Alkohol nie służy ubogim

Po wstrząsającym newsie, że palenie marihuany może nie służyć uczniom, kolejne ustalenie naukowe, które wywróci do góry nogami Wasz światopogląd...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Medexpress.pl
Tomasz Kobosz

Odsłony

183

Nadużywanie alkoholu nikomu nie wychodzi na zdrowie, jednak szkody, jakich z tego powodu doznają osoby o najniższym statusie społecznym są nieproporcjonalnie duże w porównaniu do zamożniejszej części pijących – informują szkoccy uczeni na łamach „The Lancet Public Health”.

Naukowcy z University of Glasgow przeanalizowali skutki umiarkowanego oraz nadmiernego picia we różnych grupach społecznych.

Okazało się, że ryzyko szkód spowodowanych alkoholem (zdefiniowanych jako hospitalizacje, zgony lub konieczność przyjmowania leków) pomiędzy pijącymi umiarkowanie a nadużywającymi rośnie siedmiokrotnie w grupach zamożniejszych, ale jedenastokrotnie w grupach o najniższych dochodach.

Podobne obserwacje tłumaczono do tej pory w prosty sposób – szkody są większe, bo osoby o niższym statusie społecznym, np. bezrobotni, piją częściej i więcej. Jednak szkockie badanie temu zaprzecza.

Jedenastokrotnie wzrost ryzyka szkód wśród nadużywających alkoholu ludzi ubogich wiązało się z piciem bardzo podobnych ilości alkoholu, jak siedmiokrotny wzrost ryzyka wśród osób o wyższym statusie. Istnieć więc muszą inne czynniki, które narażają określone grupy pijących na większe szkody. Jakie?

– Już samo doświadczenie ubóstwa może mieć wpływ na zdrowie, nie tylko poprzez prowadzenie niezdrowego stylu życia, ale również jako bezpośrednia konsekwencja złych warunków materialnych i wynikających z nich napięć psychospołecznych. Ubóstwo, samo w sobie, może zatem osłabiać odporność organizmu na choroby, predysponując osoby pijące do odnoszenia większych szkód związanych z konsumpcją alkoholu – tłumaczy dr Vittal Katikireddi, główny autor.

Badanie oparto na danych 50 tys. osób zgromadzonych w ramach Scottish Health Surveys

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Wspólne mieszkanie, lekkie zmęczenie całym dniem, wieczór - godzina 21. Kot z rójką trochę opętany. Ogólnie lekki stresik ale to normalka. Oczekiwania to poukładanie sobie trochę w głowie, odrzucenie niepotrzebnych myśli, które wywołują w nas presję i niepokój.

Hej, na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jest to moj pierwszy trip raport jednak uważam, że uda mi się go w miarę dobrze napisać. Piszę go drugi dzień po zażyciu 3,5 grama Psylocybe Cubensis w formie czekoladki. Dostałem takie dwie od pewnej osoby, powiedziała mi, że smak jest okropny i zrobili z tego właśnie taki przysmak. Działa! Nie było czuć nic innego poza intensywnie czekoladowym smakiem.

 

Teraz przedstawię Wam jak wyglądał po krótce cały trip, później opiszę każdy z etapów.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Był to mój pierwszy psyhodeliczny trip na który chciałem się wybrać sam, ponieważ oczekiwałem ,,otwarcia umysłu" o którym tak wiele już się naczytałem na tej stronie. Był to ranek, dopiero co wstałem z wyra- Wypoczęty, rześki, zadowolony z tego co stanie się za godzinę- dwie. Jadłem w swoim nieogarniętym pokoju, sam z wolnymi 12 godzinami wolnego czasu w pustym mieszkaniu.

Sobota 27.10.2012 roku.

Obudziłem się o 7 rano, wypoczęty, przygotowany nie małą wiedzą o grzybach oraz o ich działaniu z wielu TR'ów, oraz fascynacja LSD. Grzyby miały byc swoistym przygotowaniem mojego ,,ja" do podróży na LSD i jednocześnie stały się kluczem do moich psychodelicznych bram.
Myję spokojnie grzyby w lekko ciepłej wodzie i ładuję je na talerzyk.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Dobre nastawienie, dość spory zasób informacji, lekkie podenerwowanie połączone z euforią. Załadowanie kartonika przed zakupami w Biedronce poprzedzającymi domówkę połączoną z grillem. Wraz ze mną moi przyjaciele, dziewczyna, praktycznie sami swoi. Miejsce: Stary, zniszczony duży dom + ogród, też dość spory. Oczko wodne, kwiaty, rośliny, drzewa a za tym wszystkim garaż z małym warsztatem.

To mój pierwszy raport, proszę o wyrozumiałość.

175cm, 66kg

  • Kodeina
  • Opium
  • Pierwszy raz

Byłem ciekawy nowej substancji której jeszcze nie miałem okazji doświadczyć

Próbowałem już wiele rzeczy ale koda jakoś nie trafiła do tej pory do mojego organizmu, to stwierdziłem, że czas spróbować. Dzień wczesniej kupiłem sobie syropek Thicodin wracając z korków z chemii objeżdżając kilka aptek bo nigdzie nie mieli. Wkurwiony, że znalezienie tego zajęło mi tyle czasu, wróciłem sobie do domu, i łyknąłem ze spritem ale nic mnie nie zrobiło. Stwierdziłem, że no kurwa tak szybko się nie poddam, no i dnia następnego czyli dzisiaj jak to pisze w moje rączki trafiło opakowanie Antidolu 15.

19:00