Opiszę sposób, w jaki marihuana odmieniła moje życie oraz doświadczenia, uczucia i wyciągnięte wnioski z ostatnich kilku miesięcy, które spędziłem w towarzystwie tej rośliny.
Zacznę od opisu mojej przykładowej fazy:
Najbardziej lubię palić w samotności na chacie, w osobistej strefie komfortu. Po zapaleniu kładę się wygodnie, a na słuchawkach puszczam muzykę elektroniczną (słucham takiej tylko po paleniu). Zamykam oczy i od tej pory wszystko przestaje mieć znaczenie.


Komentarze
No właśnie, wódą się można zachlać na śmierć, ale ziółko to już wielki narkotyk... A gdyby wszyscy alkoholicy zamienili w naszym kraju wódę na zioło to skończyłaby się przemoc w rodzinie... Widzieliście kiedyś kogoś pod wpływem THC żeby się awanturował, był agresywny, albo żeby się prostytuował żeby uzbierać na trawkę? Nie... Starsze pokolenie niekoniecznie jest nastawione przeciwko konopiom, ale często nawet nie wiedzą, że marihuana i konopie to to samo... Co za kraj!