Polepszanie samopoczucia i funkcjonowania za pomocą substancji nie będących narkotykami. Suplementy, witaminy, nootropy; regeneracja receptorów i neuronów; dieta i trening.
ODPOWIEDZ
Posty: 1083 • Strona 97 z 109
  • 4482 / 712 / 2198
Załącznik pokazuje moją redukcję oraz aktualny wzrost masy ciała na przestrzeni tego roku. Zaczynałem podobnie rok temu, ale z wagą jakoś 80kg. Niestety fatowe żarcie znowu dało się we znaki, a tamtejszy okres okraszony alkoholem wcale nie pomagał w redukowaniu i budowaniu zdrowej sylwetki. Ciało i twarz solidnie zalana wodą, przez co wyglądałem jak napęczniały balon. Dziś z większym zapasem i świadomością (wtedy niby też, ale jak wiemy, człowiek na błędach uczy się całe życie) podchodzę do tego inaczej, ze zdrowymi myślami. W tym roku też redukcja to jest pewne, przy zbudowaniu jakiegoś "mięśniowego zaplecza" ponieważ finalnie waga, która mnie interesuje, to znów będzie ok. 69kg.

Co myślicie o tym wykresie? Czy nie był Waszym zdaniem za szybki? Z tego co pamiętam ok 12kg zajęło mi od 5 do 6 miesięcy, bez większego pośpiechu. Redukcja tak jak pisałem wyżej, odbywała się na węglach, a nie ketozie.
379658083_818235316970449_1350934996006940044_n.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 932 / 169 / 0
01 października 2023DuchPL pisze:
Zostałem wywołany do tablicy to "coś" napiszę od siebie i na własnym przykładzie.
Z natury jestem osobą szczupłą z ( ponoć ) dobrą genetyką do sportów sylwetkowych
( wiadomo wąsko w d*pie szerzej w barach) nad formą pracuję praktycznie codziennie, odpowiednio jedząc oraz ćwicząc. Jednakże zdarzały się okresy, kiedy podlewało trochę ciało z uwagi na dość "konkretne i tłuste" jedzenie oraz słodycze, które uwielbiam.
Moja redukcja zwykle polegała na 3 rzeczach:
- odpowiednim dobraniu treningu:
( np biegałem na czczo 2-3km zaraz po przebudzeniu zakładając na siebie odp. ciepłą odzież wyposażoną w piankę termo + kilka koszulek + 2-3 bluzy ... wracałem do domu jak z kapieli )
- zmniejszeniu ilości węgli w diecie i tłuszczy:
... przeważały wtedy takie produkty jak mięso i jaja no i... zero słodyczy
takie "chwilowe" keto, gdzie moje ciało przez ok 7 dni nie widzi takich produktów jak: pieczywo / produkty mleczne / cukier w jakiejkolwiek postaci czyli owoce/napoje/odżywki
- podwyższeniu metabolizmu w ciągu dnia:
zamiast jednej kawy leciały 3 do nawet 5ciu, w tle leciały zioła odpowiedzialne za energetykę organizmu typu pokrzywa/ostropest/kurkuma/ostra papryka ... ja na "takie" rzeczy nigdy nie brałem magicznych środków

efekty zazwyczaj były zauważalne już po 3 dniach... a po tygodniu rozkręcało się tak, że chodziłem praktycznie cały czas głodny, ale redukcja szła w dobre nie tylko na wadze ale i przed lustrem co jest najważniejsze, to proste rzeczy, które u mnie zawsze działały.
Zaznaczam, że staż treningowy mam już spory. Codzienne bieganie/rower/siłka czy basen to dla mnie norma, moje ciało wie co to wysiłek, ciężary i dośc konkretne dowalenie się na siłowni.

