27-latek z Jastrzębia złapany z marihuaną i halucynogennymi grzybkami

27-letni mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju został złapany przez policjantów, którzy znaleźli u niego marihuanę oraz halucynogenne grzybki. Teraz mężczyźnie grożą 3 lata więzienia.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Zachodni
Bartosz Wojsa

Odsłony

914

27-letni mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju został złapany przez policjantów, którzy znaleźli u niego marihuanę oraz halucynogenne grzybki. Teraz mężczyźnie grożą 3 lata więzienia.

W piątek w piwnicy jednego z bloków mieszkalnych na os. Pionierów w Jastrzębiu-Zdroju został zatrzymany 27-letni mężczyzna, przy którym policjanci znaleźli woreczek z marihuaną.

- Chwilę później policjanci natrafili także na inne, zabronione substancje. W wyniku przeszukania mieszkania jastrzębianina funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 27 gramów halucynogennych grzybków - mówi mł. asp. Magdalena Szust z jastrzębskiej komendy policji.

Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Podczas przesłuchania 27-latek przyznał się do popełnienia przestępstwa. Grożą mu 3 lata więzienia.

Oceń treść:

Average: 4.8 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa
  • Pierwszy raz

Zażywane po powrocie do domu. Nastawienie psychiczne obojętne. Zażywane przy muzyce.

Witam. 

Tak więc zaczynam tego mojego oto trip raporta.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Na kodeinę trafiłem w najgorszym momencie, w jakim tylko można trafić na opiaty. Ciężki okres w życiu, problemy zawodowe, problemy z związku. Przez pełne stresu miesiące, nie potrafiłem się zrelaksować choćby na minutę, potrzebowałem przerwy i tak oto jestem. Samotny, piątkowy wieczór. W zanadrzu czeka playlista z ulubioną muzyką i woda w razie potrzeby. Jestem dość podekscytowany, mam spore oczekiwania i ciekaw jestem, czy rzeczywistość pokryje się z wyobrażeniami. Biorę na pusty żołądek, jestem też nieźle zmęczony fizycznie.

 

 

Gdyby mój pierwszy raz, zamienić z drugim, to wziąłbym to tylko raz w życiu i zapomniał...

Dlaczego? Ponieważ drugim razem efekty były delikatne, mało euforyczne, słabe i zwyczajnie nudne. Ale pierwszy, który tu opiszę, pokazał mi na co stać tą substancję.

 

  • Szałwia Wieszcza


Swoja przygodę z salvią rozpocząłem od małej ilości suszu, z tej rzadkiej meksykańskiej roślinki. Ogólnie wrażenia były dość słabe na pewno nie takie jakich się spodziewałem, (ale możliwe że było to spowodowane jeszcze nie wyrobieniem receptorów). Raczej stan przypominał lekkie upalenie mj. Tyle, że bardzo krótkie. Odczuwałem, że coś się dzieje i na pewno nie był to efekt placebo. Kiedy się położyłem czułem jakbym się bardzo zapadł w kanapę. Poza tym nic. Kilka razy jeszcze zapaliłem suszu, ale nic ponad opisane wrażenia.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Był to mój pierwszy psyhodeliczny trip na który chciałem się wybrać sam, ponieważ oczekiwałem ,,otwarcia umysłu" o którym tak wiele już się naczytałem na tej stronie. Był to ranek, dopiero co wstałem z wyra- Wypoczęty, rześki, zadowolony z tego co stanie się za godzinę- dwie. Jadłem w swoim nieogarniętym pokoju, sam z wolnymi 12 godzinami wolnego czasu w pustym mieszkaniu.

Sobota 27.10.2012 roku.

Obudziłem się o 7 rano, wypoczęty, przygotowany nie małą wiedzą o grzybach oraz o ich działaniu z wielu TR'ów, oraz fascynacja LSD. Grzyby miały byc swoistym przygotowaniem mojego ,,ja" do podróży na LSD i jednocześnie stały się kluczem do moich psychodelicznych bram.
Myję spokojnie grzyby w lekko ciepłej wodzie i ładuję je na talerzyk.