązku przytoczyć w skrócie pewne kwestie. Jednak, żeby wszystko trzymało się kupy, muszę cofnąć się jeszcze bardziej.