Zatrzymanie 33-letniego mężczyzny, zabezpieczone znaczne ilości konopi indyjskich oraz metamfetaminy, to efekt działania policjantów dolnośląsko – saksońskiej grupy NYSA ze Zgorzelca.
Zatrzymanie 33-letniego mężczyzny, zabezpieczone znaczne ilości konopi indyjskich oraz metamfetaminy, to efekt działania policjantów dolnośląsko – saksońskiej grupy NYSA ze Zgorzelca. Łącznie policjanci zabezpieczyli środki psychotropowe, tzw. "piko", z których można było uzyskać ponad 3580 porcji handlowych oraz prawie 1000 porcji marihuany. O dalszym losie zatrzymanego zdecyduje sąd.
Policjanci z dolnośląsko – saksońskiej grupy NYSA ze Zgorzelca, prowadząc działania wymierzone przeciwko przestępczości narkotykowej, na podstawie wnikliwie prowadzonych sprawdzeń zlokalizowali posesję, gdzie mogą znajdować się znaczne ilości narkotyków.
Funkcjonariusze weszli do wytypowanego przez nich garażu, a następnie mieszkania, gdzie w różnych pomieszczeniach znaleźli ukrytą krystaliczną substancję białego koloru oraz susz roślinny. Badania potwierdziły, że była to marihuana oraz metamfetamina. Łącznie policjanci zabezpieczyli środki psychotropowe, tzw. "piko", z których można było uzyskać ponad 3580 porcji handlowych oraz marihuanę, z której można by było otrzymać prawie 1000 porcji. Funkcjonariusze zatrzymali, w tej sprawie, mężczyznę w wieku 33 lat, mieszkańca gminy Zgorzelec, podejrzanego o posiadanie narkotyków.
Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, mężczyzna usłyszał już zarzuty. Prokurator prowadzący postępowanie zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Teraz 33-latek za swój czyn odpowie przed sądem.
Przypomnijmy, że posiadanie środków odurzających zagrożone jest karą do 3, a gdy przedmiotem przestępstwa jest ich znaczna ilość, nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Jak najbardziej poprawny
Decyzja o wzięciu "słynnego" LSD nie była łatwa, lecz mój poziom autoświadomości nie dawał mi większego wyboru. Moje życie staneło w martwym punkcie, a dzięki marihuanie wreszcie przejżałem na oczy. Ale to temat na inną historię. Postanowiłem przekroczyć kolejną granice wiedzy poprzez zażycie sławnego LSD, które rzekomo pozwala geniuszom rozwinąć skrzydła a upadłym aniołom funduje mentalne piekło na ziemi. Cel był jasny, albo stane się nowym lepszym człowiekiem, albo utone gdzieś w odmętach szaleństwa. Jak widać moje oczekiwania względem tej substancji były bardzo wygurowane.
Set: Po raz pierwszy od dłuższego czasu dospałem się na maksa, dzięki czemu jestem bardzo przytomny i spokojny. Niedawno wyszedłem z około trzymiesięcznego okresu stanów o trwale obniżonym nastroju i nawrotu uzależnień. Teraz gdy już się ogarnąłem, nareszcie mogę znów tripować. W tym tripie chcę po raz pierwszy od dawna doświadczyć poziomu drugiego plateau oraz spróbować uchwycić wizuale na tym poziomie. Setting: Dawkę zjadam w domu i od razu wychodzę na pobliskie tereny nadrzeczne. Jest rano i jeden z cieplejszych dni w listopadzie.
"Plateau mi się zgubiło"
Substancja: DXM, z dwóch różnych ekstrakcji o różnej czystości ~415 mg = ~7.4mg/kg. Na pusty żołądek, bez tolerki, ostatni raz jednorazowe doświadczenie ponad 4 miesiące temu.
Set & Setting: kwietniowe popołudnie, odosobniona altanka nad rzeczką, nastroje w miarę wyluzowane, chęc wychilowania się po szkole i chęć przeżycia ostrej fazy (palilismy wtedy codziennie od jakichs 2 tygodni)
-Możliwie dokładne dawkowanie: spalilismy około 0,2g (3 nabicia do cieńszej strony lufki) zajebiscie mocnego Haszu na 2 osoby, z lufki