2 przeładowane marihuaną statki zatonęły na Oceanie Spokojnym u wybrzeży Kolumbii

Ponad cztery tony marihuany zostały skonfiskowane w zeszłym tygodniu w serii incydentów morskich, podczas których dwa statki obciążone narkotykami zatonęły – powiedziała kolumbijska marynarka wojenna. Łącznie przechwycono trzy jednostki, z czego co najmniej jedna zatonęła podczas próby ucieczki przed statkami marynarki – podała marynarka w oświadczeniu w sobotę.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

55

Ponad cztery tony marihuany zostały skonfiskowane w zeszłym tygodniu w serii incydentów morskich, podczas których dwa statki obciążone narkotykami zatonęły – powiedziała kolumbijska marynarka wojenna. Łącznie przechwycono trzy jednostki, z czego co najmniej jedna zatonęła podczas próby ucieczki przed statkami marynarki – podała marynarka w oświadczeniu w sobotę.

Według marynarki statki przewoziły marihuanę o wartości około 29 milionów dolarów, a marynarze opublikowali wideo z urzędnikami rozładowującymi paczki z narkotykami.

Kapitan Wilberth Jair Roa Wilches powiedział, że pierwszy incydent miał miejsce, gdy kolumbijski samolot marynarki wojennej zlokalizował łódź pływającą z “wysoką prędkością” w północnej części Pacyfiku. Z powodu złych warunków pogodowych łódź nabrała wody i zatonęła. Urzędnicy uratowali dwie osoby, które znajdowały się na pokładzie, i odzyskali z łodzi około 2265 kilogramów marihuany, powiedziała marynarka.

W drugim incydencie urzędnicy powiedzieli, że wykryli szybki statek na Oceanie Spokojnym. Łódź z dwoma osobami na pokładzie została zatrzymana, a funkcjonariusze powiedzieli, że skonfiskowano około 900 kilogramów marihuany, w ponad 1 000 paczkach.

Kolejny statek przewożący ponad tonę marihuany poszedł na dno

W ostatniej operacji jednostki Pacyficznych Sił Morskich wykryły statek obsadzony przez trzy osoby około 50 mil morskich od wybrzeża Bahía Solano w Kolumbii. Statek “wykonywał manewry ucieczki”, ale nie był w stanie tego dokonać i zatonął – powiedzieli urzędnicy. Funkcjonariusze uratowali trzy osoby z wody i udzielili im pierwszej pomocy. Później odzyskano 46 paczek dryfujących na morzu, zawierających około 1130 kilogramów marihuany – powiedziała marynarka.

Łącznie zatrzymano siedem osób, a skonfiskowano ponad 4 tony marihuany – powiedzieli urzędnicy. Podejrzani usłyszeli szereg zarzutów, w tym handel, produkcję i przewożenie narkotyków.

W ostatnich latach Kolumbia z stara się walczyć z przemytem nie tylko marihuany, ale również kokainy i innych narkotyków. Wciąż jednak pozostaje jednym z głównych producentów kokainy na świecie. Z powodu rosnącego popytu na marihuanę w Stanach Zjednoczonych, Kolumbia stała się również ważnym źródłem dostaw konopi na rynek amerykański.

Prezydent Kolumbii chce zakończyć wojnę z narkotykami

Prezydent Kolumbii jest świadomy tego, że zakazy związane z używaniem substancji psychoaktywnych nie działają, a jedyną metodą zwalczania tego procederu jest legalizacja. W ubiegłym roku na spotkaniu ONZ Prezydent Kolumbii stwierdził, że trwająca 40 lat wojna z narkotykami nie ma sensu.

„Wojna z narkotykami trwa 40 lat. Jeśli nie zmienimy kursu, a to potrwa kolejne 40 lat, 2,8 miliona mieszkańców Stanów Zjednoczonych umrze z powodu przedawkowania nielegalnych leków i narkotyków” – powiedział Petro.

Mówiąc o Kolumbii i jej historii wojny z narkotykami, powiedział: „Proponuję wam, jako prezydent jednego z najpiękniejszych i najbardziej krwawych krajów na Ziemi, zakończyć wojnę z narkotykami i tym samym pozwolić naszym ludziom żyć w spokój.”

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Ogólnie neutralne samopoczucie, nijakie. Miejsce: dzika przyroda, jezioro.

Pojechałem samotnie nad mało uczęszczane jezioro z cudownym soczkiem z wywarem z ostatnich kilku gram grzybków które mi zostały. Rozbiłem namiot nad samym brzegiem, perfekcyjnie osłonięty przed obserwacją z naprzeciwległej strony brzegu dzięki gałęziom drzew uginającym się w stronę wody i tworzącym swoisty parasol. Jest tam też spróchniała stara wędkarska kładka na którą dało się wejść. Moim sąsiadem był bóbr, około 15 metrów ode mnie, co okazało się dopiero na drugi dzień po zażyciu. Często odwiedzały mnie też różne ptaki (o których bardzo dziwną obserwację napiszę później).

  • 25C-NBOMe
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

Brak.

Spotkałem się z Panienką o godzinie 20:00, wspólnie ruszyliśmy alejami po czym gdzieś w trakcie tej polożyliśmy w buzi blotter.

Przeszliśmy kawałek od momentu zapodania substancji w międzyczasie rozkoszując się kwaskawym smakiem i efektem znieczulenia twarzy jak u dentysty. Tak o to rozmawiając i ekscytując się wyczekiwaniem na efekt od centrum miasta zaszliśmy na park po upływie jakiś 40 minut, tam już zrobiło się dobrze.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Wieczór, rodzinny dom. Duży stres i lęk przed podróżą, mimo których i tak zdecydowałem się spożyć grzyby. Oczekiwania bardzo duże, chęć przeżycia uduchowionego, mistycznego tripa.

Raport pisany dzień po podróży.

  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie dość standardowe, nic specjalnego. Pozytywny nastój, nieco bardziej przmyśleniowy.

To co się stało na długo zapadnie w moją pamięć...

Pojechaliśmy wieczorem do ziomka bo miał wolną chatę, zapaliliśmy blanta i trochę posiedzieliśmy, w sumie nic ponad normę.

Odczucia wtedy mogę określić na 5/10 w mojej skali najarania. Towar miałem już kilka dni wcześniej w nieco większej ilości. Tego dnia pozbywaliśmy się ostatniej sztuki. Od początku mówiłem że ta odmiana mi się nie podoba, słabo pachniała i z wyglądu sprawiała wrażenie , że będzie conajwyżej przeciętnym buszkiem. Realia były nieco inne, paliliśmy ją kilka razy: