Autor: MeneVes
Doświadczenie: alkohol, amfetamina, polskie dropsy (słabsze czy mocniejsze mdxx, raczej słabsze), BZP/TFMPP (diablo XXX), DXM(max 900mg), kodeina, marihuana, mefedron(mój ulubiony :]), chyba tyle
by Kwasiarz
Zachęcony pozytywnym przyjęciem poprzedniego trip reportu postanowiłem przysłać kolejny... Tym razem opiszę jak to było za pierwszym razem....
Działo się to kilka lat temu, chodziłem jeszcze do szkoły średniej, jakoś tak na początku.
Miałem znajomka w klasie, który miał dostęp do drugów i kiedyś, pięknego jesiennego dnia dał mi
pół kwadracika, cobym sobie spróbował... Dostałem go w zamian za to, że kiedyś postawiłem kilka
piwek temu kolesiowi i on się odwdzięczył. Nic z tych rzeczy, jak to mówią: Weź, spróbuj,
spodoba co się i przyjdziesz po jeszcze...
Jak się później przekonałem moja reakcja nie była odpowiedni w stosunku do tego co mnie
spotkało. Z początku byłem trochę zawiedziony że to słynne LSD to papierek... taki maleńki... I
to niby miałoby mnie sponiewierać i pokazać rzeczy ukryte? Otworzyć mi oczy? Nie chciało mi się
wierzyć... Po powrocie do domku zjadłem obiadek i zarzuciłem sobie mojego kwasika. Pożułem go
kilka minut i połknąłem. Po chwili wyszedłem na pole spotkać się z znajomymi... W trakcie
rozmowy nawet zapomniałem, że czeka mnie jeszcze trip. Aż tu nagle wjazd, pojawiło się uczucie
"ciasnego sweterka" i od razu zacząłem inaczej myśleć... moje myślenie nabrało
prędkości, jednocześnie jakoś mnie ten wjazd rozwalił... Kolesie oczywiście nic nie wiedzieli że
jestem na kwasie, więc zachowywali się normalnie... a ja zacząłem ich się bać, ale nie tak bać
że coś mi zrobią tylko że nie mogę zrozumieć co oni do mnie mówią... I w ogóle poruszali się tak
jakoś szybciej. Ja wolałem się rozglądać po osiedlu i co chwila coś przykuwało moją uwagę: a to
piesek, taki zwykły, mały czarny piesek, który tak sobie sam spacerował i obsikiwał kosze na
śmieci... A to jakiś ludź co to wyglądał na wielkiego tajniaka, bo miał taki śmieszny
kapelusz... w zasadzie nie wiem czemu akurat skojarzyłem go z tajniakiem, jakoś tak mi nie
pasował... Kolesie powoli zaczęli pojmować że coś dziwnego żarłem, ale jakoś normalnie ze mną
rozmawiali, dużo się śmialiśmy, a ja wciąż nie nadążałem za ich opowieściami bo ciągle coś
odwracało moją uwagę... W końcu postanowiłem się przejść i wybrałem się na łąki... po drodze
przechodziłem przez sad. Hmmm.... to było coś, te wielkie drzewa, które nade mną wyrastały i ich
szumiące listki... wtedy zrozumiałem co to znaczy być ukwaszonym... Pospacerowałem tak trochę
podziwiając przyrodę nocą i wróciłem do kolegów. A oni wymyślili zabawę, żeby stanąć na środku
drogi na pokrywie od studzienki i się nie ruszać... trochę się tego obawiałem, ale cóż wleźliśmy
tam i stoimy... Nagle obok nas przejechał samochód, który mnie okropnie zeschizował... był taki
wielki, jechał szybko i strasznie od niego biło rażące światło... po tym zdarzeniu szybko
wlazłem na chodnik i dalej gawędziliśmy...
Ogólnie było super, czułem się taki inny... pierwszy raz poczułem się zupełnie inaczej... jeszcze nigdy po niczym tak się nie czułem, to było cudowne przeżycie... i tak właśnie kwasik stał się moim drugiem przewodnim. Właściwie to moim przewodnikiem po innym świecie. Odkrył przede mną to co było niewidoczne i z czego sprawy sobie nie zdawałem: że jest jeszcze inny świat, w moim łebku, do którego wkraczam poprzez wrota LSD. Po tym pierwszym razie nauczyłem się co mogą dać nam narkotyki, oczywiście odpowiednio przyjmowane...(mam na myśli klimat, ludzi, otoczenie, nastawienie) ale później poznałem też smak porażki i bad tripa, które czasami się zdarzają :( I tak to się zaczęło...
Ten tekst ma na celu przybliżenie, (tylko przybliżenie!) uczuć jakie wywołuje kwasik. Jednak nie można tego odnieść do wszystkich, gdyż każdy ma swoje indywidualne jazdy i upodobania oraz swój własny świat, którego być może jeszcze nie odkrył...
Do następnej opowieści z mojego świata...
Autor: MeneVes
Doświadczenie: alkohol, amfetamina, polskie dropsy (słabsze czy mocniejsze mdxx, raczej słabsze), BZP/TFMPP (diablo XXX), DXM(max 900mg), kodeina, marihuana, mefedron(mój ulubiony :]), chyba tyle
Mania psychotyczna. Beztroski początek rocznego pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Spokojny wieczór w świetlicy terapeutycznej. Pacjentki przygotowują się do snu.
Urokliwy wieczór na obskurnym oddziale żeńskim szpitala psychiatrycznego w bardzo nieprzyjaznej świetlicy ze ścianami wymalowanymi na zgniły zielonkawy kolor 'hospitale de la greene', jakimiś kubistycznymi bohomazami w jeszcze ciemniejszych odcieniach zieleni, uchylne na bok okna zasłonięte dużymi białymi, dziurkowanymi firankami. Nieciekawie. Substancja również nieciekawa, ot, zwykła benzodiazepina, często jednakże ubóstwiana, gloryfikowana, szeroko rozreklamowana, w każdym razie robiąca robotę.
Nastawienie - długo oczekiwane spotkanie z hajpowymi ćpakami, humor znakomity. Początkowo ładna pogoda, piękne okolice jury krakowsko-częstochowskiej. Sympatyczna atmosfera.
Już rok temu w Dexeleet padł pomysł zorganizowania zbiorowego tripa. Niestety, jak to zwykle bywa – niesubordynacja wzięła górę i skończyło się na chęciach. W tym roku ja i CosmoDo postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. Konkrety ustaliliśmy jak zwykle na ostatnią chwilę, jednak nie miało to większego znaczenia. Chętnych było wielu, lecz większość wykruszyła się z różnych powodów. Na placu boju pozostała nas siódemka.
Dobry nastrój, chęć relaksu, wolny czas
Gdzie ten mateusz, on jedzie już
Jej zapach na dziś to kryształy mefa
Mefedron to szmata, suki nie chce znać
Jesteśmy pokoleniem darknetu i bitcona, iphona i supreme, hexenu i mefedronu. 4mmc zagościło w kulturze dość szeroko (twórczość Hewry i Mobbyn, otoczka idealnego euforyka, trudna dostępność i przede wszystkim fala ofiar i uzależnionych) zajmując miejsce obok marihuany, kokainy, mdma. Spróbowanie mateusza było jednym z moich narkocelów ale nie sądziłem, że się spełni
Komentarze
fajoskiqmpli masz - jak wyqmali ze jestes troche zakrecony to wyjechali z zabawa w stanie na srodku drogi :).... uwazaj na nich
fajoskiqmpli masz - jak wyqmali ze jestes troche zakrecony to wyjechali z zabawa w stanie na srodku drogi :).... uwazaj na nich