Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala
Po co ulepszac co juz jest ok ?
skrzynkaprzodownik@protonmail.com
with regards, przodownik
A jak kilka kaw godzinę przed kokolino wydrynię to nie zdechne od tego? I tak serce wali po coli konkretnie.
Najlepsze co można zrobić i każdemu polecam przed uzupełnić niedobory, a później zacząć zarzucać.
Co do kofeiny zależy ile dziennie przyjmujesz “na czysto”, standardowa ilość o ile nie zaburza rytmu serca nie powinna być groźna, jednak jeżeli sa to większe ilość w dzień brania ograniczyłbym kofeinę
niestety trzeba bardzo uważać bo można wypić za dużo i naodpierdalać
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