Strzelam, że osoba która "nagle" postanowi zejść z wagi, przy tym "ledwo co ruszając d*pę z domu", gdzie chodzenie na siłownię przez pół życia było jedynie abstrakcją - powyższe metody może i ogarnie, ale efekty pojawią się "deko" w dłuższym terminie niż u mnie... ciało musi zatrybić o co kaman.

z lajtowszych dla leniwych:
Zawsze można sobie kupić T5 ... dorzucić 3x pseudoefkę 60mg dziennie i pocić się jak świnia w pracy ... to też działa...

z mocniejszych:
Clenbuterol, Cardaryna ...
Tylko po co jakieś pianki neopronowe? Wiesz że to nic nie daje tak naprawdę oprócz tego że zrzucisz więcej wody?
Przez to cholerne forum boję się wypić piwo, walnąć kreskę i zwalić konia xD
  • 4482 / 712 / 2198
W sumie też się zastanawiam, bo efekt termiczny podobno niezbyt dużo daje. Chyba, że wymuszał większe spalanie kcal, bo organizm musiał pracować na wyższych obrotach. ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Najlepsza metoda spalania faciku, to po prostu druga strefa, najlepiej jak najdłużej, ze względu na wysokie spalanie tłuszczu i przy tym kalorii. Ps: zazwyczaj po 30-40 minutach aktywności w drugiej strefie dochodzi właśnie do spalania tego tłuszczu, dlatego tak ważne jest, żeby te treningi aerobowe trwały powyżej 40 minut.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 9700 / 1912 / 2
03 października 2023FAMAS1980 pisze:
01 października 2023DuchPL pisze:
Zostałem wywołany do tablicy to "coś" napiszę od siebie i na własnym przykładzie.
Z natury jestem osobą szczupłą z ( ponoć ) dobrą genetyką do sportów sylwetkowych
( wiadomo wąsko w d*pie szerzej w barach) nad formą pracuję praktycznie codziennie, odpowiednio jedząc oraz ćwicząc. Jednakże zdarzały się okresy, kiedy podlewało trochę ciało z uwagi na dość "konkretne i tłuste" jedzenie oraz słodycze, które uwielbiam.
Moja redukcja zwykle polegała na 3 rzeczach:
- odpowiednim dobraniu treningu:
( np biegałem na czczo 2-3km zaraz po przebudzeniu zakładając na siebie odp. ciepłą odzież wyposażoną w piankę termo + kilka koszulek + 2-3 bluzy ... wracałem do domu jak z kapieli )
- zmniejszeniu ilości węgli w diecie i tłuszczy:
... przeważały wtedy takie produkty jak mięso i jaja no i... zero słodyczy
takie "chwilowe" keto, gdzie moje ciało przez ok 7 dni nie widzi takich produktów jak: pieczywo / produkty mleczne / cukier w jakiejkolwiek postaci czyli owoce/napoje/odżywki
- podwyższeniu metabolizmu w ciągu dnia:
zamiast jednej kawy leciały 3 do nawet 5ciu, w tle leciały zioła odpowiedzialne za energetykę organizmu typu pokrzywa/ostropest/kurkuma/ostra papryka ... ja na "takie" rzeczy nigdy nie brałem magicznych środków

efekty zazwyczaj były zauważalne już po 3 dniach... a po tygodniu rozkręcało się tak, że chodziłem praktycznie cały czas głodny, ale redukcja szła w dobre nie tylko na wadze ale i przed lustrem co jest najważniejsze, to proste rzeczy, które u mnie zawsze działały.
Zaznaczam, że staż treningowy mam już spory. Codzienne bieganie/rower/siłka czy basen to dla mnie norma, moje ciało wie co to wysiłek, ciężary i dośc konkretne dowalenie się na siłowni.

