Krzyż z kart - Alan W. Watts

Uważa się, że karty do gry zostały wynalezione przez starożytnych, by ukryć sekret tam, gdzie ci "niewtajemniczeni" nigdy by nie pomyśleli szukać Polujący na herezje i poważni ludzie nigdy nie szuk

Tagi

Źródło

Eseje

Odsłony

1248

Uważa się, że karty do gry zostały wynalezione przez starożytnych, by ukryć sekret tam, gdzie ci "niewtajemniczeni" nigdy by nie pomyśleli szukać Polujący na herezje i poważni ludzie nigdy nie szukali religii w grze. Ciekawym jest pomyśleć jak ludzie grali, walczyli i zabijali się nawzajem nad tymi nieznanymi symbolami i ciekawym jest zastanowić się, czy najznakomitsza "mina pokerowa" nie zrzedłaby odkrywając, że grała za pieniądze znakami tak świętymi jak krzyż, kielich, czy ciernista korona. Chyba nie, gdyż ludzie robili straszne rzeczy w imię symboli, których świętość uznawali. Niemniej dziwne jest to, że purytański umysł widzi w karo, pikach, kierach i treflach znaki występku, których należy ciągle unikać, szczególnie w niedziele.

Dziś rodzaje kart do grania różnią się bardzo od oryginalnego Tarota, lecz współczesna zwykła talia nie jest bez znaczenia, choć już bez takiego, jaki pierwotnie miała mieć A jakiego - nie wiem, lecz żywym znaczeniem symbolu jest to, co znaczy on dla każdego człowieka osobiście. Dlatego też moja interpretacja tego szczególnego symbolu nie jest rezultatem badań, ale moją własną intuicją. Pomysł ten po prostu wyłonił się, kiedy wyłożyłem cztery kolory z talii i zacząłem zastanawiać się, o co w tym wszystkim chodzi. Mówi się, że "dróg Jednego jest tyle, ile żywotów ludzkich" i pracując nad samym symbolem czerpałem z wielu możliwych interpretacji, które mogą być mu nadane.

Ku północy karo, na południe pik, ku wschodowi kier i na zachód trefl, biegnące do środka od 2 do asa. Pierwszą kwestią było zdecydować o znaczeniu czterech kolorów i od razu wyłoniły się cztery żywioły - ogień, ziemia, woda i powietrze na równi z czterema cechami umysłu - intuicją, wrażeniem, czuciem i intelektem. Ale który należy do którego? Wrażenie jest drogą, poprzez którą odbieramy wrażenia rzeczy materialnych i tak zostało dopasowane do ziemi i pików. Czucie jest bierną, żeńską cechą, zwykle niezbyt rozwiniętą u mężczyzn; mówimy o "kobiecej intuicji", ale zasadniczo mamy na myśli kobiece czucie – pewną wrażliwość na emocjonalne wartości, psychologiczne "atmosfery" i wyczucie sytuacji, gdzie mężczyźni mają skłonność do bycia "powolnymi w chwytaniu". Zatem zdecydowano umieścić kiery i czucie pod żeńskim żywiołem wody, tej biernej substancji, która zawsze się poddaje, ale nigdy nie może być pokonana. Na przeciw kierów mamy trefle, ale nie było łatwo zdecydować czy to ogień, czy powietrze ma być przeciwieństwem wody. Ogień i woda są wrogie, lecz powietrze i woda są twórcze, gdyż na początku "Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód" i "poza człowiekiem zrodzonym z wody i z ducha nikt nie może wejść do Królestwa Boga." Zdecydowano zatem uczynić figurę harmonijną zamiast wrogiej, uważając cztery kolory za raczej uzupełniające się, niż za swe przeciwieństwa I tak powietrze uzupełnia wodę, będąc aktywnym czynnikiem, który kształtuje bierną substancję w formę z fal. Myśl, czyli intelekt - jako powietrze - został ustawiony na przeciw czuciu - wodzie. Czucie jest bierne, lecz intelekt - męska cecha - jest aktywny i często agresywny. Intuicja i ogień pozostają dla karo, gdyż intuicja jest zdolnością duchową, która uzupełnia wrażenie, zmysłową, lub materialną cechę. Ogień nie jest wrogi ziemi, lecz jego jasność (w obydwu znaczeniach) uzupełnia ziemską ciemność i ciężkość Dla buddyjskich filozofów diament (wajra) jest symbolem duchowej świadomości z powodu swej siły i świecącej przejrzystości. Powiedziano, że "diament jest kawałkiem węgla, który przylgnął do swej pracy", co wynika z intensywnego ognia trawiącego czarny węgiel. Zatem cztery kolory są rozumiane następująco:

