Nic podobnego nie znalazłem jak chujowo szukałem to wybaczcie.
No chyba, żeby dwoje już-politoksykomanów, pod wpływem wzajemnego uczucia podjęło się trudnego zadania wypełznięcia z tego bagienka, rzucając w pizdu substancje psychoaktywne, to mogłoby pogłębić więź i scementować taki związek... "Razem wyrwaliśmy się ze szponów narkotyków", ładnie brzmi, czyż nie?
A tak poważnie, to oceń sobie po prostu ryzyko. Sądzę, że to prosty przepis na zgubę dla dwóch osób, w pakiecie.
Ale też można całkiem wyjść z nałogów.
A zazwyczaj jest tak,ze ogranicza się używki bo obydwoje macie doświadczenia wtedy wspólnie zyskujecie wsparcie i wtedy normalnie żyjecie czasem przeznaczając wspólne pieniądze na wspólną zabawę.
Droga ku zagładzie postępowała stopniowo; wszystko było ok, gdy mieszkaliśmy w hostelu. Gdy przeprowadziliśmy się na 'własne', poszło dosyć szybko - kłótnie o alkohol, pozniej wspólne zapalenie trawy. Szybka utrata kontroli nad ilością spożywanego etOH.
A gdy się wypala w związku Iskierka miłości, to szuka się innych wrażeń. W moim przypadku związek ten zakończył się z wielkim hukiem - głównie przez moje tchórzostwo, nie potrafiłam powiedzieć 'żegnaj' wprost. To On się spakował.
Sądzę że przypadki w których udaje się wyjść z ćpania obu osobom w relacji, są marginalne. Wyjątki potwierdzają regułę.
Terapeuci w ośrodkach także bardzo odradzają takie związki- nie bez przyczyny.
Stopniowe przyzwalenie sobie nawzajem na kolejne, zagrażające trzeźwości sytuacje.
Ja obecnie jestem w dość złym momencie swojego życia. Będę próbować redukcji szkód. On - z tego co wiem, odżył. Choć to ja chciałam to zakończyć....
" Ich związek był jednym długim heroinowym ciągiem, grubo przeplatanym agresją, bijatykami, brutalnym seksem i ostrymi kłótniami."
Nanzy zmarła od krowotku w wyniku pchniecia noze, a ten ćwok rok później przedawkował.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Co do tematu, to - egoistycznie... - lepiej jednak nie umierać samemu. Tyle, że nie miałabym serca kogoś niszczyć i go wpierdalać, jeśli byłby niewinny i przeżywałby swój "miesiąc miodowy" z chemią... Jeśli dobiorą się ludzie z podobną skalą "problemu", to wygląda to odrobinkę [sic] sensowniej. Generalnie kwestia bardzo ciekawa i z chęcią bym się rozpisała, nie uciekając za bardzo w prywatę oczywiście, ale nastrój nie ten... Dodam tylko, że niektórym osobom w takim związku byłoby najzwyczajniej w świecie wygodnie, przybrałyby sobie bierną postawę wobec świata i swojego problemu, jeszcze inni idą z wjebaniem pod ramię lepiej zamaskowani i tych nazywam 'high functioning addicts', no i najbardziej liczna grupka - szybki, emocjonujący upadek na dno, wzajemnie jeszcze nakręcany.
Ale można też wspólnie powylizywać sobie rany, jeśli tylko ma się podobne doświadczenia życiowe i nie ograniczają się one do wspólnego uwielbienia igieł. Tyle, że w obu wariantach relacja taka będzie miała chore momenty, bo tego uniknąć nie można.
Nie należy też zapominać o osobach, które CIĄGNĄ do osób z tendencjami autodestrukcyjnymi, bo mają misję ich... Zbawiania, czują się przy nich bardziej potrzebne. To jeszcze inny podgatunek toksyków.
Tak, jak gdzieś pisałam - nie zdecydowałabym się na żadną poważniejszą relację, jeśli wiązałaby się ona dla mnie z budowaniem sobie 'trzeciego życia'; zupełna otwartość w kwestii swoich problemów i uczuć to jest to. Mówisz, że cię skręca, a nie że chronicznie źle sypiasz... I tak dalej, i tak dalej.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Jeżeli uczucie tych dwoja teoretycznych polityksykomanów jest autentyczne i nie pomylone z pociągiem ku zatracie, to może ich na przekór wróżbom tych i owych wywnidować w górę, miast zepchnąć w dół.
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana a palenie papierosów. Co ujawnia badanie?
Próbują rzucić palenie papierosów i wybierają marihuanę. Jak często? Nowy sondaż zestawia ją z lekami i wskazuje na ważne zastrzeżenia.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Senat za wyższą akcyzą na alkohol. Nikt nie był przeciw
Senat jednogłośnie przyjął ustawę zwiększającą akcyzę na napoje alkoholowe. Dodatkowe wpływy z podwyżki zasilą budżet Narodowego Funduszu Zdrowia. Ustawa czeka teraz na podpis prezydenta.
