Związek z narkomanem

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 31 Strona 3 z 4
Rejestracja: 2017
  • 879 / 202 / 0


@WrakCzlowieka

no przeciez wlasnie o tym jest ten temat, o osobie zazywajacej i osobie trzezwej :)
Rejestracja: 2019
  • 0 / / 0


24 stycznia 2019Ankaaa pisze:
@WrakCzlowieka

no przeciez wlasnie o tym jest ten temat, o osobie zazywajacej i osobie trzezwej :)
Ja nie do końca wiem jak nazywać osoby w zależności od stadium.
Ja nigdy nic, więc chyba jestem tą trzeźwą? Czy nieuzależnioną? Nie wiem
On niby w ośrodku, niby odwyk, niby czysty 100 dni. Wiem, że to nadal narkoman.

Dramat w szpitalu psychiatrycznym. Pacjenci trafiają na OIOM z przedawkowania

Adam jest pacjentem szpitala psychiatrycznego w Lubiążu. – Możesz tu ćpać co chcesz. Musisz mieć tylko pieniądze – mówi.

Śmierć na Pol'and'Rock Festival. Prokuratura ujawnia: 35-latek przedawkował narkotyki

Prawdopodobną przyczyną jego zgonu było przedawkowanie amfetaminy.
Rejestracja: 2017
  • 879 / 202 / 0


@ankowik

1-kazda choroba ma iles tam etapow, az do ostaniego. tak wiec czy to 2 stadium czy 4 to i tak jest to choroba.
2-jesli nic nie zazywasz, czasem cos wypijesz dla towarzystwa, to jakim cudem masz byc uzalezniona ?
3-i zawsze nim bedzie. tylko od niego zalezy czy da sobie szanse na normalne zycie.
Rejestracja: 2015
  • 654 / 129 / 0


22 stycznia 2019WrakCzlowieka pisze:
Nie generalizujcie.
Niektórzy generalizują, że narkotyki są problemem, inni generalizują, że są fajną zabawą. W ostatecznym rozrachunku jednak prawie zawsze okazuje się, że ci pierwsi mają więcej racji. Wiem, zgeneralizowałem generalizację.

A do autorki tematu: zgadzam się z opiniami, że powinnaś mocno zastanowić się nad swoją decyzją. Jeśli jak piszesz, chłopak był już 2 razy na odwyku z dużą przerwą pomiędzy, to istnieje jakaś szansa na to, że jego uzależnienie dopadło go po raz ostatni, ale to szansa nie większa niż 10%. Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się, że pod Twoim wpływem uda mu się rzucić dragi, na pewien czas - rok, może 2. Jeśli Wasz związek będzie udany, to może nawet dłużej. Ale jeśli coś się w nim posypie, to on zapewne "popłynie" ponownie - a Ty staniesz wtedy przed dużo trudniejszymi problemami i dylematami niż te, które Cię trapią obecnie.

Jeśli myślisz poważnie i wahasz się co zrobić, myślę, że powinnaś lepiej go poznać, dowiedzieć się więcej o jego życiu - jakie ma poglądy, nastawienie do świata, jaki ma charakter, plany na przyszłość, ambicje, i jeszcze bardzo ważna, jeśli nie najważniejsza sprawa - w jaki sposób i z jakich powodów wpadł w szpony nałogu, zarówno za pierwszym, jak i za drugim razem. Powinnaś spróbować wydobyć od niego całą tę historyjkę w wersji "bez cenzury", od przyczyn do skutków. Na tej podstawie bardzo dużo wywnioskujesz na jego temat, zarówno na podstawie faktów które poznasz, jak i po sposobie, w jaki o tym wszystkim opowiada. Dowiesz się, kim on tak naprawdę jest, czy ma realną szansę na rzucenie nałogu i czy chcesz z nim budować wspólną przyszłość. Być może rozmowy z nim pozwolą też jemu bardziej przemyśleć swoją sytuację, chociaż w kontekście dalszej przyszłości to akurat nie będzie miało istotnego znaczenia, bo dzisiejsze wnioski często nie mają odzwierciedlenia w przyszłości, zwłaszcza u narkomanów.
Rejestracja: 2019
  • 0 / / 0


