wieku
Na początku chciałem opisać siebie a więc mieszkam w srednim miescie okolo 100tysiecy mieszkanców pochodze z normalnej rodziny
nie bogatej, nie biednej miałem zawsze wszystkie rzeczy potrzebne do zycia mam 18 lat.
Napisze w skrócie jak przegrałem życie i nawet sie z tym pogodziłem... W szkole podstawowej moje wyniki nauki były dosc dobre byłem
jednym z lepszych uczniów w klasie miałem ogrom kolegów byłem lubianym przez ogół, v-ce mistrz województwa w piłke
w wolnym czasie grałem w pinponga z którym tez miałem małe osiagniecia , ciekawiła mnie masa róznych rzeczy i wogole
tylko ze miałem zle towarzystwo ... praktycznie co weekend w 5-6 klasie wracałem pijany piłem z kolegami dla fazy jak to wiadomo
matka ze starym dawali mi rozne kary ( kieszonkowego brak czy zakazy wyjscia do kumpli..)
W 1 Gim zaczalismy z kolegami odemnie rownierz w moim wieku mniejwiecej 15stu melanzowników na rewirze wtedy było wiadomo Grup Elite :D
Podobało mi sie palenie bo gdy wracałem do domu to nie było lipy jak z piciem tylko potulnie kimka gastro itp
W 2 klasie gim 1 raz jadłem ścierwo (amf) Dyskoteka na miescie małolat wogole inne rozumowanie wtedy miałem styk sie z takim typkiem
wtedy go nie znałem dobrze tylko siema siema bo jeden z moich kumpli go znał i brał MJ od niego,, on wykrecony wkutas mowil ze ma 5tke i
czy chce z nim zajebac mowilem ze nie mam hajsu a on mowil ze hajs sie nie liczy liczy sie szacunek ze jak bd cos mial to sie kiedys tam odwdziecze i takie tam
przyszli 2 jego ziomki i fukamy 5tke na 4 osoby ja 14 lat oni we trzech starsi dwaj osiemnasie jeden 17 i potem poszlismy na dysko.
Ogolnie faze to mialem z 2 dni nie spalem itp potem grochów sprobowałem ale to jeszcze nie to bo wtedy chemie tykałem raz na 2 miech na miecha
z czasem 1raz wzialem 5 Mj 2gim jakos i dobrze mi szlo bo mialem kolegów co palili codziennie jakis tam respekcik był bo starsi kumple
praktycznie tylko ze mna interere robili, pasowało mi to bardzo miałem i troche palonka za free i hajsu a wiadomo ze jak sie ma 2 zl to nie poszalejesz a apetyt
rosnie w miare jedzenia... tak sb zyłem dalej skonczylem gimnazjum byłem w elicie szkoly moze z 8 osób kumatych tak konkretnie co i jak jaranko w szkole itp
Poszedłem do technikum wtedy juz mialem start kazdy mnie czaił małolat z wypraw nocnych itp nowa klasa nowe otoczenia po 2 miechach znałem juz elite mojej szkoly.
Byłem nadal lubiany uczyłem sie srednio moze gorzej same 2/3 ale wiadomo po co lepsze przecierz i tak sie nie uczyłem
Pojechałem na wyjazd mojego klubu z miasta 2liga wtedy i podbił do mnie koles z osiedla ( wielki, z 25 lat) i ja to nie wiedzialem wtedy ale to chyba był punkt kulminACYjny
który mi zniszczył zycie on wiedział kim jestem ze małolat taki 17 lat i takie ilosci ogarniałem wtedy to juz sporo :P weszedłem z nim w uklad dobry uklad i zyłem Sobie w dostatku zalatany od rana do nocy
podobało mi sie to wkoncu znałem takich ludzi ... wszystko ustawione jak system do ktorego sie wbiłem na samą góre nawet nie wiem jak...
,jedyny malolat na miescie co nikt mu nie mogl podskoczyc... ale nie miałem nic czasu dla siebie nawet zeby z ziomkami posiedziec troche jak to było w gim nawet, jak szedlem spac to wiedzialem co bd robil az do wieczora i tak codziennie tylko ludzie sie zmieniali męczyło mnie to troche ale nie moglem wyjsc z ukladu bo byłem wysoko, zaczalem brac twarde czesto poznawałem w sumie coraz to nowych ludzi z kregu zlych ludzi, małolatów co poprostu nie maja warunkow w domu co kradli co popadlo włamywali i gonili za grosze widzialem ze oni nie dadza rady w zyciu bo 14 lat i krasc codziennie... po jakims czasie przyszedł nieoczekiwany Przypał zawieszenie 2/6 grzywna 3koła itp itd wtedy zyskałem dodatkowo respektu bo dołek 72h policja wiedziala dobrze kim jestem ale zawsze jak bylem wczesniej u nich to wychodzilem bez lipy, wiedzilem ze taki ktos jak ja nie moze nic powiedziec bo znal mnie kazdy i konfidentów sie zawsze jebało , nie poszedlem na zadne uklady z psami po meczarniach biciu odmowilem zeznan itp wkoncu
wyszedlem sad 24h itp itd . Zerwałem wtedy układ ten z którym go robiłem pogratulował ze wytrzymałem presje i ze jestem naprawde takim za jakiego mnie uwarzał i szacun do tej pory ale co z tego????
Nie potrafilem sie przystosowac do normalnych warunkow zycia , zrezygnowalem z technikum jestem w zawodówce, pieniadze teraz tez mam na lewo ale w taki sposob ze lipy nie ma i nie moze byc ale nie takie
jak wczesniej zaczalem ostro cpac nie palilem Mj teraz juz z góry wiem ze nic nie osiagne mam taki stan psychiczny ze masakra nie potrafie sie ogarnać, To co dawało mi kiedys satysfakcje teraz daje łzy
spie nie spie nie jem , przez ten ostatni rok ( bo przypał był rok temu) stałem sie prymitywam a wczesniej myslalem ze jestem mądry. Po roku zazywania amf czuje sie jak wrak mam dziewczyne która mnie kocha od
1.5 roku nie zostawila mnie mimo wszystko pomaga ale ja juz nie chce pomocy od niej nie chce jej niszczyc zycia, od rodziców tez nic nie wymagam bo wiem ze przegrałem zycie, teraz nie utrzymuje kontaktów praktycznie tylko z kilkoma takimi cpunami jak ja co jedza codziennie amf. . Nie mam celów w zyciu ZADNA rzecz na siwecie mnie nie interesuje nie ciekawi gdy czsami mam wiecej pieniedzy
to nie mam co z nimi zrobić i tylko cpam nie potrafie sie ogarnac dla dziewczyny dla rodziny chociarz dopiero teraz zrozumialem ile dla mnie robili a ja zawiodłem wszystkich którym na mnie zalezało
Nie osiagne nic gdyz za takie pieniadze nie bede pracował nigdy i wstyd mi o tym mowic ale nie daje rady płacze codziennie od paru miechów chodze do szkoly nawet ufukany sie ucze i mam dobre wyniki nie
chodze po nocach tylko w domu siedze ale to nie cel bo gdy mysle ze mailbym miec rodzine swoją kiedys i bym mial takiego syna jak ja to bym nie chciał wstydze sie sam siebie. Nie daje rady nawet pomyslec
o tym ze kiedys moja zona w domu z dzieckiem a ja robota i tyle jak mnie nic teraz nie cieszy a mam naprawde whuj zajebista dziewczyne kocham ją ale nie potrafie, boli mnie to ze widze jak placze czesto o mnie ze nie daje rady pociesza itp ale teraz nawet z nia nie chce mi sie spotykac tylko teraz cpam zeby sie juz zniszczyc bo predzej czy pozniej kazdy zginie a ja daje tylko ból ,uczucie strachu juz u mnie nie wystepuje o nic sie nie boje wiem ze zle zrobiłem to moja wina i moja wina ze przegrałem zycie , Jakbym mógl sie nie urodzic to bym chciał zeby tak było załuje ze poznałem ten swiat tyle podłosci z kazdej strony, jak widze teraz
jakiegos uprzejmego staruszka co nie patrzy jak na huja tylko porozmawia o jakis pierdolach to mysle czemu takich ludzi jest tak mało ze nie bije od nich samo zło lecz poprostu chec pogadania z kims mlodym
Z czasem jest coraz gorzej ze mna z dnia na dzien ale mysle ze sie przecpam niedlugo , jakby sie tak dało zebym swoją smiercia dał najbliższym osobą szczescie to bym sie nie wachał szczególnie mojej dziewczynie ktora cierpi przezemnie
Na koniec tego wszystkiego chciałbym powiedziec zeby kazdy kto lubi twarde nie mowil ze nie ejst cpunem bo ja tez sie pocieszałem tylko zeby sobie postawił celw w zyciu
bo bez nich kiedys skonczysz pod monopolem jak sie tak zmieni psychika jak mi i pieniadze nie są najwazniejsze teraz jestem taki prymitywny ze wiaderko amf i jaskinia bo nic nie cieszy w tym zyciu i
boli to ze swoją osobą niestety dajesz bol innym a nie potrafisz dawac czegos pozytywnego tylko trzeba to zrozumiec bo takim penerą można byc i to jest fajne ale do czasu i nie za dalego w to wpaść
bo ja juz jestem za daleko i licze ze dam komus przykład zeby sie zmienił bo teraz waze 60kg a wazylemm 75 w 1 technikum wygladam jak trup ze skórą robią mi sie wrzody z zakarzenia krwi spie 1 noc na 7 od roku
i nie chce zyc dalej a mam dla kogo!! bo to co sie dzieje na swiecie jest naprawde chore ale uswiadamiasz sb to jak cpasz najbardziej bo faza schodzi i smutek a ja teraz i tak i tak mam smutek mimo ze stezenie mam pewnie amf jak 30 cpunów tego łacznie organizm mi siada
i chce odejsc bo po co żyć jak szczesliwy nie bede juz nigdy??
mówisz o zawalonym życiu, ale jakoś nie wspominasz czemu ono niby jest takie beznadziejne i bez szans - po prostu wkręcasz sobie, masz amfetaminowe urojenia...
zrób sobie detox, odstaw na przynajmniej parę miechów fet, ogarnij się, zmień środowisko (nawet wyjedź z miasta) i zabierz się za siebie, bo to najlepszy moment
I TU NIE PISZCIE CO RADZICIE ITP BO WIEM ODWYK ITP ALE JA TO NAPISAŁEM TYLKO KU PRZESTRODZE JA NIE CHCE POMOCY OD NIKOGO ,ŁASKI OD NIKOGO ,NIC OD NIKOGO NIE CHCE I NIE BEDE WYMAGAŁ BO NIE MAM PRAWA
Jak ktoś nic nie ma w głowie to się od wszystkiego może stoczyć.
A swoją drogą ćpanie nałogowe tej sufitówki jest dla świrów i jak ktoś się na to decyduje to ma raczej wyjebane w takie pobożne rady.
Czego się spodziewałeś, po kontaktach ze światkiem przestępczym? Normalna kolej rzeczy, ciesz się że tak skończyłeś, nie inaczej.
A to, że ta dziewczyna, Cię jeszcze w dupę nie kopnęła, to się jej na prawdę dziwie, skoro jej non stop smarkasz w rękaw.
A to, jak amfa dała Ci po dupie, poczujesz dopiero za pare lat.
Dopadła Cię depresja, a piszesz o zniszczonym życiu
Mam nadzieje, że twoja wersja jest mocno przesadzona i pisana, na moralniaku. Pozdro ______________________
Tak w ogóle to ---> :emo: .
A swoją drogą ćpanie nałogowe tej sufitówki jest dla świrów
Dales tuataj ksiazkowy opis amfetaminowego rozczulania nad soba i ten wszechogarniajacy bezsens wynika tylko z jednego - amfetamina.
Zrob przerwe z 6mcy jak nie dajesz rady idz do psychiatry, kazda zmiana wyjdzie Ci na dobre niz trwanie w tym samym, kurwa nic dziwnego ze jest tak chujowo bo jak mozna czerpac przyjemnosc z czegos co juz jest poznane robione stu krotnie, nie wazne w jakim gownie jestes wyciagnij z niego cos dobrego, znajdz jakies hobby idz do roboty jak nie masz kasy zawsze cos sie wymysli po prostu zacznij cos robic, pracuj na zmiany bo jak teraz jest chujowo trzeba cos zmienic chyba proste nie.
Nie sadze zebys sie pogodzil z straconym zyciem bo bys tego tutaj nie pisal. Chyba sam w to nie wierzysz, ze piszesz to ku przestrodze innym. Pzdr. i pierdol szacunek ludzi ulicy.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.