Strzelam, że osoba która "nagle" postanowi zejść z wagi, przy tym "ledwo co ruszając d*pę z domu", gdzie chodzenie na siłownię przez pół życia było jedynie abstrakcją - powyższe metody może i ogarnie, ale efekty pojawią się "deko" w dłuższym terminie niż u mnie... ciało musi zatrybić o co kaman.

z lajtowszych dla leniwych:
Zawsze można sobie kupić T5 ... dorzucić 3x pseudoefkę 60mg dziennie i pocić się jak świnia w pracy ... to też działa...

z mocniejszych:
Clenbuterol, Cardaryna ...
Tylko po co jakieś pianki neopronowe? Wiesz że to nic nie daje tak naprawdę oprócz tego że zrzucisz więcej wody?
Tu się chyba zgodzę.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 932 / 169 / 0
03 października 2023deadmau5 pisze:
W sumie też się zastanawiam, bo efekt termiczny podobno niezbyt dużo daje. Chyba, że wymuszał większe spalanie kcal, bo organizm musiał pracować na wyższych obrotach. ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Najlepsza metoda spalania faciku, to po prostu druga strefa, najlepiej jak najdłużej, ze względu na wysokie spalanie tłuszczu i przy tym kalorii. Ps: zazwyczaj po 30-40 minutach aktywności w drugiej strefie dochodzi właśnie do spalania tego tłuszczu, dlatego tak ważne jest, żeby te treningi aerobowe trwały powyżej 40 minut.
Tylko ta strefa spalania tłuszczu to totalny mit, bo się on wziął z tego że przy treningu o niskiej intensywności organizm pobiera energię z tłuszczu, a przy wysokiej intensywności z węgli i ktoś to przyjął że lekki trening jest najlepszy do spalania tkanki tłuszczowej, a prawda jest taka że tłuszcz nam się pali przez cały dzień jeśli mamy ujemny bilans kaloryczny także czy będziemy robić 2 h roweru na niskiej intensywności czy 30 minut interwałów to tkanka tłuszczowa będzie się palić tylko wtedy kiedy jestesmy na ujemnym bilansie kalorycznym.
Przez to cholerne forum boję się wypić piwo, walnąć kreskę i zwalić konia xD
  • 4482 / 712 / 2198
Wiem, stąd kuriozalnie napisałem, że najlepsza strefa, to ta druga. Ale finalnie patrząc przez pryzmat kalorii, najwięcej spalisz ich w drugiej strefie, bo jest najprzyjemniej. Tzn: druga strefa to bardzo dobry pomysł do długich wysiłków, które generują spory deficyt kaloryczny — co ja w tym przypadku nazywam spalaniem go.

Prosty przykład: solidny trening z powtórzeniami, ok 1h 20' - 900-1000 kcal spalone.
Trening 3-4h długi, pod bazę tlenową. Spaliłem ok 3000 kcal (mam pomiar mocy, który na podstawie dżuli (które wyliczone są na 99,9% dobrze, wyznacza mi ilość spalonych kcal, liczonych algorytmem: 1 J = 0,238846 cal

Na tej podstawie byłem w stanie stwierdzić co do kalorii, że jestem na deficycie, czy nie. Świetna opcja, ale potrzeba pomiaru mocy w sprzęcie/rowerze ewentualnie, jeżeli korzystacie. A - zapomniałbym, no ta druga strefa generowała mi spalanie rzędu 2500-3000 kcal + dochodzi zapotrzebowanie w ciągu dnia do normalnego funkcjonowania - 2400. Co razem dawało ok 5400 do nawet 6000 kcal - na cito utrzymywałem wagę przez rok przy takich wartościach. Niemniej jednak śmiało mogę stwierdzić, jedzenie nawet takiej ilości jedzenia "żeby nie schudnąć" jest bardzo ciężkie i wymaga specyficznego żywienia w ciągu dnia.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 9700 / 1912 / 2
Heh spokojnie. Zbyt wysoki deficyt jest tak samo złym pomysłem jak zbyt wysoki pobór kalorii. To, że coś pali dużo kalorii nie jest równoznaczne z tym, że nie zadziała to co pali tych kalorii mniej.

Ja w szczycie swojej "formy" byłem w forach 2-3 x w miesiącu i robiłem od 24-40km piechotą. Tempo bicia mojego serca na wysiłku oscylowało w granicach 140-170 uderzen na minutę a spoczynkowe spadało do 38-45 uderzeń.
Teraz sobie pomnóż 8 -11godzin łażenia x ilość spalonych kalorii. A nie chudłem. To nie był mój cel, organizm się zaadaptował a ja jadłem relatywnie normalnie. Plus jest taki, że dziś mogę pojechać z losowa osoba i zrobię te 15-20 km w forach i mam luz. Mimo, że obecnie w górach jestem może raz w miesiącu.

Ja jak byłem na masie to dbałem też o inne rzeczy - sprawność ,mobilność, ruchomość. A to już takie proste nie jest.


Jeszcze jedno. Jeśli zbyt szybko wrzucisz zbyt wysoki deficyt lub zbyt obetniesz kalorie (obojętne w jaki sposób czy będzie to zbyt intensywny trening czy zbyt mało będziesz jadł) to jednorazowo zobaczysz wysoki wynik na wadze ale wszystko stanie.
Temat stary jak świat.
A i jeszcze ciekawostka - zbyt niska podaż kalorii uruchamia CRH - kortykoliberyne - hormon stresu który dalej uruchomi acth i kortyzol. A tu już prosta droga do efektu jojo.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 4482 / 712 / 2198
W moim przypadku 6000 czy 5000 kcal było spowodowane sportem który trenuje — wytrzymałościowym. Generowanie takiej ilości spalonych kcal pokazuje tylko, że w taki sposób można bardzo dużo ich spalić. Niemniej jednak aby redukować, deficyt nie może być rzędu 1000/1500 kcal i te 5k, 6k dziennie jeść trzeba. Bo inaczej w/w — CRH będzie nieuniknione.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 1971 / 457 / 4
Spoiler:
no właśnie po to...

może inaczej, zamiast teoretyzować, zastosuj powyższą metodę... zobaczysz czary mary jeżeli chodzi o termogenezę organizmu, bo przecież cały czas o niej trąbie w powyższej metodzie, a bieganie z rana jest jej pierwszym punktem by uruchomić "reaktor" organizmu.
Przebiegnij się tak ( to nie jest długo ok 20-30 min w zależności jaka kto ma wydolnośc tlenową )
jakby to nie działało to bym to zlał i bawił się dietami, środkami i innymi bzdetami które zajmują czas...

ta metoda działa, jak się wczytasz już po ok 3 dniach w LUSTRZE na patrzałki widzisz efekty
potem dodaj do tego jeszcze parę "dodatków" o których wspominam i masz efekt

tu nie chodzi o samo "wypocenie się z rana" tylko o całokształt tej metody
z treningiem ( głównym oraz tym dodanym z rana ), ziołami oraz odpowiednia dietą
polecam ją wszystkim którzy nie chcą biegać z kalkulatorem po marketach albo chodzić cały dzień głodnym bo maja deficyt kalorii...
ja głodny nie chodzę w ogóle, a jak mam na coś ochotę to "wtedy" jem cokolwiek, co węglem nie jest...
pozdr.
Ostatnio zmieniony 03 października 2023 przez DuchPL, łącznie zmieniany 1 raz.
DXM
  • 4482 / 712 / 2198
A to nie aby przypadkiem zrzucasz wodę? Wypocenie się nie gwarantuje utraty wagi, ani zbędnych kcal. Po 3 dniach w lustrze faktycznie widzisz efekt, bo zazwyczaj "nosisz mniej wody" — właśnie tej, którą wypociłeś (odwadniasz organizm - tak to rozumieć?)

Mowa o ubytku długotrwałym, z deficytem. To jedyna droga do tego, aby faktycznie efekt z lustra pozostał na dobre.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
ODPOWIEDZ
Posty: 1083 • Strona 97 z 109
Artykuły
Newsy
[img]
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki

Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.

[img]
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów

Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.

[img]
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.