Koks - retrospektywa jednego wora

by Nagash

Anonim

Kategorie

Odsłony

13539

Swoje doświadczenie z prochami określiłbym jako całkiem niemałe, choć na pewno nie jestem rekordzistą. Z amfetaminą znałem się od dłuższego czasu dość dobrze, ale w gruncie rzeczy traktuję? ją już jak lek (na niewyspanie, na amotywację, na zatkane zatoki, ...). Większe ilości fety przestały mnie cieszyć, uznałem więc, że to może dobry moment, by spróbować kokainy. W zamian za 240zł (mogło być za 170, ale na 1. raz postanowiłem przeinwestować i potem równać z kasą w dół ;>) dostałem wora, w którym znajdowało się kilka mlecznych grudek.
Moje wciąganie było rozłożone na, powiedzmy, 3 razy.

I spotkanie
Jestem po ok. ćwiarze wódki, zaczynam trochę odjeżdżać z tego świata, wiecie, o co chodzi. Kruszę jakąś 1/15 zawartości torby, zwijam wizytówkę taxi i siuuuurp. Zajebiście, wogóle nie piecze. Trochę znieczuliło mi też podniebienia (najlepiej wciągać tak, żeby nic nie spływało do gardła, bo wtedy się marnuje. cóż, pech), fajne uczucie. Mija 10 minut a ja, niedawno pijany, wyciągam mniej pijaną koleżankę na ogródek, żebyśmy pograli w siatę. W życiu tak dobrze mi nie szło, autentycznie (chociaż to moje postrzeganie po koksie ;)). Wjazd fazy nastąpił po 10 minutach, 1/2h trwała fajna jazda, a do 90. minuty czułem jeszcze efekty, które płynnie przechodziły w benzodiazepinowego muła (zażytego zawczasu). Skończyło się na 1 kresce, ale leżąc w łóżku myślałem cały czas o koksie, co nie zdarza mi się po żadnej innej substancji. Trochę się tego przestraszyłem.

II spotkanie
Większa domówka. Jest nieciekawie. Po prostu nudno. Po butelce szampana wcale nie zrobiło się bardziej kolorowo. Ale jestem na to przygotowany ;P Szuru do kibla, kruszymy proszek, wysypujemy ok 1/5 i sniiiiiiiif. I tak jeszcze 2 razy od 24 do 3. Przy takiej ilości koksu (będzie z 2/3 wora w 3 godziny) poczułem już chyba jego prawdziwą moc (pomijając fakt, że do owej 3 rano wypiłem też 1,5 szampana). Jest po prostu zajebisty, aż zbyt zajebisty.
Potem wraziłem sporą dawkę benzo na sen, ale i tak chuj z tego wyszło, bo dociągnąłem kolejną kreskę i wylądowałem z panienką w łóżku ;) Ożeszkurwa. W sumie miałem okres zjazda fizycznego (dużo koksu już zeszło, środki nasenne, alkoholowy kac vs. tylko jedna krecha) i może to wynik czego innego (to, że miałem straszną ochotkę od kilku dni), ale nigdy mi się tak zajefajnie nie bzykało.

Jest dzień, w autobusie (kokainista jeżdżący autobusami, hihihih) usypiam na stojąco, ale przynajmniej nie myślę o koko. Zamiast do domu, odwożę kobietę, znów kreska i znów ten sam scenariusz. Pełna ekstaza, nie tylko dla mnie, ale i dla niej. Co jest grane, przecie? nie spałem od 24 godzin, jestem cały brudny, śmierdzę i w fatalnej formie? Mam nadzieję, że to nie zasługa koksu, choć każda taka mała kreska to 1/20 wora, czyli będzie z 10z?. Do przeżycia ;]

Następne 2 dni śpię bardzo nieregularnie i dopada mnie jakieś przeziębienie, pewnie z tego osłabienia. Czasem świta mi w głowie myśl "fajnie by było znów potrzymać w ręce pełen worek", ale jak w myślach zdejmują 200zł z konta, to mi przechodzi.

III spotkanie
W jakieś 3 dni po tej imprezie, nudzi mi się jak chuj, siedzę sam w domu, postanawiam wykończyć (choć nie ma tam nic do kończenia) worek. Rozrywam i skrobię przez kwadrans, usypuje się taka jedna solidna kreska, resztę zlizuję. Aaaaaaaaale zajebiście znieczuliło mi dziąsła i usta, ledwo czuję papierosa ;] Pierwszy raz czuję koks (choć w małej dawce, osłabiony i przy dużej tolerancji) na trzeźwo. Do wciągania samemu to nic spektakularnego, na szczęście.


No to teraz podsumowanie.
Rzeczy fajne w koksie:
- ma swój image
- jeśli mamy odpowiednie towarzystwo, to kruszenie, usypywanie idealnych kresek, zwijanie banknotów może być całym ceremoniałem. jak nie, wciąganie po kiblach też budzi dreszczyk emocji ;P
- seks, seks, seks, o tak tak tak!
Rzeczy niefajne w koksie:
- cena za wysoka jakieś 5 razy
- uzależnia. wierzcie mi, naprawdę. jak macie problemy z trawą to nie wiem, czy koks jest dobrą alternatywą ;)
- działa za krótko. feta jest z kolei nudna, ale tak pomiędzy to byłby ideał.
- po nocy szaleństwa będziesz miał śnieżycę w nosie.

