Palenie marihuany i późniejsze skutki uboczne (temat zbiorczy)

Negatywne konsekwencje przyjmowania fitokannabinoidów i sposoby im przeciwdziałania.

Moderatorzy: Konopia, Psychodeliki

Posty: 843 Strona 81 z 85
Rejestracja: 2019
  • 251 / 40 / 0

Tu się mylisz
Ja palę dużo, w ciagu 8 lat, teraz z przerwami ale jak kupię 5 czy 10 to idzie jak woda, 2-3 szt na dzien potrafię spalić a potem zrobić kilka dni przerwy
Pracuję, mam Żonę, auto i normalnie nikt nie widzi że jaram jak smok
Mam też kumpla, prowadzi firmę, sam zarządza do tego pracuje jak każdy fizycznie, chłop jara od zawsze i poniżej 2szt nigdy nie schodzi na dzień
Teoria do bani, wszystko można tylio trzeba mieć zasady i się ich trzymać
Rejestracja: 2015
  • 1138 / 110 / 0

Mowie o konkretnej pracy intelektualnej przez 8'godzin gdzie musisz zrobić w głowie wiele operacji, co marihuana uniemożliwia.
Jak już ktoś po co sięga to raczej stymulanty zaczynając od kawy, nie znam nikogo kto paliłby ziolo by być bardziej produktywnym.

Uzależnieni od heroiny dostaną… heroinę

Rozdawanie heroiny uzależnionym od opiatów za darmo? Władze brytyjskich miast Glasgow i Middlesbrough w sierpniu zdecydowały o przedłużeniu programu pilotażowego o kolejny rok. I to wszystko przy poparciu lokalnej policji.

Odmienia wizerunek konopi w Polsce. Kim jest Maciej Kowalski?

Dzień rozdania świadectw maturalnych spędził w areszcie. Dzisiaj to poważny biznesmen. Kilka dni temu ustanowił absolutny rekord crowdfundingu w Polsce. Zarabia na konopiach. Wkrótce będzie z nich produkował ubrania.
Rejestracja: 2020
  • 3 / 1 / 0

To jest typowe gadanie osoby, która sama chce siebie przekonać, że paląc nałogowo może mieć zajebiste życie. Z pewnością są osoby na wysokich stanowiskach palące zioło, ale raczej mówimy tu o weekendowym paleniu. Ja osobiście nie znam żadnej osoby, która pali codziennie i jednocześnie osiąga sukcesy na polu zawodowym i prywatnym. Ja kilka lat temu też sądziłem że wszystko da się zajebiscie pogodzić i sam siebie do tego przekonywałem. Teraz ze swojej perspektywy i perspektywy kilku znajomych, którzy tak jak ja jarali minimum kilkanaście lat widzę jakie to było złudne myślenie i w jakiej bańce sobie żyłem byleby tylko sobie palić dalej
Rejestracja: 2020
  • 55 / 15 / 0

28 października 2020mietowy3 pisze:
Mowie o konkretnej pracy intelektualnej przez 8'godzin gdzie musisz zrobić w głowie wiele operacji, co marihuana uniemożliwia.
Chyba to zależy od odmiany, Sativa podnosi poziom energii życiowej, ludzie myślą jaśniej, są odporniejsi na stres, bardziej wydajni w pracy. Oczywiście ilość ma znaczenie. 3 giety Indi przed snem faktycznie uniemożliwią wydajną pracę następnego dnia.
Wszystko zależy od tego czego oczekujesz oraz jak się zachowujesz. Czy jesteś odpowiedzialnym pracownikiem, czy jesteś odpowiedzialnym człowiekiem i na czym ci właściwie zależy. Może wyjaśnię na przykładnie alko. Nie sztuką jest się nabombić alko do nieprzytomności i wziąć na żądanie następnego dnia. Można też wypić kulturalnie jeden, góra dwa browarki jak robi to chyba większa część społeczeństwa każdego dnia przez całe swoje życie i normalnie iść do pracy jak gdyby nigdy nic. Bez żadnego tudzież wpływu na twoją produktywność czy tam motorykę, o sprawności intelektualnej nawet nie wspominając. To się chyba nazywa kultura picia. Z czasem człowiek staje się kulturalny w innych sprawach. Szczególnie jak się nie ma już 20 lat.
Rejestracja: 2010
  • 262 / 53 / 0

Ja się w pracy stresuję, jak jestem zdenerwowany to się nie mogę skupić i wszystko mi się myli. W przerwy obiadowe to zawsze wychodziłem najpierw na małego jointa takiego pół na pół z tytoniem, a później obiadek i wracałem jak nowonarodzony, aż miałem ochote do pracy. Mój kolega pięć razy dziennie wychodził tylko on jarał z fifki, brał fifke na jeden wdech i wracał do pracy, pracował normalnie. Za to widziałem gości na stimach, niby szybko pracowali ale się mylili często, poza tym było widać, że są porobieni, cały czas się rozglądali i przebierali nogami jakby im sie lać chciało.
Rejestracja: 2020
  • 1155 / 198 / 0

28 października 2020mietowy3 pisze:
Mowie o konkretnej pracy intelektualnej przez 8'godzin gdzie musisz zrobić w głowie wiele operacji, co marihuana uniemożliwia.
Jak widać jednak nie trzeba być po marihuanie, żeby pierdolić kocopoły i nigdy nie mieć kontaktu z dobrym strainem w którym przeważa sativa.
Rejestracja: 2019
  • 251 / 40 / 0

Moja praca to kontakt z klientem, do tego fizyczna i trochę też trzeba myśleć.
Wykończenia wnętrz to duży wachlarz prac i do tego dokładność
Wiem że można po zioła kłaść płytki czy robić prąd, wodę i jakoś problemu z tym nie mam
Wszystko to kwestia podejścia
Po ziole jestem dokładny i mam wkręt w to co robię
Sa też tacy co mają siano w mózgu po jaraniu i nic produktywnego nie zrobią
Rejestracja: 2015
  • 1138 / 110 / 0

29 października 2020pawoleh666 pisze:
28 października 2020mietowy3 pisze:
Mowie o konkretnej pracy intelektualnej przez 8'godzin gdzie musisz zrobić w głowie wiele operacji, co marihuana uniemożliwia.
Jak widać jednak nie trzeba być po marihuanie, żeby pierdolić kocopoły i nigdy nie mieć kontaktu z dobrym strainem w którym przeważa sativa.
Możliwe, że nie miałem.
Rejestracja: 2020
  • 1155 / 198 / 0

To jeśli nie wiesz nic na jakiś temat, to po co się wypowiadasz i wprowadzasz innych ludzi w błąd? Chyba nie umiem sobie wyobrazić przyjemniejszej używki do robienia rzeczy (w tym pracy) niż mj. Trochę tak, jakbyś poszedł do tematu o amfetaminie i mówił, że ta używka to się nie nadaje w ogóle do pracy umysłowej bo zawsze wypierdala fizycznie xDD. Nie masz wiedzy - nie siej dezinformacji, proste.
Rejestracja: 2019
  • 125 / 47 / 0

A ja sie zgodze z @mietowy3. Wszystko zależy od człowieka i jego tolerki w danym momencie na mj. Ja mialem styczność i z indicami, które mnie warzywiły, efekt stoned jak się masz. Powodowały, że nie pamietalem, co powiedziałem 2 zdania wstecz, albo powodowały, że następnego dnia totalnie, nie pamiętałem filmu, który oglądałem wieczorem. W takim stanie nie da sie pracować. Chyba, że na zmywaku jak robot.

Miałem też styczność z sativami, które powodowałby nadpobudliwość, dezorientację, nerwicę, lęk przed ludźmi. Pierdoliłem kocopoły, których nikt nie rozumial. W takim stanie próbowałem się uczyć. Hah, gdzie tam, nic nie wchodziło. W takim stanie to tylko sport mi wchodzil np. na basenie zapieprzalem, i wkrecałem sobie, że jestem delfinem %-D. Natomiast konstruktywna praca?... pamiętam, że tylko coś kreatywnego na zasadzie obróbki na photoshopie było realne.

Oczywiście nie zawsze tak miałem, na początku były tylko dobre fazy , ale z latami... co raz większa ruletka i bad tripy.

Ale dam wiare, że jak ktoś wali 2-3 g dziennie przez ileśnaście lat i ma wyjebaną tolerkę w kosmos to dzięki ziole może być.... "normalny" :psycho: a bez zioła jest wtedy struty.

Także to czy ktoś może pracować na skuciu, to kwestia bardzo osobnicza.

Niektórzy świetnie jeżdzą autem na zbakaniu, a niektórzy gubią się na pierwszym zakręcie i łapią lęki, że zaraz psy ich wyniuchają.
Posty: 843 Strona 81 z 85
Wróć do „Skutki uboczne”
Na czacie siedzi 1742 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości