Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
Dzisiejszy wątek zainspirował mnie tym, że ostatnio prawie w ogóle nie mogę zrobić kupki.
Ze 3 dzień już będzie jak nie robiłem, nie chce mi się ale mam wrażenie że ilość pokarmów jakie przyjmowałem przez ten okres nie mogła tak po prostu zniknąć bez żadnych "twardych dowodów".
Przytkało mnie tak po buprenorfinie = zalepiło dupsko na amen.
Jakie macie sposoby aby sobie pomagać w takich sytuacjach (prosiłbym o naprawdę sensowne porady i oto aby ten temat został, ponieważ problem może i się wydaję śmieszny ale naprawdę nie jest), jakieś herbatki, preparaty, dieta ?
Zależy mi na dyskusji na ten temat poniewaz używam i będę uzywał bupry przez najblizszy okres aby wyjść z opio.
A nie wyobrażam sobie srać raz na 6 czy 7 dni :|
I powodzenia w wychodzeniu z opio
Pozdrawiam.
Blu pisze:Mam jeden niezawodny sposób. Poczekaj aż cała bupra zejdzie i zacznie się skręt. Wtedy wypróżnisz się bezproblemowo i zarzucisz znów, oczywiście tylko i wyłącznie po to aby "wyjść z opio" ;-) . Ale jeśli taka opcja nie wchodzi w grę to pomoże płynna dieta, jogurty, rzeczy zawierające dużo błonnika.
Do tego polecam picie duuuuużooo wody, naprawdę-kilka litrów dziennie.
Poza tym pomagało mi jedzenie otrębów, kaszy gryczanej, siemienia lnianego(tak to się odmienia??)-czyli wszystkiego co ma dużo błonnika.
Xenne próbowałam, ale nie za bardzo na mnie działała, wszelkie herbatki ułatwiające trawienie tez niewiele mi pomagały.
Jak już ktoś długo nie był w kibelku i czuje że zaraz mu rozerwie pupkę i jelita to najlepszym rozwiązaniem(ale nie najprzyjemniejszym) jest lewatywa.Pomaga praktycznie natychmiast.
Dla mnie najgorszym objawem zatwardzeń poza bólem oczywiście jest uczucie takiego strucia organizmu całego-boli mnie głowa wtedy cały czas, mam mdłości, nie mogę jeść i w ogóle chodzę zamulona. Po udanej wizycie w wc wszystko mija jak ręką odjął:)
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