@vortexxix
Dziękuje Ci za tą odpowiedz. Jest chyba najbardziej przyziemna w tym momencie. I zrobię tak jak napisałeś. Powoli. Ja wiem, że mogę być głupia, bo ćpun jest ćpunem, i ryzykuje wszystko co mam, łącznie z życiem zawodowym. Ale znam go 10 lat, pamietam jaki był kiedyś. Wizja ćpuna kompletnie nie godzi mi się z jego wizją w mojej głowie. Nie chce go skreślać. Ale jak znam siebie to podejrzewam, że strach wygra. Oby tylko to nie skończyło się tragicznie, bo będę się obwiniać do końca życia.

Nie cytuj posta znajdującego się bezpośrednio nad Twoim, użyj opcji "mention".Lobo
Rejestracja: 2015
  • 654 / 129 / 0


Mimo wszystko lepiej nie podejmować pochopnych decyzji, najlepiej dać sobie trochę czasu i poczekać, co się z tego wyklaruje. Według mnie powinnaś zwłaszcza przeanalizować ten jego drugi raz, bo pierwsze "przygody" często są wynikiem błędów młodości: głupoty, ciekawości, presji otoczenia. To truizmy, ale tak jest. Natomiast ten drugi okres brania, tym bardziej po długiej przerwie, jest dużo bardziej wymowny, tego już nie da się wytłumaczyć ciekawością czy niewiedzą, jeśli ktoś ma za sobą odwyk, to znaczy, że jego ciekawość już dawno została zaspokojona, aż za bardzo. Jeśli poznasz kulisy tego epizodu, to sądzę, że trochę Ci to rozjaśni sytuację, być może dowiesz się, czy to ma szansę powtórzyć się w przyszłości.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2499 / 210 / 0


18 stycznia 2019Nathan pisze:
Podpinam się pod to. Narkoman do końca życia będzie narkomanem. Tylko mistrzowie świata z tego wychodzą, tak powiedział kotarski ten co monar założył. Statystyki są bezlitosne. Mi po terapii powiedziano że powinienem chodzić do psychologa czy psychiatry aby utrzymywac się w trzeźwości a ja śmiałem się.
Kurwa nie kotarski tylko koterski
%-D
TY MUSISZ BYĆ NAJLEPSZY WUJEK

24 stycznia 2019ankowik pisze:
Ja nie do końca wiem jak nazywać osoby w zależności od stadium.
Ja nigdy nic, więc chyba jestem tą trzeźwą? Czy nieuzależnioną? Nie wiem
On niby w ośrodku, niby odwyk, niby czysty 100 dni. Wiem, że to nadal narkoman.
100 dni to bardzo duzo.
Po takim okresie duza część się ogarnia, wiec warto zaryzykować jesli go kochasz.
A to ze do konca zycia bedzie narkomanem to pierdolenie. Po odpowiednio dlugiej trzezwosci nie ma zadnych cisnien i mozna się cieszyć życiem.
Rejestracja: 2019
  • 0 / / 0


Dużo, nie dużo- sama nie wiem.
Pewne jest, że jeszcze 3 miesiące tak będzie przynajmniej, bo jeszcze 3 miechy w ośrodku go czekają. Wątpię, żeby tam zaćpał.
Chciałabym go wyciągnąć stamtąd (mieszkamy w różnych miejscach w Polsce, on w tym gdzie podobno mety jest dużo, w moim rejonie podobno nie), ale narobił długów od cholery, które spłaca więc nie do końca będzie miał odwagę wszystko jebnąć. Mojej pomocy w tym temacie nie chce, ja w sumie chyba też nie uważam, że powinnam mu pomagać w spłacie długów wynikających z ćpania, chyba powinien sam ponosić konsekwencje tamtych działań. Z dnia na dzień sytuacja robi się coraz bardziej pojebana.
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 1010 / 193 / 2


Kotański, debile.
Koterski robi filmy.

@ankowik , jeżeli czujesz się na siłach to próbuj, ale jak widzisz - łatwo nie będzie. Jak nie wyjdzie to przynajmniej będziesz bogatsza o doświadczenie. Rozsądnie podchodzisz do sprawy, że długi musi sam spłacić. Inaczej będzie mieć ten komfort, że ktoś zawsze naprawi jego błędy. Niech on w ośrodku posiedzi jak najdłużej, bo po trzech miesiącach to się dopiero prawdziwe nawroty zaczynają. Zawsze możesz sama skorzystać z pomocy ośrodków, które oferują wsparcie i porady dla osób współuzależnionych. Chodzi o to, że często dopiero taka rozmowa otwiera oczy na pewne fakty i pomaga postawić granice, żeby się nie dać zmanipulować przez uzależnionego partnera.

Moje zdanie jest takie, że sam jako człowiek uzależniony, trzymam się z daleka od związków, bo uważam, że najpierw trzeba pomóc samemu sobie i dojrzeć, po prostu dorosnąć do związku z drugim człowiekiem. Ale z drugiej strony - nie można nikogo skazywać na ostracyzm z powodu uzależnienia, a tak naprawdę innych, głębokich problemów, deficytów, czy zaburzeń psychicznych, które spowodowały, że człowiek zaczął uciekać w ćpanie. Bo to nie jest tak, że się wyleczy uzależnienie i hurra, człowiek jest wyleczony. Tu się dopiero zaczyna cała "zabawa" w momencie gdy człowiek traci komfort ćpania i zaczyna żyć normalnie. To jest jak ponowna nauka chodzenia, albo nauka alfabetu po jakimś urazie głowy i amnezji. Przeczytaj sobie książkę "Oswoić Narkomana", jest bardzo pomocna w takich sytuacjach.
Ostatnio zmieniony 29 stycznia 2019 przez eth0, łącznie zmieniany 1 raz.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2499 / 210 / 0


29 stycznia 2019eth0 pisze:
Kotański, debile.
Koterski robi filmy.
No co ty kurwa nie powiesz %-D Spoko etoo następmym razem dam Ci podpowiedź kiedy żartuję

29 stycznia 2019ankowik pisze:
Dużo, nie dużo- sama nie wiem.
Pewne jest, że jeszcze 3 miesiące tak będzie przynajmniej, bo jeszcze 3 miechy w ośrodku go czekają. Wątpię, żeby tam zaćpał.
Chciałabym go wyciągnąć stamtąd (mieszkamy w różnych miejscach w Polsce, on w tym gdzie podobno mety jest dużo, w moim rejonie podobno nie), ale narobił długów od cholery, które spłaca więc nie do końca będzie miał odwagę wszystko jebnąć. Mojej pomocy w tym temacie nie chce, ja w sumie chyba też nie uważam, że powinnam mu pomagać w spłacie długów wynikających z ćpania, chyba powinien sam ponosić konsekwencje tamtych działań. Z dnia na dzień sytuacja robi się coraz bardziej pojebana.
Nie brałaś, więc nie możesz wiedzieć. Z perspektywy osoby trzezwej to się wydaje niewiele, ale dla uzaleznionego to bardzo dużo, naprawdę. Widac, ze bardzo mu zalezy na tym, zeby z tego wyjść. I pewnie zależy mu na Tobie. Po takim czasie juz masz rzadko nawroty i z czasem coraz slabsze, więc jesli tyle wytrzymal to jest zupelnie inna sytuacja niż gdybyś miała związek z facetem, ktory nadal bierze. Nie znaczy, że nie wróci, ale w jego sytuacji szansa na wyjście jest dużo większa.

A ile ma lat, ile brał i od czego on byl w ogole uzalezniony?
Posty: 31 Strona 3 z 4
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Magnetofoniarz i 1 gość