32 gramy amfetaminy w miejscu intymnym. Nieudany przemyt pod Bydgoszczą

Do nieudanej próby przemytu doszło w Kornowie w powiecie bydgoskim. 16-letnia mieszkanka tego miasta próbowała wnieść do więzienia narkotyki, które ukryła w narządach rodnych.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

onet.wiadomości
Mikołaj Podolski

Odsłony

967

Do nieudanej próby przemytu doszło w Kornowie w powiecie bydgoskim. 16-letnia mieszkanka tego miasta próbowała wnieść do więzienia narkotyki, które ukryła w narządach rodnych.

W Zakładzie Karnym w Koronowie zdarzały się już dawniej tego przypadki, jednak rzadko dotyczyły aż tak młodych osób. - Nie chcę wdawać się w szczegóły techniczne, ale narkotyki zostały ujawnione podczas rutynowej kontroli. To była kontrola osobista realizowana przez funkcjonariuszki w przeznaczonym do tego odrębnym pomieszczeniu - zdradza Onetowi kulisy tej sprawy Maciej Popławski, rzecznik bydgoskiej służby więziennej. - Ta osoba była uprawniona do widzeń z jednym ze skazanych. Była wpisana na kartę ewidencji widzeń jako osoba bliska.

16-latka w intymnym miejscu ukryła 32 gramy białego proszku, najprawdopodobniej amfetaminy. To był jednak dopiero początek jej problemów. Po przewiezieniu na komisariat okazało się, że miała jeszcze przy sobie 148 sztuki białych tabletek. Policja postanowiła wtedy przeszukać jej mieszkanie w Koronowie. Tam znaleziono 236 kolejnych tabletek, które zawierały pochodne amfetaminy. Policyjni laboranci przygotowują ekspertyzę dotyczącą składu tych substancji.

- Jedne tabletki to amfetamina, a w przypadku drugich wstępne badania narkotesterem nie wykazały substancji narkotycznych. Jednak nie można wykluczyć, że to dopalacze, które nie zostały jeszcze sklasyfikowane - mówi Onetowi Przemysław Słomski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

O karze dla 16-latki zdecyduje sąd rodzinny. Prawdopodobnie będzie odpowiadać za przemyt. Nawet jeśli będzie utrzymywała, że miała narkotyki tylko na własny użytek, to sądowi może być ciężko w to uwierzyć ze względu na specyficzne miejsce ich ukrycia.

Oceń treść:

Average: 7 (4 votes)

Komentarze

cosdziwnego (niezweryfikowany)

to teraz rutyną jest grzebać w waginie? coś tu nie gra..
canabisman (niezweryfikowany)

o tym samym pomyslalem czytajac ten artykul.musieli miec jakies info inaczej by jej w cipce nie grzebali przeciez...ale co ja tam wiem
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Sam w domu, pokój pozytywnie

Po ostatniej imprezie zostało mi troche thc, więc postanowiłem wykorzystać wolny dzień w domu i dopalić resztki zapasów. Sam w domu, wszyscy w pracy/szkole. Z głośników dobiega "Susumu hirasawa - Maditational Field - Paprika Soundtrack" .Bardzo lubie palić przy muzyce. Utwór z anime Papurika (świetny film swoją drogą) wybrałem czysto losowo.

 

Do rzeczy. Ważę wiaderko, fulka w nakrętkę, ogień, ciągniemy butle................., wdech, ;xD

Potem odkryłem, że mam w fotce jeszcze odrbine zioła na dupke. Po spaleniu opaliłem fulke, bo już dojrzała.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Mieszkanie, pokój, noc. Cel - doświadczenie szamańskie. Nastawienie - konkretne poszukiwanie Zrozumienia.

Dobra, na początek kilka słów wstępu. Kontekst ma znaczenie, więc postaram się krótko i treściwie opowiedzieć o tym co najważniejsze. Od jakiegoś czasu docierają do mnie sygnały, że jestem kimś, kto w plemiennej tradycji byłby szamanem, lub w przypadku naszych Przodków - Wołchwem. Długo by opowiadać o tym jak to wszystko wyglądało i jakie doświadczenia się z tym wiążą i wiązały, ale generalnie nadal mam jeszcze jakieś opory w zaakceptowaniu tego faktu. Zawsze byłem "inny", dziwny. Ludzie zawsze przychodzili do mnie po porady, od wczesnych lat życia. Zawsze widziałem i czułem więcej.

  • MDMA (Ecstasy)

nazwa substancji- Extasy;


poziom doświadczenia użytkownika- kiedyś dużo mj, teraz dużo

XTC, amfetaminy;


dawka- dwie wiśnie, pół grama pyłu zjedzone (połówka dilerska,

nie ważona);


metoda zażycia- doustnie;


stan umysłu- pozytywne nastawienie, jak zawsze w klubach;


intencje- zajebista jazda ze znajomymi, jak zawsze :D;


miejsce spożycia- duży klub w moim mieście zwanym Bydgoszcz;

  • LSD-25

Zaczeły się wakacje. Wybraliśmy się ze znajmymi nad jezioro pod namioty. Pogoda była raczej kiepska, męczyły nas przelotne deszcze i przenikliwe zimno. Miałem ze sobą kwacha ale bałem się w taki pochmurny dzień brać bo wiem, że bardzo by mi się nie podobała jazda. W końcu chyba czwartego dnia wyjazdu zdecydowałem się. Nie załuję...a wszystko zaczeło się tak: