Waporyzator - waporyzacja marihuany.

Metodyka, przygotowanie, oraz logistyka gotowania, palenia, lub waporyzacji.

Moderatorzy: Konopia, Psychodeliki

Posty: 778 Strona 60 z 78
Rejestracja: 2011
  • 1263 / 102 / 0


@Sison
1. Przy temperaturze 200-210 stopni powinna występować para i powinno być jej całkiem sporo.
2. Możliwe, że dałeś za mało. Ja nabijam 0.25 i wystarcza mi to na dwie sesje po 5 minut, lub jedną 10 minutową. Komora musi być całkowicie napełniona i całkiem dobrze ubita (jednak tak, aby cug był bez problemu).

Zaciągać powinieneś się średnim tempem (nie powoli, jednocześnie niezbyt szybko) przez około 10 sekund.
Rejestracja: 2019
  • 3 / / 0


Dzięki wielkie.

To może problemem jest u mnie brak pary z jakiegoś powodu.
Para bierze się z powietrza? Będzie w takiej ilości, że będzie ją widać?

Albo waporyzator jest tak słaby i nie nagrzewa się jak ma (akurat w to wątpie) albo nie wiem.

Edit, jest to średnio miarodajne, ale przy ustawieniu temperatury na 230 stopni, termometrem bezdotykowym zmierzyłem trochę ponad 170 stopni na niewierzchni tej ceramiki. Nie wiem co dokładnie ma mieć 230 stopni, ale już samo 170 w teorii powinno być wystarczające. Pary brak :P

Organizatorzy imprez opisują najdziwniejsze sposoby szmuglowania na nie narkotyków

Jeśli jest jakaś zasada, która nagminnie łamana jest we wszystkich klubach, barach i na festiwalach muzycznych, z pewnością będzie nią ta dotycząca narkotyków i zakazu i ich wnoszenia...

Więzienie za narkotyki znalezione w piwnicy sąsiada. Proces z Trybunałem Sprawiedliwości w tle

Prokuratura chce podwyższenia kary. Obrona twierdzi, że policja zebrała dowody z przekroczeniem procedur - bez nakazu przeszukania.
Rejestracja: 2011
  • 1263 / 102 / 0


Tak, w temperaturze 200-210 para powinna być widoczna gołym okiem, niczym para z e-papierosa (no, może trochę mniej). Przy 220 to już w ogóle można konkretne chmury wypuszczać, aczkolwiek 220 to górna granica dla konopii. Powyżej tej temperatury następuje spalanie.

Para może nie być widoczna w niskich temperaturach, takich jak np. 157 stopni (temp. waporyzacji THC). Wtedy czuć jedynie smak. Napełnij całą komorę i dobrze ją ubij. Zobacz sobie na yt filmiki, na których jasno widać ile jest pary z wapka.
Rejestracja: 2018
  • 21 / 2 / 0


Nic nie ubijaj, wsypuj luźno tyle o ile max 3/4 jak np. w Fenix mini i temp daj 190 max 200 stopni
Rejestracja: 2019
  • 3 / / 0


Para się bierze z wciąganego powietrza? Z samego suszu nie, dobrze piszę?
Czuje ciepło w wciąganym powietrzu, czuje ewidentny smak z zioła. Pary w 170-220 stopniach brak. Wczoraj przy 230 było trochę dymku - ale nie wiem własnie czy to nie było od spalania (zioło było prawie brązowe jak tytoń).

Muszę dojść do tego czy to
A) waporyzator do niczego
B) skąd się bierze para? Może mam sucho w pomieszczeniu i się nie pojawi? ^,^
C) Czy robię to dobrze - nabijam do pełna bardzo drobno i dobrze zmielonego zioła, delikatnie ubijam. Odpalam sprzęt, i wciągam średnim tempem przez 10sec.

Po czynności jak w punkcie C czuję na sobie efekt, ale raczej nie jest zadowalający. Po wciąganiu w ten sposób około 6-8 wdechów czuję jedynie trochę po oczach, że coś "paliłem"
Rejestracja: 2011
  • 1263 / 102 / 0


Może po prostu odezwij się do dystrybutora u którego kupowałeś sprzęt. Nigdy nie miałem okazji z Twojego modelu korzystać, ale zawsze jest szansa, że dostałeś wadliwą sztuke.

