DXM- odkurzacz myśli i odświeżacz mózgu dnia następnego.
marihuana- daję ulgę, podwyższa humor, pozwala cieszyć się tu i teraz.
Grzyby- <w trakcie testowania>
kodeina i tramadol - uspokajają, masują ciało i umysł.
Na + pregabalina która świetnie daje „płaszcz ochronny” i neuroleptyki (w tą stronę średnio polecam).
—————————
Dysocjanty na +
Stymulanty- trochę niebezpiecznie jak wejdzie się na złą drogę myśli, dodają motywacji i lepszego humoru (MPH,MDMA)
Depresanty- kompletnie na minus alkohol.
Benzo czy nasen fajne do zasypiania.
Psychodeliki to droga do leczenia OCD, jeśli jest już zaawansowane. I to jest główna droga, reszta to wspomagacze.
Warto dołączyć ACT.
Wiem ,że najprościej sięgnąć po cokolwiek by obniżyło napięcie tylko ile można c'nie?
07 stycznia 2020justrelax pisze: Panowie, poprosiłem o recke na metylofenidat. To jest dobry pomysł?
Jeszcze łapie mnie depresja. Biorę fevarin max dawkę + benzo lecz rzadko.
Od lat się leczę i chuj.
Czytałem o eksperymentalnych lekach tj ketamina tylko to w US.
Są jakieś radykalne metody? Może stymulacja mózgu? Kurwa jestem w błędnym kole, zmieniam psychiatrów jak skarpetki i nie czuje poprawy
no moze poza mysleniem.o nabiciu kolejnej lufeczki
/ Jezus leczy kazda rane i prostuje trudnosc
ja latam
I mogłem już sobie wywróżyć, że to jest niemożliwe bez niej..."
zauwazylam ze pomaga "wywalenie na problem", nie przejmowanie się myślami, robienie im na przekór
Oraz witaminy z grupy B - jak czuje że moje myślenie staje się nienormalne, wiem ze mam braki i zaczynam brac kompleks wit. B - SERIO POMAGA (to chyba kwestia witaminy B3/niacyny)
04 stycznia 2019eth0 pisze: Ale zostało Ci jakieś natręctwo z tym związane? Bo jeżeli nie to i tak dobrze, w OCD problem jest taki, że na podstawie takiej jednej sytuacji można sobie potem nieświadomie zbudować w głowie cały zestaw obsesji, zarówno myślowych, jak i kompulsji (jedno indukuje drugie) i powtarzać je regularnie w jakiś tam określonych sytuacjach czy reakcjach na bodźce, które mogły je wywołać, czego potem bardzo trudno się pozbyć.
Przykład: strzelanie karkiem, ramionami i wszelkimi możliwymi stawami.
Jak ktoś wie w jaki sposób są zbudowane ludzkie stawy to jest świadomy tego, że w tej mazi powstają puste przestrzenie, które pękają przy zmianie położenia i powodują ten charakterystyczny dźwięk i że jest to automatyczne np. przy szybkim ruchu, który był poprzedzony dłuższym zastojem ciała, np. po wstaniu z łóżka. Ale ten dźwięk może denerwować, irytować, szczególnie jeżeli pojawia się często. Z czasem można wyrobić sobie nawyk strzelania stawami zaraz po wstaniu, żeby nie strzelały już później, przy losowych sytuacjach. Jeżeli zacznie się liczyć powtórzenia strzeleń to taki nawyk może urosnąć do rangi ciężkiej kompulsji, na którą zaczyna się zużywać niepotrzebnie czas przed każdą czynności wymagającej ruchu. Dodatkowo zapomnienie o wykonaniu tego natręctwa powoduje irytację na samego siebie i w efekcie "nadrabianie" tego jeszcze większą ilością powtórzeń. Efekt jest taki, że co bym nie robił to co jakiś czas muszę po prostu stanąć i zacząć napierdalać głową w różne strony, "wywalać" ręce do tyłu, kucać i kręcić biodrami, co wygląda komicznie np. w pracy.
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln
Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.