Wyrobiłem sobie ją tak, że przez 4 lata skakałem z dawkami. Powiedzmy, że w pierwszym roku mojej przygody z klonami moja dzienna dawka to 4mg. Wszystko idzie gładko i biorę sobie tyle, ile Pan Bóg przykazał. Nagle walnę sobie trochę wódki (bo wtedy jeszcze nie byłem w ciągach) i zaczyna mi odwalać, żeby sobie poeksperymentować. Zamiast 4 miligramów idzie 10, żeby było milej. I tak w koło, aż do dzisiaj. Teraz już bardziej z przyzwyczajenia, bo ten mix mnie nie robi od dawna, ale jestem totalnym debilem pod wpływem alkoholu i już nie kontroluję wtedy przyzwyczajeń. No i jestem w kropce, bo chcę rzucić alko, a przy okazji nie kopnąć w kalendarz. Leczenie szpitalne odpada przez przynajmniej następne 3 tygodnie jak coś, a ciągu nie mam zamiaru przedłużać do tego czasu. Co robić? Jak żyć?
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.