Suwalscy policjanci zatrzymali 23-latka, który na widok policjantów wyrzucił zawiniątka z amfetaminą i marihuaną. Suwalczanin tłumaczył mundurowym, że narkotyki znalazł… na dachu wieżowca.
Suwalscy policjanci zatrzymali 23-latka, który na widok policjantów wyrzucił zawiniątka z amfetaminą i marihuaną. Suwalczanin tłumaczył mundurowym, że narkotyki znalazł… na dachu wieżowca.
Podczas nocnego patrolu osiedla północ policjanci zauważyli mężczyznę, który na ich widok wyrzucił coś w krzaki i zmienił kierunek marszu. Mundurowi znaleźli w zaroślach woreczki z białym proszkiem i suszem roślinnym. Wstępne badania narkotesterami wykazały, że zabezpieczone substancje to amfetamina i marihuana.
Zatrzymany 23-latek, który je wyrzucił, noc spędził w policyjnym areszcie. W rozmowie z mundurowymi suwalczanin stwierdził, że narkotyki znalazł na dachu jednego z wieżowców i „posiada je na własny użytek”.
Suwalczanin usłyszał już zarzut. Za posiadanie narkotyków grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
wakacje, słoneczny dzień; wielkia, stara, magiczna, nadodrzańskia puszcza, mało ludzi; ciekawość i eksperymentalne nastawienie (,,Ciekawe co te szamany w Amazoni jedzą?")
Nastawienie pozytywne, zajebiści ludzie obok mnie, zero stresu.
Faza właśnie odpuściła i na obecna chwię czuję tylko przyjemny lekki zjazd fazy.
Jakiś czas temu planowałam spróbować Benzy jednak jakoś nie było okazji. Akurat dzisiaj spotkałam się z zaufanymi osobami które w dodatku chętnie również by coś zarzuciły. Mieszkanie było całkowicie puste więc bylismy tylko we 3 bez obawy o przysłowiowy przypał. Z samego rana przygotowałam Benzy do szamania więc na pojawienie sie gości było już gotowe. Spotkalismy sie około 16-17 godziny, zarzuciliśmy praktycznie zaraz po tym.
średni, niespodziewane wieczorne spotkanie z kolegami, podczas dość słabego samopoczucia
Zaczęło się niewinnie. Niczego nie spodziewający się ja, wyszedłem o godzinie 20 na dwór z trzema kolegami. Średnio się wtedy czułem. Miałem dość przybite popołudnie, jakieś spadki nastroju i ogólne rozbicie. Nagle dowiedziałem się, że dwóch z trzech kolegów będzie jadło resztkę grzybów, które im zostały z lata. Mieli zjeść po 1.45 g, ale zagadałem i udało się rozłożyć to na trzy porcje, żebym też się załapał.
Przygotowałem sie dość dobrze, przez miesiąć oczyszczałem oganizm. Dużo czytałem na temat Ibogi. W dniu Tripa odczuwałem lekki stres przed zażyciem. Brałem w domu z osobą pilnującą. Ciemny pokój, kilka butelek wody i puste wiaderko obok łóżka. Głównym celem było pozbycie sie depresjii i ciągu do alkoholu.
Trip który opisuję był moim pierwszym i miał miejsce 4 lata temu, od tamtej pory mam już za sobą ponad 6 tripów z Ibogą.
Piszę te słowa żeby przybliżyć po trochu tą substancję ze względu na jej lecznicze/regulujące działanie.Iboga jest bardzo silną substancją i trip może trwać nawet do 36 godzin, jest to bardzo intensywne doświadczenie zarówno dla umysłu jak i ciała.