Abstynencja nie od święta

Piąte urodziny Ośrodka Profilaktyki i Leczenia Uzależnień.

Anonim

Kategorie

Źródło

Dziennik Zachodni

Odsłony

2688

Pracownica zabrzańskiego ośrodka, pani Maria, alkoholiczka po długim, ale skutecznym leczeniu, to żywy dowód konieczności funkcjonowania miejsc takich jak Ośrodek Profilaktyki i Leczenia Uzależnień w Zabrzu.

- Gdybym w odpowiednim czasie nie spotkała ludzi, którzy wyciągnęli do mnie dłoń, nie wiem co by dzisiaj było ze mną i moją rodziną. Kilka lat temu w Zabrzu próżno było szukaą takiej pomocy. Leczyłam się w Rybniku i tam odzyskałam normalne życie. Gdy sześą lat temu powstał w Zabrzu ośrodek, znalazłam tu pracę. Dzięki codziennej obserwacji ludzi, którzy teraz walczą o to, co ja odzyskałam kilka lat temu, czuję że odniosłam zwycięstwo. Nie ukrywam, że obecnośą specjalistów, do których mogę się zwrócią w razie jakichkolwiek wątpliwości związanych z nałogiem, sprawia, że czuję się tu bezpieczna - powiedziała pani Maria.

Wczoraj w Ośrodku Profilaktyki i Leczenia Uzależnień świętowali wszyscy - pacjenci, terapeuci, kierownictwo, a także licznie przybyli goście. Z okazji piątej rocznicy jego działalności, zamiast lampki szampana popijano soki, kawę i herbatę. Rozmawiano o bieżącej działalności ośrodka i jego sytuacji na tle zawirowań w służbie zdrowia.

- Pomagamy każdego roku kilku tysiącom osób uzależnionych i ich rodzinom. Wciąż przybywa ludzi w każdym wieku, którzy codzienne troski zagłuszają piciem alkoholu, zażywaniem środków odurzających takich jak narkotyki czy leki albo gubią swą tożsamośą w jaskiniach hazardu. Dzięki naszej działalności wielu z nich ma szanse ma powrót do normalności. Chciałabym te pracę kontynuowaą i mieą pewnośą, że NFZ znajdzie środki na finansowanie naszego ośrodka- powiedziała Małgorzata Kowalcze, kierująca ośrodkiem.

Kompleksowy program terapii, jaki oferuje ośrodek, adresowany jest do ludzi powyżej 15 roku życia. Ale pomoc uzyskują tez młodsi, na przykład dzieci z rodzin, które dotyka problem uzależnienia.

- To ważne, by w terapii nie zapominaą o tych, którzy są ofiarami rodzinnego problemu. Dlatego w ubiegłym roku stworzyliśmy grupę, w której terapeuci pracują z dzieąmi pochodzącymi z rodzin dotkniętych alkoholizmem - mówi Małgorzata Kowalcze.

Oferta ośrodka uwzględnia potrzeby zgłaszane przez pacjentów. Obejmuje psychoterapię grupową i indywidualną. Jak deklarują pracownicy, a potwierdzają pacjenci, najważniejsze w ich pracy jest tworzenie klimatu zaufania i chęć niesienia pomocy tym, którzy jej potrzebują.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Tripraport

  • Grzyby halucynogenne

Substancja: Grzyby w ilości 100 sztuk na głowę.




  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Set: Olbrzymie podniecenie na myśl o tym, że w końcu spróbuję psychodelika z prawdziwego zdarzenia. Bałam się jednak , że przeżycie prawdziwej psychodeli jest zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. Setting: Zwykłe, piątkowe popołudnie, rodzice byli w domu, nawet z nimi rozmawiałam na fazie, ale nie narobiłam sobie lipy.

12:45 – Po powrocie ze szkoły zajrzałam na pocztę i spytałam, czy nie przyszła do mnie przesyłka. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu okazało się, że czeka na mnie list. Zapłaciłam i wypełniona radością wróciłam do domu.

  • 4-ACO-DMT
  • Dekstrometorfan
  • Miks

Lekkie zmęczenie fizyczne jak i emocjonalne. Przez trzy dni gościliśmy u siebie ojca Kosmo i jego partnerkę. A, że goście to byli zabawowi to i lały się oporowe ilości browarów, a Akodin z Thiokodinem sypały się garściami. Mój organizm przyjął to nadzwyczaj dobrze, a nawet tego wyczekiwał, hehe. Nie mam swobodnego dostępu do ww. substancji. I bogu dzięki. Jedynymi efektami ubocznymi nadmiernego, bądź co bądź, eksploatowania organizmu, była lekka zgaga i niewyspanie, z powodu dzwięków wydawanych przez mojego teścia, kiedy śpi. Przypominają pracujacy kombajn. Decyzja o wrzuceniu tryptaminy była spontaniczna. Reasumując: stan fizyczny: 7 na 10, psychiczny: 9 na 10. Czułam kompletny luz i świadomość, że nic nie ciąży mi nad głową i pierwszy raz od jakiegoś czasu wszystko układa się po mojemu, nawet bez mojej ingerencji.

  Opisywany trip miał miejsce wczoraj, czyli trzeciego maja. Cały dzień (właściwie to tydzień) obfitował w dosyć intensywne przeżycia. Do tego w ostatnim miesiącu pobijam rekordy w częstotliwości jedzenia DXM w dawkach antydepresyjnych. A jak wielu z Was zdaje sobie sprawę, poprzeczkę zawiesiłam sobie wysoko. Ostatnim psychodelikiem jaki przyjmowałam było 2c-t-4 tydzień wcześniej, co w moim przypadku nie powinno mieć wpływu. Poprzednim razem przyjęłam 25 mg 4-aco-dmt i 300 mg DXM.

randomness