Karo (ogień i intuicja) - Pik (ziemia i wrażenie)
Kier (woda i czucie) - Trefl (powietrze i intelekt)

Ale co z figurami? Widzimy że jest postęp liczb i figur z końca każdego ramienia krzyża ku jego centrum - cztery drogi podejścia do Boskości, reprezentowanej przez znak zapytania, jako że On jest nieznaną. Odnośnie czterech cech umysłu Hindusi wynaleźli cztery rodzaje jogi dla obudzenia ludzkiego zrozumienia jedności z Brahmanem, Jaźnią Wszechświata: karma joga, droga działania, bhakti joga, droga poświecenia, gnana joga, droga intelektu i raja joga, droga rozwoju wyższych form intuicji. Lecz widać, że w naszej figurze każda ścieżka ma taką samą formę:

2 3 4 5 6 7 8 9 10 Walet Dama Król As

Postęp ten pokazuje, między innymi, każdy poziom ścieżki człowieka do najwyższego oświecenia od dziecka i prymitywności do mędrca. Od 2 do 10 ścieżka wydaje się biec wstecz, gdyż jak wkrótce się okaże, często wydaje się, że cywilizowany człowiek jest dalej od duchowości niż dziecko i prymitywni. Lecz nie jest to prawdą, gdyż w paraboli o Synu Marnotrawnym, to właśnie dla niego zostaje zabity tłusty cielak, a nie dla wiernego syna, gdyż trzeba być oddzielonym od jedności z Ojcem, żeby móc ją prawdziwie docenić Przytaczając wers z Kiplinga "Nie zna Jedności ten, kto zna tylko Jedność".

Zaczynamy od 2, gdyż pierwszą rzeczą, której jesteśmy świadomi, samą podstawą naszego doświadczenia, jest różnica pomiędzy tym, co nazywamy sobą, a tym, co nami nie jest, pomiędzy rzeczą, która nazywamy "ja", a światem zewnętrznym. To jest pierwsza z wszystkich par przeciwieństw, z których świat się składa - podmiot i przedmiot. Lecz te dwie rzeczy nie istnieją w naszej świadomości bez trzeciego czynnika, mianowicie związku pomiędzy nimi, który ukazany jest przez 3. Związkiem tym może być pociąg lub odraza, miłość lub strach lub równowaga pomiędzy tymi dwoma, którą zwiemy obojętnością.
Bez trójcy dualizm ma nie większe znaczenie, tak jak mężczyzna i kobieta bez dziecka, więc kiedy nie ma związku pomiędzy nami, a wszechświatem, nie ma też świadomości naszego istnienia, w rzeczy samej, nawet nie istniejemy. Na pewne rzeczy w świecie reagujemy miłością, czy pociągiem, a na inne strachem, lub odrazą i jest to tak naturalne, jak to, że ogień nas ogrzewa, a lód ziębi.

I tu zaczynają się trudności, ponieważ człowiek nie poprzestaje na tej podstawowej reakcji na świat. Nie jest tylko tak, że pewne rzeczy lubi, a inne nie; ma on również zdecydowane odczucia o stanie lubienia i nielubienia; i tak od 3 przechodzimy do 4. Ten stan odznacza się początkiem samoświadomości i cywilizacji, gdyż człowiek staje się przywiązany do kochania, czy lubienia i chce mieć przy sobie tylko te rzeczy ze świata, które wzbudzają jego pociąg. W tym samym czasie zaczyna obawiać się strachu, gdyż napawa on go wstydem, będąc zagrożeniem dla jego dumy i poczucia wartości. Lecz to nie uwalnia go od strachu; to tylko ten strach piętruje. Zatem gdy tylko człowiek staje się samoświadomy i samowartościujący, oraz w pełni świadom swych reakcji na rzeczy, zaczyna próbować przeszkadzać procesom w jego duszy. I to nazywamy cywilizacją. Nie jest zadowolony z bycia prymitywnym, kimś, kto kocha i boi się rzeczy bez poczucia wstydu, bez myślenia o tym. Musi teraz kontrolować swe reakcje i uformować je zgodnie z pewnym z góry założonym wzorcem rozwoju charakteru. Strach nie może istnieć w jego słowniku, a tak zwana "miłość" musi być kultywowana pod takimi nazwami jak ambicja i szczęście. Lecz zaburza to naturalne procesy w duszy (psychologowie zwą to tłumieniem) i odsuwa nas coraz dalej od podstawowej rzeczywistości, ponaglając nas w pewnego rodzaju gonieniu własnego ogona. Tak jak psy próbują złapać swój ogon, koty gonią za swym cieniem i obłąkani próbują podnieść się za własne pasy - tak ludzie próbują uczynić siebie tym, za co uważają, że powinni być - jest to forma samooszustwa, która wali się w gruzy, gdy powierzchnia cywilizacji jest usunięta. Ta regresja od podstawowej rzeczywistości reprezentowana jest przez karty od 4 do 10, gdzie ta ostatnia jest punktem, gdzie człowiek całkowicie zapomniał o swej jedności z życiem, gdzie jego samoświadomość osiągnęła poziom całkowitej izolacji i gdzie jest on beznadziejnie zdezorientowany przez to, co Chińczycy nazywają "dziesięcioma tysiącami rzeczy" - czyli wielością pozornie oddzielnych i chaotycznych rzeczy i zdarzeń we wszechświecie.

To jest chwila kryzysu w ludzkiej ewolucji. Człowiek staje się dotkliwie świadom swego nieszczęścia i niewystarczalności, oraz zdaje sobie sprawę, dość właściwie, że jest waletem. Co ma z tym zrobić? Spójrz na następną kartę, damę - żeńską, bierną zasadę - i jeśli spojrzysz dokładnie na tę kartę, to zobaczysz, że każda z czterech dam trzyma otwarty kwiat. Walety trzymają miecze, dzidy i sztylety, lecz kwiat, który jest otwarty na słońce i na deszcz, jest symbolem akceptacji. Walet wyobcował się z życia przez swoją dumę i fałszywą moralność, przez zwalczanie naturalnych procesów duszy i przez próbowanie wyjścia na kogoś lepszego, niż jest. ("Który z was w swych myślach może dodać choć jedną część do Jego Chwały!") Lecz dama akceptuje te procesy, zarówno miłość, jak i strach, razem z wszystkimi innymi przeciwieństwami, przez które te uczucia są wywoływane - życie i śmierć, przyjemność i ból, dobro i zło. Ona wie, że człowiek musi zaakceptować wszystkie aspekty życia, jeśli ma być szczęśliwy, i że gdyby zobaczył boga w sobie, to nie może zaprzeczać także istnieniu demona. "Demon" według hermetycznego aforyzmu to "est deus inversus" - demon to bóg do góry nogami. Zatem dama reprezentuje to, że akceptacja i duchowa miłość, które, jak i Jego słońce, Bóg "uczynił dla dobra zarówno tych sprawiedliwych, jak i niesprawiedliwych". Wciąż jednakże ta akceptacja jest niepełna, gdyż dama jest tylko żeńską, pasywną stroną akceptacji. Całkowite zjednoczenie i harmonia z życiem, które są celem tych wszystkich ścieżek, nie jest po prostu kwietystycznym stanem duchowego laisser-faire, w którym człowiek pozwala życiu, by nim kierowało. To jest, w rzeczy samej, krok na drodze, ale sama idea pozwolenia życiu kierować tobą, poddaniu się przeznaczeniu, woli Boga, czy jakkolwiek to nazwać, wciąż implikuje rozróżnienie pomiędzy tobą, a życiem, naturą, czy Bogiem.

