Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 21 • Strona 1 z 3
  • 6 / 2 / 0
Opis sytuacji:

Poznaję dziewczynę.
Zakochuje się w niej.

Nic specjalnego, prawda?

Teraz inny scenariusz:
Biore przez jakis czas wenlafaksyne. Są olbrzymie efekty uboczne (prawie zespół serotoninowy).
Odstawiam.

Poznaje dziewczynę.
Zakochuje się w niej.

I tu zaczyna się jazda...
Po 2 dniach, od mocnego zakochania, zastanawiałem się kto mi dosypał wenlafaksyny do jedzenia.
Objawy zakochania, są DOKŁADNIE IDENTYCZNE z lekkim zespołem serotoninowym.
Autentycznie, zanim skojarzyłem że to od tego, to się zastanawiałem, kto jest taki wredny, żeby mi po cichu dawać antydepresanta.

Zawsze się dziwiłem, że niektórzy tak dziwnie podchodzą do spraw miłości, a niektórzy wręcz nie mogą się zakochać (?).
Efekt jest identyczny jak "skutki uboczne" wenlafaksyny i wielu innych antydepresantów które są inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny.
Prosiłbym pare osób które brały antydepresanty (serotoninowe), żeby potwierdziły moje spostrzeżenia, ponieważ jeśli mam rację, to istniałby lek na nieodwzajemnioną miłość (zwykły inhibitor serotoniny).

Jeszcze jedno - jedni ludzie mogą brać antydepresanty tego typu i nie mają skutków ubocznych podwyższonej serotoniny i noradrenaliny - prawdopodobnie właśnie Ci ludzie mają problemy z zakochaniem się i troche mniej wieżą w miłość, ponieważ nie czują jej tak silnie. Natomiast są też tacy, którzy bardzo przeżywają (niektórzy wtedy mówią "co tak przeżywasz") i wychodzi na to, że jest to grupa bardziej podatna na zespół serotoninowy.
Bardzo ważna rzecz - jeśli wydaje Ci się, że masz depresję z powodu niespełnionej miłości - NIE BIERZ antydepresanta podnoszącego serotonine, bo możesz się najzwyczajniej w świecie nim zabić.
Ostatnio zmieniony 06 grudnia 2011 przez Maskaradore, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: redakcja tytułu
  • 251 / 1 / 0
Łoł!
Czy miłość to tylko chemia?
Uwaga! Użytkownik mrBottom nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3490 / 56 / 0
Nie. Miłość to między innymi chemia.
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 883 / 10 / 0
Miłość w sensie zakochania (czyli pewnie to autor ma na myśli) to jak dla mnie tylko procesy zachodzące w mózgu. Bardzo możliwe, że chodzi o serotoninę. Nie potwierdzę jednak, bo nigdy nie miałem zespołu serotoninowego.
Jeśli chodzi o miłość w bardzo górnolotnym znaczeniu (tj. miłość chrześcijańska, buddyjskie współczucie, itp) to moim zdaniem w żadnym wypadku nie serotonina. Jeśli już to w bardzo małym stopniu.
Ostatnio zmieniony 05 grudnia 2011 przez Elwis, łącznie zmieniany 1 raz.
Zdecydowanie odradzam Ci ćpanie.
x = x
  • 4024 / 375 / 951
glaeken pisze:
Objawy zakochania, są DOKŁADNIE IDENTYCZNE z lekkim zespołem serotoninowym.
LOL.

Możesz stwierdzić co najwyżej, że u osoby biorącej wenlafaksynę z danego powodu (brałeś rekreacyjnie czy terapeutycznie?) i reagującej na nią wdany sposób stan zauroczenia (co to znaczy ''po 2 dniach, od mocnego zakochania'' ? ) może w sytuacji odstawienia (jaki odstęp?) spowodować odczucia podobne do tych, jakie towarzyszyły braniu wspomnianego środka. Nie widzę w tym wszystkim co napisałeś nic, co upoważniałoby do jakichkolwiek szerszych wniosków.

Co innego, gdyby
Jeszcze jedno - jedni ludzie mogą brać antydepresanty tego typu i nie mają skutków ubocznych podwyższonej serotoniny i noradrenaliny - prawdopodobnie właśnie Ci ludzie mają problemy z zakochaniem się i troche mniej wieżą w miłość, ponieważ nie czują jej tak silnie. Natomiast są też tacy, którzy bardzo przeżywają (niektórzy wtedy mówią "co tak przeżywasz") i wychodzi na to, że jest to grupa bardziej podatna na zespół serotoninowy.
taka korelacja została potwierdzona, to już mogłoby cośtam znaczyć, na razie jednak jest to czysta spekulacja.
  • 2362 / 31 / 0
mrBottom pisze:
Łoł!
Czy miłość to tylko chemia?
Wszystkie emocje to tylko chemia
BS
  • 989 / 35 / 0
Cały człowiek to chemia.
Wiecie jak taka mikro bakteria widzi człowieka? Tak jak my widzimy gwiazdy. Jeden atom/gwiazda w chuj oddalony/a od drugiego. Taka mikro bakteria może przejść przez nasze ciało nawet nas nie dotykając. Im twardsza tkanka tym atomy/gwiazdy bliżej siebie. Może te gwiazdy co widzimy nad sobą to tylko część czegoś większego czego nie jesteśmy w stanie ogarnać wzrokiem bo jesteśmy tylko tą 'mikro bakterią'.
  • 630 / 3 / 0
A na przykład wzrok to co? W jaki sposób informacje z gałki ocznej przedostają się do mózgu i w jaki sposób są interpretowane? Za pomocą chemicznych neuroprzekaźników. Inaczej mówiąc - wszystkie procesy związane z człowiekiem można sprowadzić do "tylko chemii". Tylko czemu to ma służyć?
  • 251 / 1 / 0
@Warszawski
Myślałem o tym już kiedyś, to faktycznie fascynujące. Jednak stwierdzenie, że wszystkie emocje to chemia uderza w cały rdzeń naszej kultury (etyka, filozofia, literatura) ...
Przerażający pragmatyzm.
Uwaga! Użytkownik mrBottom nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2362 / 31 / 0
agsfd pisze:
Tylko czemu to ma służyć?
A dlaczego udawać, że jest inaczej?
BS
ODPOWIEDZ
Posty: 21 • Strona 1 z 3
Artykuły
Newsy
[img]
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków

Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.

[img]
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje

Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.