I jeszcze żeby opisać high. W przeciwieństwie do amfetaminy, a zwłaszcza piguł, jest pozbawiony empatii. Nie ma chęci zachowywania się jak idiota, biegania, przytulania ludzi, whatever. Po prostu nie wydziela się ani dużo serotoniny, ani adrenaliny. Sama dopamina. Przypomnijcie sobie jakiś bardzo udany seks i to, jak się po nim czuliście. Mieliście wrażenie, że wasz kąt widzenia poszerzył się o połowę, wszystko was pierdoli, wszystko jest fajne, jesteście panami tego świata. To jest właśnie to, tylko że bez endorfinowego uspokojenia. Robienie sobie w ten sposób dobrze może być dość ryzykowne, jak na mój gust...

PS. Rada na przyszłość - zmieniajcie miejsca i narzędzia, których używacie. Niech nic nie kojarzy wam się z kreską, a już na pewno nie forsa, bo cały dzień będziecie myśleć o białym.

Komentarze

SaB (niezweryfikowany)

A moi kumple kupili wora i sobie pojechali nad biale poszalec :/, gdyby nie ta pierdolona matura to bym pojechal pochasac :)

chychy (niezweryfikowany)

A moi kumple kupili wora i sobie pojechali nad biale poszalec :/, gdyby nie ta pierdolona matura to bym pojechal pochasac :)

nOOncyOOsh (niezweryfikowany)

A moi kumple kupili wora i sobie pojechali nad biale poszalec :/, gdyby nie ta pierdolona matura to bym pojechal pochasac :)

@Blacha (niezweryfikowany)

Róbcie tak aby nie mysleć o kresce? heh, to chyb aniemożliwe jest.... przykro mi... :)

Theopij (niezweryfikowany)

Dzieki za ten report, ostatni akapit pozwolil mi lepiej zrozumiec dzialanie koksu, chwala Ci za to :)

wujek dobra rada (niezweryfikowany)

dla wszystkich ktorzy chca sprobowc koksu : nie bawdzie sie we wciaganie jakichs tam sladowcyh ilosci typu 1/15 bo to marnowanie towaru podzielcie torbe [0,5g ale pewnie bedzie 0,4] na 4 kreski i sru do nocha jezlei bedzie 0,5 to mozna na 5 podzielic :)

misio (niezweryfikowany)

chce tego !!!!!!!!!!!!!

herka17 (niezweryfikowany)

Róbcie tak aby nie mysleć o kresce? heh, to chyb aniemożliwe jest.... przykro mi... :)

Słodziutka kicia (niezweryfikowany)

Noo Noo Szkoda ze uzaleznia... ale sylwester...sex i te sprawy bedą zajebiste mam nadzieje na koksie:]3majcie się...papa

MniamMniam (niezweryfikowany)

Od samego czytania człowiek sie uzależnia;P Już nie moge sie doczekać kiedy wciągne pierwszą kreche, już mnie skręca;) pozdrowienia dla wszystkich "doświadczonych ";P :*

Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Wszystkie próby badawcze dokonano we własnym pokoju (często nazywanym laboratorium). Testowano na szczurze. Łóżko; dobra muzyka na słuchawkach. Wieczór jako podstawowa pora badań. Aplikowano zwykle w okolicach 19-20 godziny.

 

Bazując na kilkukrotnym doświadczeniu z tryptaminami, badany obiekt postanowił swoje pierwsze doświadczenie spisać i zawrzeć w bardzo krótkim (after) trip reporcie. Będzie to TR z perspektywy szczura laboratoryjnego.

 

Próby badawcze zostały popełnione w 2010 roku w maju i wrześniu. Tekst oparto na podstawie zaobserwowanych, zapisanych, zapamiętanych odczuć w trakcie (i tzw. wrażeń „po”) psychodelicznej eksploracji.

 

 

 

  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Wieczór, własny pokój, pozytywny nastrój, cisza i spokój, chęć spróbowania czegoś nowego

Jest grudzień, drugi dzień świąt. Od kilku dni planuję swoją pierwszą przygodę z DXM. Chcę to zrobić w jakiś dzień wolny, kiedy będzie jasno, by maksymalnie doświadczyć tego przeżycia w jakimś cichym otoczeniu przyrody, jednak postanawiam zrobić to pod wpływem impulsu w tym momencie. Jest 16:15, wrzucam magiczną liczbę 6,66 mg substancji na 1 kg masy ciała, zapijając zieloną herbatą. To Dexacaps, więc obawiam się, że dodatek melisy może mnie zamulić. Chodzę po domu oddając się codziennym czynnościom i czekam na efekty.

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Podniecenie, mega pozytywny humor po egzaminie dypomowym. Chęc zaszalenia z kumplami.

 

  • 4-HO-MIPT
  • Miks

Nastawienie pozytywne.

Godzina 21:12 zarzucamy z O. po pol tabletki 2cbfly 10mg (czyli po 5 na glowe) Siedząc w kuchni z moimi współlokatorami czekamy na pierwsze efekty. Miła atmosfera. Po ok. godzinie pojawia się niekomfortowe odczuwanie własnego ciała. Kolo 22:30 dorzuciłyśmy po 25-30µgkwasu – resztka, która zalegała mi już jakiś czas. Stwierdziłyśmy, że taki microdosing nie zaszkodzi. Jeszcze chwilę siedzimy w kuchni, nie dzieje się nic więcej niż niekomfortowe odczucia w ciele.

randomness