Gdy to rozróżnienie się pokona, to nie ma już dłużej kwestii ciebie rządzonego przez życie i przeznaczenie, czy ciebie rządzącego życiem i przeznaczeniem; problem losu, albo wolnej woli wtedy znika, gdyż rządzący i rządzony są zjednoczeni i już nie wiesz, czy życie kieruje tobą, czy ty życiem. Jest tak, jak gdyby tańcząca para tak się doskonale zgrała, że jego prowadzenie i jej odpowiedź były jednym i tym samym ruchem, jak gdyby działanie i bierność stały się jednym aktem. W naszej figurze symbolizowane to jest przez króla. W swych dłoniach królowie trzymają miecze i topory, jak walety; w rzeczy samej, król jest waletem, ale z tą różnicą, że walet jest zmuszony być waletem i nie może sobie pomóc, podczas gdy król ma wolność bycia waletem. To jest różnica pomiędzy człowiekiem, który jest moralny (który zwalcza ciemną stronę życia), gdyż boi się zła, a człowiekiem, który jest moralny, gdyż wie, że ma doskonałą wolność bycia niemoralnym. Na poziomie damy odkrywamy naszą wolność do bycia moralnymi zamiast przymusu. Gdyż kiedy czujesz, że jesteś wolny być tak zły, jak chcesz, to uważasz tę ideę za ohydną. Stąd w damie i królu mamy wolną, królewską parę, symbole duchowej wolności - wolności do miłości i do strachu, do walki i do poddania się, do stawiania oporu i do akceptacji i - tak - do bycia wolnym i do bycia zniewolonym, gdyż wolność nie jest absolutna, dopóki nie jest również wolna do bycia związanym. Zatem kombinacja tych dwóch jest reprezentowana przez asa, symbol jedności pomiędzy sobą, a życiem, która pochodzi z całkowitej akceptacji życia. Tu cztery ścieżki się spotykają, ale została niewygodna pusta przestrzeń w środku krzyża i coś wydaje się być potrzebne, by związać całą figurę razem - mamy powiedzieć - uczynić ją świętą? Sprowadziliśmy wielość, reprezentowaną przez 2, do Jedności, reprezentowanej przez asa, ale jest buddyjski problem: "Jeśli wielość sprowadza się do Jedności, to do czego sprowadza się owa Jedność?" Gdyż tak, jak figura jest, wydawałoby się, że jest różnica pomiędzy wielością i Jednością, że idąc po ścieżce od 2 do asa osiąga się coś, czego się nie miało wcześniej. Duchowość jednakże nie jest osiągana; ona jest tylko uświadamiana, gdyż jedność z życiem jest czymś, co mamy cały czas, nawet jeśli tego nie wiemy. Nasza utrata jedności w cywilizowanym, samoświadomym świecie jest tylko pozorna, tylko czymś, co pojawia się w Czasie, ale nie w Wieczności.

Z punktu widzenia Wieczności każdy poziom na ścieżce jest zarówno początkiem, końcem i środkiem; nie ma przychodzenia, ani odchodzenia, zysku, ani straty, ignorancji, ani oświecenia.

