Mars Volta - The Widow (tłumaczenie piosenki)

agquarx

Kategorie

Odsłony

4083

Jeśli ktoś po przeczytaniu tego tekstu nie wie czemu go umieściłam, to współczuję ;-). {agquarx}

(Eng) My Last.fm friend, teraz_dziwko asked me to translate Mars Volta - The Widow for him into Polish. (PL) Mój przyjaciel teraz_dziwko poprosiła mnie by przetłumaczyć dla niej na polski utwór Mars Volta - The Widow. Obciągnęłam więc fiuta Romowi z sąsiedztwa i kupiłam opakowanie Tussipect u znajomego aptekarza (przy okazji - jak ktoś może parę złotych to proszę o datek, numer konta znacie ;-)).

(Eng) Original text, gathered by typing Google query "Mars Volta The Widow lyrics" and pressing "I'm Feeling Lucky". (PL) Oryginalny tekst, zlokalizowany poprzez wprowadzenie do Google zapytania "Mars Volta The Widow lyrics" i naciśnięciu "I'm Feeling Lucky".

He's got fasting black lungs
Made of clove splintered shardes
They're the kind that will talk
Through a wheezing of coughs

And I hear him every night
In every pore
And every time he just makes me warm

Freeze without an answer
Free from all the shame
Must I hide?
Cause I'll never
Never sleep alone

Look at how they flock to him
From an isle of open sores
He knows that the taste is such
Such to die for

And I hear him every night
On every street
The scales that do slither
Deliver me from…

Freeze without an answer
Free from all the shame
Then I'll hide
Cause I'll never
Never sleep alone

Oh lord
Said I'm bloodshot for sure
Pale runs the ghost
Swollen on the shore

Every night
in every pore
The scales that do slither
Deliver me from…

Freeze without an answer
Free from all the shame
Then I'll hide
Cause I'll never
Never sleep alone

Freeze without an answer
Free from all the shame
Let me die
Cause I'll never
Never sleep alone

=======================================================
PHASE THE FIRST - SENSE AND SENSIBILITY
=======================================================

Jego płuca wypełnia smoła -- toną
Wygryzione przez odłamki szkła
Są rodzajem rozmownym z natury
Przemawiają wyksztuszeniem... a ja

Słyszę go każdej nocy
Słucha mój każdy por
I robi mi się gorąco

Zamarłam bez odpowiedzi
Wolna od władzy wstydu
Czy muszę to ukrywać?
Możliwości libido
Nigdy nie sypiam samotnie

Popatrz na ich krąg ramion
Pokryte znakami igieł
On wie jaki jej smak
Dla takiej umrzeć

I słyszę go każdej nocy
Odkryty na każdej ulicy
Łuski jaszczura szeleszczą
Zbaw mnie od grzechu Panie

Zamarłam bez odpowiedzi
Wolna od władzy wstydu
Czy muszę to ukrywać?
Możliwości libido
Nigdy nie sypiam samotnie

Panie,
Jestem splamiona krwią
Jestem blada jak całun
Jestem nabrzmiała, jestem... we władzy oceanu

I słyszę go każdej nocy
Odkryty na każdej ulicy
Łuski jaszczura szeleszczą
Zbaw mnie od grzechu Panie

Zamarłam bez odpowiedzi
Wolna od władzy wstydu
Czy muszę to ukrywać?
Możliwości libido
Nigdy nie sypiam samotnie

Zamarłam bez odpowiedzi
Wolna od władzy wstydu
Czy muszę to ukrywać?
Możliwości libido
Nigdy nie sypiam samotnie

(Eng) I hope you like it, teraz_dziwko, if you do or do not - comment on this post and let me know you did with a private message :-) (PL) Mam nadzieję, że Ci się podoba tłumaczenie teraz_dziwko, efedrynę zdobyłam we własnym zakresie, jeśli Ci się podoba lub przeciwnie - nie podoba - skomentuj ten post i daj mi znać o tym fakcie w prywatnej wiadomości :-).

====================================================
NO NEED OF SEVERAL PHASES, I DID IT IN ONE TAKE :-)
====================================================

Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Marihuana
  • Marihuana

-3 stopnie; sypie śnieg; 16:00; dom kolegi jedynie na konsumpcję;

 

Zaczęło się, gdy kolega zadzwonił na telefon. Ubrałem się w miarę ciepło, żeby móc przeczekać fazę na dworze. Zwykle po dwóch lufkach upchanych na maksa miałem wyostrzone zmysły i potężny chillout. Tym razem wszystko miało być inaczej.

 

16:20 - cztery wiadra gotowe do konsumpcji, po dwa na łeb.

 

  • LSD-25

Oooooooooo ho ho jak to było dawno temu ale tripik był naprawdę przedni, ale może od początku. Pewnego wiosennego weekendu z grupą znajomych pojechaliśmy sobie do Szklarskiej Poręby, pogoda była wyśmienita a my jak zawsze podczas takich wypadów byliśmy dobrze zaopatrzeni w substancje psychoaktywne ;P. Dosłownie dzień przed wyjazdem do miasta przyjechały śliczne, wypasione, tłuściutkie papiery (Baby na rowerze 2000). Więc skwapliwie zaopatrzyliśmy się w dwa znaczki.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Niewielki psytrance'owy festiwal, w gronie znajomych. Tydzień wcześniej dieta oczyszczająca

To tylko pomylony sen obłąkańca.

3,2,1... kwas! Procedura błyskawiczna. Podzieliliśmy papierki w samochodzie, ja i Krzysiek. Specjalnie trzymaliśmy je na tę okazję, zakupione parę miesięcy wcześniej. Bez głębszego zastanowienia, ochoczo i z ufnością włożyłam do buzi wizerunek Doskonałego Jogina. Wszystko będzie dobrze.