REKLAMA




Adam S. "Dziki" stanie przed sądem

Po przeszło dziesięciu latach szczecińska prokuratura przedstawiła Adamowi S. "Dzikiemu" zarzut usiłowania wprowadzenia do obrotu 7 kg amfetaminy.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl/Szczecin

Odsłony

3030
- Adam S. przyjechał do Polski, przedstawiliśmy mu zarzut, akt oskarżenia wpłynie do sądu jeszcze w tym miesiącu - mówi prokurator Anna Gawłowska-Rynkiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

W 1992 r. Adam S. został zatrzymany przez funkcjonariuszy straży granicznej w pociągu jadącym do Warszawy. W torbie miał 7 kg amfetaminy. Tłumaczył, że znalazł narkotyki i jechał właśnie do Komendy Głównej Policji, aby je "oddać w dobre ręce i zgarnąć nagrodę". Prokuratura w tę wersję nie uwierzyła i przedstawiła mu zarzut próby wprowadzenia do obrotu 7 kg amfetaminy (posiadanie narkotyków nie było wtedy karalne). Sąd rejonowy uniewinnił go, twierdząc, że nie ma na to dowodów. Wyższa instancja uchyliła wyrok, a sprawa wróciła do prokuratury. Zawieszone przez wiele lat śledztwo wszczęto, kiedy prokuratura zdobyła nowe dowody na to, że S. uwikłany jest w międzynarodowy handel narkotykami. Podobno chodzi o materiały na temat handlu polską amfetaminą uzyskane ze Szwecji. Prokuratura nie zdradza, o jakie nowe dowody chodzi.

Na początku lat 90. Adam S. ps. "Dziki" zaliczany był przez policję do "pierwszej ligi" szczecińskich gangsterów. Niegdyś blisko związany z Markiem M. "Oczko" (razem przemycali alkohol), później musiał uciekać z Polski, kiedy - jak mówi plotka krążąca w szczecińskim półświatku - "Oczko" wydał na niego wyrok śmierci.

W ostatnich latach Adam S. mieszkał w Australii pod zmienionym nazwiskiem.


az

Gazeta.pl/Szczecin, 07.03.2003

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Uzależnienie

rano, w południe, wieczorem, w nocy, o każdej porze

Amfetamina. O czym pomyślałeś, mój niegrzeczny przyjacielu? Balety, nieprzespane noce, rozpierająca energia, niekończące się rozmowy? Kreski w kiblu na imprezach? Ciężkie zjazdy, paranoje i psychozy, nienawiść do słońca, palpitacje serca? No tak, zazwyczaj są to elementy nieodłączne wciągania. Ale ja chciałam porozmawiać o kablarstwie.

  • 3-MMC
  • Uzależnienie

Zawsze pozytywne nastawienie i oczekiwania. Im "dalej w las", tym większy wpływ na mój stan psychiczny. Myśl przewodnia - jakoś to będzie. Brałem zarówno sam, jak i ze znajomymi. Najczęściej z dziewczyną. Plenery, kluby i mieszkania.

Przedstawiona poniżej historia, ku mojemu nieszczęściu, wydarzyła się naprawdę. Nie będzie ona nadzwyczajna, wręcz przeciwnie - często się zdarza. Tekst ten, ma na celu nakłonić przyszłych użytkowników różnych stymulantów (przede wszystkim różnego rodzaju dronów) oraz tych którzy jeszcze kontrolują uzależnienie (lub tak im się wydaje), aby jeszcze kilka razy zastanowić się nad rodzajem substancji, którą wybrali. Zatem nie będzie tu opisów działania, przeżyć pod wpływem, czy sytuacji w których przyjmowałem dane narkotyki.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Zielona łąka w sercu Borów Tucholskich; wspólny wyjazd w zgranej paczce 12 osób. Wszyscy już wcześniej brali MDMA i wprost nie mogą się doczekać, kiedy znowu ogarnie ich pluszowa miłość.

Charzykowy, spokojna wieś turystyczno-letniskowa położona w sercu Borów Tucholskich. Jednak w ten jeden weekend spokój Charzyków zakłóciła pewna ćpuńska ferajna, mająca tylko jeden cel: szerzyć wszędzie wokół degenerację, psychodelę i pieprzoną hipisowską wolną miłość! Na ten krótki czas Charzykowy przekształciły się w wieś empatogenno-psychodeliczną…

 

Dzień 1. Tu jest tak fajnie, a tam w pokrzywach tak śmiesznie, czyli MDMA.

   

randomness