Nigdy nie ustawiaj temperatury powyżej 220 - wtedy następuje spalanie materiału.
Rejestracja: 2018
  • 21 / 2 / 0


Dziwna sprawa, pewnie sprzęt jest wadliwy :( Zrób coś z tym nie wiem wymień, oddaj, cokolwiek.
Rejestracja: 2011
  • 1263 / 102 / 0


Zawsze możesz oddać i kupić x-max starry v2, mam go więc tutaj mogę z całą pewnością potwierdzić sporą ilość pary (zwłaszcza w temperaturach 200+) %-D

Przy okazji @eiffel65 wybacz, moja wcześniejsza opinia odnosiła się do x-max starry v2, nie x-max v2 pro, zbieżność w nazwach %-D Skopcony byłem.
Rejestracja: 2017
  • 7 / 1 / 0


mellowdude pisze:
Z waporyzatorami jest trochę złożona sprawa. Ciężko polecić konkretny model, bo oczekiwania użytkowników bywają różne. Sprawa wygląda podobnie jak z samochodami. Każdym dojedziesz z punktu A do punktu B, ale już to jak wygodnie pojedziesz, jak szybko, ile osób będziesz mógł zabrać ze sobą i ile paliwa zużyjesz , zależy od konkretnego modelu. Podobnie jak w przypadku samochodów, nie każdy model będzie odpowiedni dla każdego. Nie musisz kupować autobusu, jeśli najczęściej będą jeździły jedna lub dwie osoby. Jeśli potrzebujesz samochodu którym będziesz jeździł do kościoła raz w tygodniu, kupisz co innego niż ktoś kto codziennie robi 100km dojeżdżając do roboty. Analogii jest całe mnóstwo ;) Są też i tacy którzy potrzebują kilka samochodów, bo jeżdżą do roboty, ale też chcą czym innym podjechać w sobotę pod dyskotekę ;) Nie na darmo od dawna na forach o vapo istnieje termin VAS - Vaporizer Acquisition Syndrome, który oznacza nawracającą przypadłość w postaci silnej chęci zakupienia kolejnego waporyzatora, dla chęci spróbowania innej fazy, innego smaku, lub po prostu żeby mieć :) Sam posiadam trzy różne modele i raczej to nie jest koniec kolekcji ;)

Sam proces i efekty waporyzacji zioła, są czasem trochę, a czasem bardzo różne od palenia. Podstawowa sprawa jest taka, co nas kręci w używaniu konopi. Jeśli ktoś jara wiadra i lubi pierdolnięcie w płuco, head rush spowodowany chwilowym odcięciem dopływu tleny do mózgu (nie mylić z efektami działania marihuany!) i tego typu historie, a do tego nie musi liczyć funduszy przeznaczonych na palenie, to może być ciężko przekonać taką osobę że wapo jest lepsze. Natomiast jeśli ktoś jest ciekawy jak działają konopie bez ww efektów ubocznych i chciałby wydawać mniej kasy na zioło, nie rezygnując z niego, to warto spróbować. Trzeba sobie po prostu dać trochę czasu na przestawienie organizmu na trochę inne wrażenia. Wcale nie gorsze, a z czasem okazuje się że dla wielu są dużo lepsze.
Kwestia oszczędności materiału jest osobnym tematem. Coraz popularniejszy na świecie staje się temat mikrodozowania różnych dragów, w tym zioła. Są na ten temat badania i instrukcje jak do tego dojść. Próbowałem już o tym pisać na tym forum, ale spotkałem się z dziwnymi reakcjami i nie chce mi się kolejny raz zaczynać przekonywać ludzi że białe jest czarne i odwrotnie. W skrócie powiem tylko jeszcze raz - palę od ponad 20lat i na dzień dzisiejszy dzięki wapo ilością 0.1g potrafię chodzić zbombiony cały dzień, a kolejnego dnia pierwsze nabicie z ilości ok. 0.02 robi mnie na dobre 2 godziny. I tak już od wielu miesięcy. Myślcie co chcecie, ale takie są fakty. Przy odrobinie chęci da się zejść do bardzo małych ilości konsumowanego za pomocą waporyzatora zioła. Może bym i pomyślał że jestem jakiś kurwa wyjątkowy, gdyby nie fakt że na zagranicznych forach jest więcej takich jak ja. Jeśli będą mądre pytania na ten temat, to postaram się odpowiedzieć :)

Trochę się rozpisałem już, więc o fenixie mini tak w dwóch słowach ;) Proponuję zakupić najpierw Vapcapa, albo Vapcapa + Fenixa w komplecie :) Vapcap jakkolwiek by nie wyglądał i cokolwiek byście o nim nie powiedzieli, jest w tej chwili najtańszym i jednym z najlepszych vapo na rynku. W skrócie - towar premium, o niepozornym wyglądzie i w budżetowej cenie. Na ten temat też już tu trochę pisałem, więc nie chcę się za bardzo powtarzać. Dodam tylko tym razem, że Vapcap potrafi zaspokoić niektóre brakujące elementy palenia. Używa się zapalniczki, trzyma się trochę jak jointa i dobrze używany naprawdę potrafi "jebnąć w płuco". Po prostu po kilku miesiącach używania Fenixa, stwierdzam że on sam by mnie chyba do końca nie satysfakcjonował. Vapcap jednak wciąż pozostaje królem i to on jest najczęściej używany, a Fenix służy raczej jako silny backup w sytuacjach, gdzie wymagana jest super dyskrecja (w średniej wielkości dłoni jest niewidzialny i praktycznie bezzapachowy), lub potrzebuję słabszej fazki(łatwiej kontrolować szybkość ekstrakcji komory). Bateria nie jest dużym problemem, jeśli nie vapuje się non stop przez cały dzień. Na wyjście na miasto i pyknięcie parę razy w ciągu dnia jest idealny. Producent deklaruje ok. 40min działania, ale ma to swoje zależności. Jeśli będzie się używało cały czas, tak że sprzęt nie zdąży wystygnąć, to może i wytrzyma 40min, bo oczywiste jest że bateria najbardziej się zużywa podczas nagrzewania. U mnie jednak w sumie bateria trzyma max 30min, a to dlatego że robię kilka krótszych sesji. Ostatnio na przykład zrobiłem 8 sesji, jedna pełna 4min i reszta po 2-3min i za każdym razem komora musiała się do nowa nagrzewać. W ostateczności da się go naładować power bankiem, bo ma taką samą wtyczkę jak większość telefonów, niestety nie można używać w trakcie ładowania.
Wielkość komory jest idealna, mimo że ja i tak sobie ją redukuję specjalnym sitkiem, co daje nabicie ok. 0.04g i z tego wychodzi 10-15 fajnych chmurek. Ale ja to ja ;) Ogólna jakość wykonania na wysokim poziomie i jeśli nie będzie się nim rzucało o podłogę i nie będzie się zostawiało podłączonego do prądu na całe noce, to spokojnie powinien trochę wytrzymać.

Podsumowując, nie kupujcie wapo na aliexpress, ale też nie trzeba wydawać ponad tysiąc złota na dobry sprzęt. Jeśli chodzi o polski rynek to na dzień dzisiejszy w cenie PAXa, dużo mocniej polecam kupić Vapcap+Fenix Mini+ worek zioła :)
Czy wapowanie mikrodawek wymaga stosowania jakiejś specjalnej techniki ? Próbowałem ale efekty nie powalały [ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]
Rejestracja: 2011
  • 1263 / 102 / 0


Wrzucam temperatury w których uwalniają się poszczególne substancje wraz z ich medycznymi właściwościami, może komuś się przyda. Większy oraz czytelniejszy rozmiar po kliknięciu w załącznik.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Posty: 778 Strona 60 z 78
Wróć do „Sposoby konsumpcji”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości