Sąd: matka nie podała niemowlęciu amfetaminy

- Nie ma żadnych dowodów, że to matka podała dziecku amfetaminę - powiedział, uzasadniając orzeczenie, sędzia Wojciech Łączewski. Wyrok nie jest prawomocny. W grudniu 2007 r. do szpitala w Puławach pogotowie przywiozło 5-miesięczną dziewczynkę z dziwnymi objawami - miała drgawki, traciła oddech, chwilami nie było z nią kontaktu, bądź była nadpobudliwa. Lekarze musieli ją reanimować, potem dziecko przewieziono do kliniki w Lublinie. Tu zdiagnozowano, że niemowlę jest pod wpływem amfetaminy.

agquarx

Kategorie

Odsłony

2113
- Nie ma żadnych dowodów, że to matka podała dziecku amfetaminę - powiedział, uzasadniając orzeczenie, sędzia Wojciech Łączewski. Wyrok nie jest prawomocny. W grudniu 2007 r. do szpitala w Puławach pogotowie przywiozło 5-miesięczną dziewczynkę z dziwnymi objawami - miała drgawki, traciła oddech, chwilami nie było z nią kontaktu, bądź była nadpobudliwa. Lekarze musieli ją reanimować, potem dziecko przewieziono do kliniki w Lublinie. Tu zdiagnozowano, że niemowlę jest pod wpływem amfetaminy. Prokuratura oskarżyła matkę o podanie córeczce narkotyku. We krwi kobiety także wykryto śladowe ilości amfetaminy. Matka nie przyznała się do winy, zaprzeczała, jakoby miała kontakt z narkotykami. Sąd uniewinnił oskarżoną i wskazał na błędy popełnione podczas zabezpieczania dowodów. W dniu, w którym dziecko zasłabło, matka nakarmiła go kupionym obiadem, a nie przygotowanym przez nią. W tym posiłku mogła być podana amfetamina, ale pojemnik z resztkami jedzenia został wyrzucony na śmietnik; policjanci pojemnika nie szukali. Przed nakarmieniem dziecka matka podgrzała jedzenie i sama go spróbowała, co według sądu może tłumaczyć śladowe ilości amfetaminy w jej organizmie. Ponadto w szpitalu zniszczono próbki moczu dziecka i nie można było powtórzyć badań na zawartość w nich amfetaminy na bardziej precyzyjnej aparaturze. Sąd przyjął, że dziecko było pod wpływem amfetaminy, ale nie znalazł dowodów, że to matka podała mu narkotyk. Do niemowlęcia mieli też dostęp inni członkowie rodziny, a matka bardzo aktywnie ratowała dziecko, gdy zasłabło - sama podała mu leki, wezwała karetkę, współpracowała z lekarzami. - Tak nie zachowuje się matka, która podaje dziecku narkotyki - powiedział sędzia Łączewski.

Komentarze

proch (niezweryfikowany)
kurwa, a jak sie zachowuje? stoi i ryczy jak na usrajowskich filmach? gowno w dupie!!12 powinny ją jebac lesby przez conajmniej dwa lata za to, ze dziecko nad ktorym sprawuje opieke i ponosi za nia pelna odpowiedzialnosc mialo dostep do drugow 3 x jebac
Anonim (niezweryfikowany)
Tak kurwa, napewno specjalnie dała dziecku kreske. Nie ma dowodów nie ma winy proste.
Anonim (niezweryfikowany)
a moze feta byla w obiadku dla maluchow. czy wiadomo jaka to byla papka? moze na wszelki wypadek kupie karton sloiczkow z obiadkami;) nie no zartuje, nie lubie amfy:)
Anonim (niezweryfikowany)
Istnieje duze [rawdopodobienstwo ze karmiac cyckiem dzieciak sie nacpal. Nie znam sie i nie wiem czy 5 miesieczny maluch ssie cycunia jeszcze, ale wiem ze jesli matka byla osfecona to mlekiem bysmy mogli sie nacpac
Anonim (niezweryfikowany)
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jesteś idiotą/ką i nie wiesz o czym mówisz.
Anonim (niezweryfikowany)
Niewiadomo czy to akurat matka dała dziecku fete. może ktoś inny z rodziny lub z poza. A debilom powyżej nie chce sie chyba pomysleć bo maja "muski" a nie mózgi od tych "dopalaczy"
b (niezweryfikowany)
no ja np wymyslilem, ze skoro obiad byl kupiony, to moze jakies nasmigane typy wykminily w pracy, zeby do obiadow ktore przygotowywuja dodac bialego:D
Anonim (niezweryfikowany)
az strach pomyslec czego jeszcze tam dodawali:/ jezeli dodawali:P
Anonim (niezweryfikowany)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Marihuana
  • Miks

średni, niespodziewane wieczorne spotkanie z kolegami, podczas dość słabego samopoczucia

Zaczęło się niewinnie. Niczego nie spodziewający się ja, wyszedłem o godzinie 20 na dwór z trzema kolegami. Średnio się wtedy czułem. Miałem dość przybite popołudnie, jakieś spadki nastroju i ogólne rozbicie. Nagle dowiedziałem się, że dwóch z trzech kolegów będzie jadło resztkę grzybów, które im zostały z lata. Mieli zjeść po 1.45 g, ale zagadałem i udało się rozłożyć to na trzy porcje, żebym też się załapał.

 

  • 3 4-DMMC
  • Pozytywne przeżycie

Na początku sam w domu, potem podróż autobusem na lodowisko na spotkanie klasowe. Nastawienie doskonałe i oczekiwanie na niewiadome bo to pierwszy raz z ketonami.

  • Amfetamina

Nie będzie to opis pojedynczego tripu, bo wszystkie były podobne. Tak to już jest z amfetaminą. Pierwszy raz to jak lot w chmurach. Każdy następny to powolne opadanie na ziemię…


Doświadczenia: przez około 2 lata z przerwami - klej. Później zioło, dość dużo, ale nie przesadnie, benzodiazepiny, thioridazin, raz LSD (nic kompletnie mi nie było, chyba wałek), dwa razy extasy, ostatnio efedryna i kodeina.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Plansza: Las.map

Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.

 

Ja i mój kompan [GrzyboRoman] wybraliśmy się do lasu z grzybami, rzecz to dziwna ponieważ ludzie wszyscy zwykli z lasu z nimi wychodzić.

Wchodząc z Grzyboromanem do porowatozielonej kuźni umysłu prowadziliśmy bezgłośną konwersację o tym, czym zostaniemy obdarowani przez Psycho Psylokrólewnę.

Usiedliśmy pod twardymi, zmęczonymi próbą czasu pniakami, w odległości około 0.76m od siebie. Wyciągnąłem z psychoprzegrody Cylinki, błogoowoce mające zaspokoić nasz grzybogłód.