Digital Thunderball

by EnergyBoy

Anonim

Kategorie

LSD

Odsłony

1764
Miejsce: klub FURIA, Poznań 31.VIII/1.IX 2001

START: 1 kwara (czarodziej) zarzucona ok. 22:30, przybycie na imprezę ok. 23:00: ok. 23:30, kwar zaczyna wchodzić ok.. 00:00,pojawiaja się lekkie haluny (wszystko zbudowane z malutkich srebrnych sześcianów), ludzie tworzą jedna masę, są jakby połączeni jczymś niewidzialnym.1:30 zarzucam tablete (słonik) - wyjebana muza (nuscool techno), cały czas tańczę, zakładam okulary które są jakby z plasteliny wtapiają mi się w twarz, okresu miedzy ~2:00 - 4:00 (non stop tańczyłem) nie pamiętam zbyt dobrze, przypominam sobie tylko kurewsko mocne uderzenie tablety (myślałem ze zacznę łazić po suficie). Ogólnie cały czas haluny, miliony szpilek w głowie, obraz jakby z pixeli, dj wygląda jak diabeł, czarne włosy, lata za deckami, zmienia nonstop płyty - wydawało mi się ze robi to strasznie szybko, ~5:00 idziemy na piętro i robimy sobie zdjęcie, czułem się wtedy b. dziwnie, zupełnie nie wiedziałem co jest grane i po co to robimy, kręciłem się na krześle i nie mogłem znaleźć dobrej pozycji do zdjęcia. Później gram z kumplem (1 na 1) w piłkarzyki, piłka zapierdalała jak naspeedowana, zostawiała po sobie smugi jak odrzutowiec pilkarzyki się wyginają, oczywiście przegrywam , wrzucamy po kilka piłeczek naraz, 3 piłki wpadają chyba w 5 sec. Nie wiadomo jak ! Z piłka jeszcze była jazda ze "wypadała" za okno, bo stół stał prostopadle do okna i kiedy był mocny strzał wydawało mi się ze piłka przebija go i leciiiiiii. ;-) Pozniej nadziewam się tyłkiem na rurę od gazu, co mnie b. przestrasza. Obok stołu z piłkarzykami chodzi kot (była to stara kamienica) Schodzę na dół, bal trwa, muza strasznie dziwna - Zaczyna się straszna wkręęeta: mówimy co wyobrażamy sobie słuchając muzy: ping-pong wielkimi metalowymi kulkami, zmywanie okien guma, jazda szyyyybkim bolidem, który się rozbija, trafia na złomowisko, zgniatają go przetapiają na płynna masę, o kurwa fabryka - już robią nowe samochody, a tu nagle wszystko zaczyna się jebać, roboty zaczynają szaleć, malują szyby, kierownice przrykrecaja do dachu itp. - to koleś sterujący dostał szału - pizga młotkiem w pulpity sterujące - roboty uciekają z fabryki, inwazja na miasto, robot pali jointa. Była tez oddychająca szyba, chodzące stare mury (słupy z arkadami ), motywy z Matrixa (robal wchodzący do brzucha Neo, sklejone usta) , wybuch nuklearny, uosobiona fala uderzeniowa, Inwazja marsjan na Londyn, harfa ze szklanymi strunami - wszystko to sobie wyobrażałem jakby działo się naprawdę gdzieś niedaleko -Wracam ok. 6:30, w taryfie stary dziadek, w radiu pierdola jakies bzdury o meczu PL-Norwegia i o hymnie mariackim, w radiu wypowiada się koleś który gra hymn - wydaje mi się ze jest on bardzo najebany i upalony. Ogólnie jazda była bardzo ciężka, trudna do opanowania, nie było smiechawy, tylko hardcorowy psychodeliczny klimat.
W sobotę w programie TV: znajduje film "Ślepa furia" - co mnie bardzo wkręca (patrz nazwę klubu :), czytam tez ciekawy artykuł o transgenicznej żywnosci, śmieszy mnie text (jakiś prof.mowi) : "Gdy jem sałatę, chce być pewien, że to sałata a nie jakiś mutant z domieszką szczura" , Ogólnie cały dzień jestem rozjebany, kwar złazi bardzo powoli, do ok. 12:00 miałem jak to nazywam "kisiel" czyli jak czegoś dotykałem to miałem wrażenie ze jest to bardzo miękkie i obślizgłe. Miałem tez przesłuchy, np. słyszałem chyba przez 2 godz. Jak starzy gadają, a później się okazało, że ich wogole nie ma w domu! Następnego dnia (niedziela) gdy ( o zgrozo!) musiałem jechać ze stara i psem na spacer, cały czas miałem jazdę, że ktoś za nami idzie, słyszałem jakies niewyraźne głosy. Dzisiaj (poniedziałek) jeszcze tez jestem trochę rozbity,nie wiem czemu, normalnie biorę np. po 4 dropsy i jeden dzień zjazdu i koniec - pewnie to psychika dostała kopa :-( Zaczyna się szkoła, robie przerwe z dragami - chce do Sylwestra, czy się uda - zobaczymy :-)

Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Po obiedzie świątecznym. Nastawienie dobre. Lekki stres, jak zawsze. Pusty dom.

MDMA drugi raz (3/4 tabletki. Niestety nie wiem jaka dawka)

Pierwszy raz brałem 2 tygodnie temu 1/4 tabletki. Taka dawka żeby zobaczyć, czy nie jestem uczulony. Wtedy faza była bardzo leciutka, lekko mnie wtedy zaćmiło. Patrzyłem się na monitor przez 30 minut i tyle.

 

 

 

 T 18:20 rozmieszalem pół tabletki w soku z czarnej porzeczki hortex, wypiłem w 5 min. Oglądam yt, jestem sam w domu, rodzice pojechali do znajomych.

 

T+30min 18:50 czuje, jakby coś powoli miało wchodzić:

-lekkie oszołomienie

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie na nowe doświadczenie. Oszołomiony ciekawością działania grzybków. Las okalający wioskę w której spędziłem sporą część dzieciństwa. Starannie dobrane miejsce. Zagajnik otoczony mokradłami. Śpiew ptaków, szum drzew.

Godzina mniej więcej 14:50, bardziej mniej niż więcej.
Wyciągam odmierzoną porcję pieczarek. Waga wskazywała 1,5 grama. Odrzucam kilka egzemplarzy, nie wyglądają apetycznie. Finalnie wyszło pewnie z 1,2-1,3 grama. Z niechęcią rozgryzam suche kapelusze i łodygi, popijam sokiem pomarańczowym...

  • LSD-25

Z bad tripami jest tak samo na kwasie jak i w zyciu. Zycie tez moze

byc jednym wielkim badtripem, wogole to KAZDY ma swojego jakeigos

tripa, kazdy cpa.. cpa zycie. Wsdzystko zalezy od nastawienia (czyli

to co mamy w glowie) i otoczenia (czyli to jak ODBIERAMY bodzce

zewnetrzne, innych ludzi). Oczywiscie na bardtripy wplywaja inni

ludzie, ktorzy maja swojego tripa polegajacego na czynienjiu zla

innym. To zli ludzie. Badtrip po kwasie? Wyobraz sobie badtripa w

  • Amfetamina


Tekst jest trochę długi. Ale moja faza była dla mnie tak długa

jak ten opis.




Jazda