Co mamy umieścić w środku? Myślę, że zapomnieliśmy o jednej karcie - o tej, którą zwykle zostawiamy w pudełku. Właśnie, co z jokerem? Bluźnierczy symbol? Wcale nie. Gdyż cały żart polega na tym, że gdziekolwiek na ścieżce stoimy, to już jesteśmy u Celu - tyle, że tego nie wiemy. To jest jak przeszukiwanie całego domu za kluczami, tylko po to, by odkryć, że nosiło je się cały czas w ręku, w rezultacie czego siadasz i śmiejesz się z siebie. Lecz joker jest właściwy w centrum z jeszcze innego powodu: w grach może on reprezentować każdą inną kartę w talii. Więc także w tej figurze jest on 2 i asem, i wszystkim, co leży pomiędzy nimi - Alfą i Omegą, początkiem i końcem.. pierwszym i ostatnim.

W rzeczy samej, jak Chesterton powiedział, jest bliższy związek pomiędzy "kosmicznym", a "komicznym", niż same tylko
podobieństwo słów!

 

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)


Moj pierwszy raz na dropsach (jadłam kiedyś, ale tylko połówkę nic nie dało...)!!! Pojechaliśmy do niezłego klubu - wrzuciłam z kumpelą po dropsie (żółte romby) i czekamy!!! Czekamy i nic juz bylam zła powoli..?Siedziałam z chłopakiem i wlaśnie wtedy, kiedy zaczął mnie calowac po szyi!!! Dropsik mi wszedl...Po prostu przyszla mi mysl, ze jest zajebiscie i ja tu zostaje...To byly sekundy jak wstalam i poszlam z kolezanka do toalety - jej tez weszlo!!!


  • 2g
  • Grzybki
  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Pozytywne przeżycie

Dwaj przyjaciele u boku, Sudety, zima, lekki stresik, rozluźnienie

       Śnieg skrzypiał, a buty łamały lód, który zbudował się wokół źdźbeł trawy. Marcin wypił zupkę instant z meksykańcami już 20 minut temu. Zbliżyliśmy się do stawu, w którym w lato gnieżdżą się łabędzie i stroszą pióra na każdego, kto znajdzie się zbyt blisko ich gniazda. Teraz był cały skuty lodem po paru dniach mrozu sięgającego -16°C. Kamil kucnął przy brzegu i zjadł swoją działkę, jemu smakują. Ja musiałem zalać je herbatą, dopiero wtedy mnie nie skręca od aromatu. Czekając aż się zapażą wbiłem się na lód. Straszył mnie pękając lekko, ale był na tyle gruby, że nie pękł.

  • Baklofen
  • Heroina
  • Inne

Sam w domu, pozytywny dzisiejsza zdobycza - baclofenem.

Wracam z dobrym nastrojem z pracy, co akurat nie czesto sie zdarza.

Celem dzisiejszego dnia bedzie rozluznienie bardzo spietych miesni, oraz z braku zajecia postanowilem sie podzielic wrazeniami w czasie terazniejszym. 

Niestety od dluzszego czasu mam taki problem ze ciagle mam napiete miesnie, i musze cos z tym zrobic. Dodam ze nie mam tolerancji na zadnych z substancji.

Kiedys duzo czytalem i jak probuje nowa substancje czytam raporty - wiec postanowilem sam cos zmajstrowac :)

To zaczynajmy :) 

  • Alprazolam

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Alprazolamie od razu zacząłem kombinować w

jaki sposób zdobyć receptę. Zapisałem się do przychodni u mnie na uczelni i

wyciągnąłem karte do lekarza rodzinnego. Na pytanie "co panu dolega?"

odpowiedziałem, że nie mogę spać. Babka zapytała czy brałem wcześniej coś na

bezsenność, powiedziałem, że Afobam, a ponadto wykazałem się fachową wiedzą

mówiąc ile to kosztuje, co zawiera i ile jest tabletek w jednym opakowaniu.