Badania nad psychodelikami blokują przepisy?

Zwiększa się rynek substancji psychoaktywnych, a ich pozyskanie do badań jest bardzo kosztowne i obwarowane administracyjnie. Eksperci przestrzegają przed nielegalnymi terapiami z ich zastosowaniem.

Tagi

Źródło

termedia.pl/prawo.pl
Milena Motyl

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz zawartych tez.

Odsłony

196

Zwiększa się rynek substancji psychoaktywnych, a ich pozyskanie do badań jest bardzo kosztowne i obwarowane administracyjnie. Eksperci przestrzegają przed nielegalnymi terapiami z ich zastosowaniem.

Na problem stosowania psychodelików przez osoby nieuprawnione w pseudoterapiach zwróciła uwagę na jednym z posiedzeń Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Uzależnieniom Maja Hermann, psychiatra i psychoterapeutka.

Moda na „leczenie” psychodelikami

– W internecie modna jest teraz terapia psychodelikami. Trudnością jest to, że zabierają się za nią ludzie absolutnie bez kwalifikacji medycznych – podkreśliła w rozmowie z Prawo.pl.

– Polega to na tym, że na przykład „Krystyna z Zabrza” organizuje grupę kobiet, które mają trudności z mężami, i „leczy” je psychodelikami – stwierdziła.

– Osoby przyjeżdżają i coś dostają, to jest tzw. microdosing (mikrodawkowanie – red.), który nie ma nic wspólnego z tym medycznym. Pytanie, co te osoby dostają? Albo rytualne picie kakao, w którym nie wiemy, co jest zawarte – mówiła Maja Hermann.

– Obserwuję, że to zjawisko rośnie skokowo. Wiadomo, że jest coraz więcej osób z zaburzeniami psychiatrycznymi, bo żyjemy w bardzo trudnych czasach, które szukają nowych rozwiązań. Problem w tym, że zajmują się tym osoby nieuprawnione – podkreśliła psychoterapeutka.

Prof. dr hab. Krystyna Gołembiowska, biolog i neurofarmakolog z Instytutu Farmakologii im. Jerzego Maja Polskiej Akademii Nauk i członkini Rady Naukowej PTP, zwróciła tymczasem w rozmowie z prawo.pl uwagę, że obecnie psychodeliki są na etapie badań, zarówno podstawowych, jak i klinicznych. Mają one doprowadzić do określenia bezpieczeństwa tych substancji. Jednak żeby to zrobić, trzeba wykonać jeszcze wiele różnych badań, ponieważ pojawiają się zupełnie nowe informacje związane z ich zażywaniem.

Samodzielne używanie psychodelików lub pod okiem osób nieuprawnionych jest niebezpieczne

Dotychczasowe światowe badania wskazują, że psychodeliki mogą być wykorzystane w leczeniu np. depresji, lęku, zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych i zespołu stresu pourazowego. Mogą też wspierać opiekę paliatywną i być środkiem leczącym uzależnienie od alkoholu.

– Mówimy tutaj o fachowej opiece terapeutycznej podczas leczenia psychodelikami – dodała.

Natomiast ich samodzielne używanie lub pod okiem osób nieuprawnionych może być bardzo niebezpieczne dla zdrowia, m.in. dlatego, że nie każdy może te substancje stosować.

– Musimy znać mechanizm ich działania, potwierdzony badaniami, i wiedzieć, w jaki sposób są osiągane efekty terapeutyczne. Jeśli będziemy to wiedzieć, wtedy będzie można z dużo większym prawdopodobieństwem określić ich profil bezpieczeństwa – zauważyła prof. Gołembiowska.

PTP zabiega o zmianę statusu prawnego psychodelików

Polskie Towarzystwo Psychodeliczne zabiega o zmianę statusu prawnego psychodelików. Chodzi o przeniesienie ich w wykazie środków odurzających i substancji psychotropowych z grupy I-P (substancje o braku zastosowań medycznych i wysokim potencjale nadużywania) do grupy IV-P (substancje o istotnych zastosowaniach medycznych i małym potencjale nadużywania, które mogą być stosowane w celach medycznych, naukowych i przemysłowych).

Jak podkreśliła prof. Gołembiowska, rynek psychodelików się zwiększa, a ich pozyskanie do badań jest bardzo drogie i obwarowane administracyjnie, co może być przeszkodą w rozwoju nauki o nich. – Ich większa dostępność dla badaczy nie oznacza absolutnie, że powinny być one dostępne dla indywidualnych użytkowników – stwierdziła.

– Posiadanie substancji psychodelicznych w Polsce jest przestępstwem, za które grozi do trzech lat więzienia, natomiast samo ich zażywanie już przestępstwem nie jest – przypomniało Prawo.pl.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • Klonazepam
  • Szałwia Wieszcza
  • Zolpidem

Miejsce oraz nastawienie, którego chyba tłumaczyć nie muszę, znajduje się w reporcie.

Substancje: (zachowana kolejność) około 0.2g suszu Jej Dysocjacyjności, 3g P.Cubensis na dwie osoby, po dwa piwa na głowę, 6mg klona i 20mg zolpidemu. Ajajaj xD

Podróżnicy: ja oraz S.

Drogi NG ;)

  • LSD-25


uwaga: *[trip zostanie opisany z punktu widzenia Cogla]



  • aviomarin
  • Dekstrometorfan
  • Difenhydramina
  • DXM
  • Przeżycie mistyczne
  • tussidex

Druga styczność z dexem w takiej ilości. Popołudnie spędzone u mojego chłopaka w domu. Spodziewałem się trochę mocniejszego tripa, ale bez szału.

Wszystko działo się w sobotę, byłem u mojego chłopaka w domu, plan był prosty, zjeść coś, obejrzeć film a po filmie wziąć po 300 mg dxm na głowę. Tak też zrobiliśmy. To nie był u żadnego z nas pierwszy raz z dexem, za to u mnie po raz drugi miałem styczność z taką ilością, ponieważ tylko parę dni wcześniej w nocy zarzuciłem 300mg i większość tripa przespałem. Po wcześniejszym doświadczeniu byłem pewny, że nic mi nie będzie, że efekt nie będzie ekstremalnie trudny do zniesienia. Mój chłopak (nazwę go S.) nie był co do tego przekonany.

  • Marihuana

Pewnego pieknego wieczoru w ostatni dzien szkoly zaraz przed feriami

(godzina okolo 16, bylo ciemno) z kolegami postanowilismy troche

poswietowac. Troche sie balem bo bylem ostatnio mocno chory, antybiotyk

skonczylem brac 3 dni przed (nie pamietam co to bylo) i slyszalem ze

mieszanka antybiotyk + alkohol (najczesciej ) = nie wydolnosc serca,

lub tez brak przytomnosci.


Mimo to poszlismy w nasze ulubione miejsce, opuszczony dom dzialkowy ,

randomness