GruchaPrime - blog

Dziki wschód, czyli mefedronowi kowboje Polski B, vol. 2

Dzień po przygodzie z "podręczną kulą dyskotekową" wróciłem do siebie. Razem z koleżanką przebywaliśmy przez 5 dni w jednym miejscu ze względu na organizowanie kulturowego festiwalu w naszym mieście. Zabawne jest to, że udzielamy się społecznie, organizujemy różne eventy kulturowe, a za wypłatę jaramy, bądź ćpamy. Gdyby tylko Ci wszyscy rodzice dzieci, dla których robimy różne pokazy wiedzieli, co robimy w czasie wolnym za wypłatę to by się posrali po pięty. Ale mniejsza. Poprzedniego wieczoru spożyłem ok 3 gramy mefedronu.

Dziki wschód, czyli mefedronowi kowboje Polski B

Mefedronowe przeżycia wspominam raczej dobrze. Pierwszy mefedron jaki dostałem niefortunnie zawierał w sobie domieszkę szkła, więc jak można się domyślić po spożyciu chodziłem jak wytrzepany pojeb po pokoju drgając mocno w rytm muzyki. Dwa kolejne razy bez zmian. Przełom nastąpił, kiedy kolega w akademiku posypał mi dwa mix dwóch mefedronów. Efekt był taki, że 6 godzin chodziłem po pokoju w jedną i drugą z miną psychopatycznego zabójcy i namawiałem znajomych do inwazji na meczet z karnistrem w ręku.

Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

Set: Z grupką bliskich znajomych pojechaliśmy do innego miasta na zaproszenie naszego kolegi - wiadomo było tyle że impreza będzie gruba więc poziom ekscytacji też był gruby, nastawieni byliśmy na klasyczną imprezę z wódką i tańczeniem (chociaż w głębi ducha coś przeczuwałem). Setting : późny sierpień, bardzo ciepło, prywatna impreza w lesie na totalnym odludziu. Kulturka i ludzie mimo że w większości mi nieznani to "sami swoi".

 

Koło godziny 21 zajechaliśmy na miejsce imprezy. Powitał nas niesamowity widok – noc, lampki choinkowe lekko rozświetlają densflor, leżaczki, stanowisko dj z poważnymi kolumnami i bardzo dużo osób (może z 70)

 

Zaczęło się dość drętwo, mam fobie społeczne i boję się grup nieznajomych mi ludzi zatem nie od razu się dobrze bawiłem – po trzech piwkach jednak się atmosfera wyluzowała, tak samo jak wyluzowały się języki, była muzyczka, było milutko.

Tu wspomnę że muzyka gra ogromną rolę w moim życiu i jestem na nią bardzo wrażliwy.

 

 

 

  • Pierwszy raz
  • Szałwia Wieszcza

pokój hotelowy, podekscytowanie z lekkim niepokojem

Opisane wydarzenia miały mejsce w Holandii, dokąd pojechałem z kumplem w celach zarobkowych na wakacje. Pewnego razu wybraliśmy się po pracy na krótką wycieczkę do Amsterdamu z której wróciliśmy m.in. z 20x ekstraktem szałwii wieszczej.

  • Efedryna

nazwa substancji: tussipect




poziom doświadczenia: marihiuana kilkanaście razy, alkohol, tussi pierwszy raz




dawka: 4+2

metoda zażycia: doustnie




set & setting: szczęśliwa z powodu nadchodzącej wiosny, najedzona i może trochę nie wyspana. Spożywane w szkolnym kibelku zapijane Pepsi




  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Chęć przeżycia czysto narkotycznego. Miejsce: mieszkanie w bloku, prywatny pokój. Klimatyczny wieczór. Rodzina na kwadracie.

Poniedziałek 23:00. Wyposażyłem się w 3 butelki Pini. Ostatnio ćpałem kodeinę 4 miesiące temu. To mój 3 raz. Wróciłem z aptek o 17:00, cierpliwie czekając na odpowiednią chwilę. Po odwaleniu kilku rutynowych czynności, obejrzeniu meczu Polski z Meksykiem, umyciu się, pościeleniu łóżka mając do szkoły na jutro na12 przygotowałem się. Nie wszyscy poszli spać, ale mogę już zaczynać.