Może głupi temat ale zawsze mnie drażniło gdy ludzie mówili że po fecie/mefie/pixach itp ludzie są agresywni ale teraz kiedy moja karjera już chwilke trwa widziałem wiele głupich akcji.
Widziałem ludzi którzy walili kreche mefa i wybijali z domu w zajebistym chumorze i nagle BAM! ty zmienia sie atmosfera i szukaja kogoś kogo można najebać, jak to kurwa sie dzieje???
Jak ja wale mefa to kurwa każdego lubie i kurwa mam wyjebane psuć se faze i sie lać.
Dlaczego wiekszość małolatów ćpa i idą sie lać? Ja tego nie ogarniam. Przecież ćpamy po to żeby było fajnie żeby zapomnieć o hujni a więc dlaczego niektórzy jej na siłe szukają?
Co o tym myślicie?
Po używkach człowiek mentalnie dla trzeźwego otoczenia zmienia się w debila, to normalne bo jest odklejem pod wpływem czegokolwiek.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
bizzon92 pisze:Przecież ćpamy po to żeby było fajnie
"Jestem Bogiem, uświadom to sobie..."
Narcyz, ale nie ostentacyjny.
Kłamca, ale wrażliwy.
Miło mi Cię poznać.
Odwaga
Pisaełem tu kiedyś na forum o człowieku któremu po pijaku przyszło do głowy tłuc sie z 5 lub 6 napastnikami. Po ptrepacacji czaszki rozmawałem z nim kilka minut, a ten nagle patrzy na mnie i mówi "oo, cześć" co słychać?", oniemiałem
[ external image ]
Z tym że na focie jest siedemdziesięciolatek a on miał 26 lat.
Zdjęcia nafeconego kolegi który został przekopany na dyskotece z litości nie wrzcuę choć, jego twarz była tak zmasakrowana j że i tak nie dało by się go rozpoznać.
Chuj z tym dlaczego po używkach jest agresja, ważne co się dzieje w jej wyniku, no chyba że komuś zależy na darmowej operacji plastycznej rodem ze średniowiecza.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Błazen pisze:"Jestem Bogiem, uświadom to sobie..."
dopamina uderza, zaczyna nosic do tego poczucie pewnosci złodne zazwyczaj blednie ocenione. Chec wyrzucenia z siebie w sumie to o czym sie mysli a na trzezwo nie potrafią. Ja tam wkurwiony nie jestem na fazie dobrej, no chyba ze mnie ktos wkurwi, ale gorszy zwał bo wtedy przejezdzajacy rower za oknem ktorego nie slychac wkurwia
Delikwent10 pisze:Starałem się pić i wyczuć ten moment gdy włącza mi się 'berserker mode', ale coś zawsze mi umykał i właczał się stary podczciwy Delikwent, który wszystko niszczył.
A tak bardziej na temat tego wątku: Ja też sobie bicia się po amfie czy mefie nie wyobrażam, raczej bym z każdym sobie szczerze gadał jak z najlepszym kumplem, ale oczywiście tego nie robię, niemniej jednak, po stimach często mam takie uczucie wkurwienia, szczególnie jeśli nie mam konkretnego zajęcia, to rozpierdala mnie od środka, neuroprzekaźniki buzują i pojawia się uczucie wkurwienia na wszystko, nieraz mnie potrafiły wypowiedzi najlepszych przyjaciół denerwować, jak się autobus spóźnił to miałem ochotę go skopać itd. Ogólnie u mnie póki jest dobrze, i czuję się fajnie to spoko, zero nerwów, zero uczucia agresji, ale jeśli jestem nafurany i nagle coś idzie nie tak, to pojawia się jakaś dziwna wewnętrzna motywacja że trzeba to zmienić i usunąć problemy, choćby bez sensu i siłą. Ja się opanowuje bo mam zajebiście łagodne usposobienie, ale to uczucie się nieraz pojawia.
Zresztą nie ma co się dziwić że niektórym odpierdala, stimy w końcu pobudzają wiele neuroprzekaźników(nie znam się dobrze więc nie chcę walić ich nazw ale wydaje mi się że większość stimów raczej pobudza wydzielanie dopaminy i adrenaliny) które biologicznie pobudzają organizm i stymulują do walki, więc choć mnie takie zachowania też trochę dziwią(pewnie wszystko zależy od poziomu samokontroli) to chyba nie ma w tym nic dziwnego.
Co się stanie po Dextrometorfanie?
Ona jedyna, wierna dziewczyna - amfetamina buprenorfina
Delikwent10 pisze:Amok. Ja jestem bardzo towarzyski. Śmiem twierdzić jak i uważać siebie za 'gwiazde towarzyska', a po vódzie? Wrogiem dla mnie jest każdy. Myślałem dużo nad tym. Starałem się pić i wyczuć ten moment gdy włącza mi się 'berserker mode', ale coś zawsze mi umykał i właczał się stary podczciwy Delikwent, który wszystko niszczył.
I kiedy już wypije to zawsze ale to zawsze kiedy sie napije wychodze z domu i wedruje gdzies bez celu w nocy i zazwyczaj konczy sie na "Na huj sie patrzysz/Z kad jesteś'' a potem wiadomo.
Ostatnio po popijawie trzezwialem przez 14 miesiecy za zamknieta klapą :wall: dlatego już nie pije
Zreszta zawsze wolalem kreche od piwa lub pixe od kielona. :finger:
Na Mefie/Extazie/6-apb itp jestem wesoły i niegroźny(Fety od dluższego czesu nie jem bo po niej jestem nerwowy co też prowadzi czesto do zgrzytów nawet miedzy swoimi i nie wiem dlaczego ale dlatego fete wole spuscic w kiblu)
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln
Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
