Trochę ciężej załatwić niż od lekarza w przychodni na ładne oczy, jeden vendor ma tylko w prochu i najmniejsza gramatura to 1g, cena ~350zł wysyłka w 2 dni. Pytanie czy ktoś jest w stanie kontrolować siebie, wiedząc że ma zapas benzo na 3-4 lata, pewnie ktoś by pobił mój rekord i doszedł do 10mg/d
Po więcej zapraszam na priv, bo to wątek o klonazepamie, a te dwie substancje nie mają zbyt wiele wspólnego i się robi bajzel. Alprazolam na mnie nigdy nie działał, ale z tego co czytałem to flualpra to właśnie taki alprazolam na sterydach.
Myślę, że większość osób po prostu zaczęła od za wysokich dawek i się zraziła tą sennością, 1mg to stanowczo za dużo jak się nie ma tolerancji. Jak ktoś oglądał Wilka z Wall Street to pewnie pamięta scenę z "loonies" (czy jakoś tak
Nie nakręcajcie się tak, bo znając życie jak klony wam się podobają to flualpra was pogryzie, połknie i wysra i dawki 6mg dziennie to będzie normalka. Szczególnie Ci z natury wrażliwi i lękliwi wpadną w to momentalnie, bo to jest idealny lek dla introwertyków (nie urażając nikogo), żeby się otworzyć nie zataczając się i nie bełkocząc jak debil. Jak nie macie rozwalonego GABA to podobno Fenibut działa podobnie.
Klonazepamem też się da taki efekt uzyskać, ale on dodaje tej głupawki podobnej do alkoholu i ciężko po tym funkcjonować normalnie, czy to w pracy czy na randce jakiejś. Flualpra tego minusu nie ma, to takie funkcjonalne i euforyczne benzo. Na minus czas działania, klona czuje nawet po 3 dniach, flualpra schodzi w kilkanaście godzin. Za późna godzina na werdykt co jest lepsze, kwestia gustu.
Oczywiście to tylko moje wrażenia, ale jak teraz wróciłem do klonów to brakuje mi tej nieskrępowanej niczym pewności siebie, wyjebania na wszystko no i gadatliwości i prospołeczności. Po 16mg klona wczoraj nawet nie poczułem żadnych podobnych do flualpry efektów, a 30mg nie zamierzam ładować
Tyle z plusów, a z minusów to to, że teraz bez chociaż 2 mg klonazepamu dziennie ciężko jest mi funkcjonować normalnie, 4 mg już się robi okej, po 6 mg mógłbym już w jakimś call center pracować, ale przynajmniej w moim przypadku gadka po klonach się tak nie klei jak po flualprze, szczególnie jak się doda do niej jakiegoś stima. Wtedy to można rekordy sprzedaży bić, chociaż jako młody szczyl na studiach pracowałem w call center (wytrzymałem 6 miesięcy
28 sierpnia 2020serotoninowy pisze: Dlatego też mnie to dziwi,mnie terapeutycznie to 0,5mg wystarcza klonazepamu,serio to dla mnie najlepsze benzo,ma po prostu proporcjonalnie rozłożone wszystkie najlepsze cechy benzo. Fakt,rekreacynie to lepsze już są takie rolki,bo tak jest. A alpra już rekreacyjnie to bije klona na głowę,ale tą z kolei trzeba dorzucać 3 razy dziennie.
Choć muszę przyznać, że niekiedy potrafią miło zaskoczyć i wywołać banana na japie. Szczególnie przez pierwsze 2-3 godziny od wzięcia czuć taki typowy, benzodiazepinowy chill - później to uczucie nie jest już tak intensywne ale substancja działa dalej, tylko w tle. Fajnie wtedy dorzucić troszkę alpry, obydwie benzodiazepiny wzajemnie się uzupełniają tworząc najlepszy benzo mix jaki istnieje.
Klonazepam jest kiepski rekreacyjnie też z jeszcze jednego powodu: im większa dawka, tym bardziej nieprzewidywalne działanie. Swego czasu zjadałem po kilkanaście mg na śniadanie, zapijałem kawą i czułem się jak po dobrej fuce. Była tutaj też na forum pacjentka która opierdalała pakę klonów dziennie i twierdziła, że ją to aktywizuje i nie ma żadnych problemów z motoryką, mową czy pamięcią, a gdy raz wzięła normalną dawkę zamiast połowy opakowania to ją to zmuliło. Teraz mam podobnie, ćwiartka krzyża daje mi stan typowy dla benzo - chill, wyjebka. Ale już 1mg mnie zaczyna bardziej nakręcać, pojawia się chamska pewność siebie i ogólnie ochota żeby coś robić. Większe dawki to jeszcze większa loteria: od zajebania się jak świnia, przez całkowitą trzeźwość, złudną trzeźwość, działanie paradoksalne no i finalnie blackout po zmieszaniu z wódą (bo przecież nie działa, trzeba dojebać alko
Długo mógłbym o tym pisać ogólnie. Wiele rzeczy też już nie pamiętam bo tak hardkorowo żarłem te cuksy ładnych lat temu, ale wszystko mógłbym streścić do jednego zdania: zajebisty lek, chujowy narkotyk. Choć do miksów jako podkład jest zajebisty (byle kuźwa nie z wódą
28 sierpnia 2020EdgyEmos pisze: (...) Ile musialbym go jutro wziac zeby cos poczuc? 4mg? Czy jak
29 sierpnia 2020Vratislav pisze:Dlatego tak wielu ludzi mających jakieś problemy z psychą wpierdala się właśnie w klony. Wrzucasz tabsa i po prostu czujesz się normalnie, masz wyjebane w to wszystko co Cię gnębi na co dzień. Dla ćpaka nic ciekawego, dla nerwicowca zbawienie.28 sierpnia 2020serotoninowy pisze: Dlatego też mnie to dziwi,mnie terapeutycznie to 0,5mg wystarcza klonazepamu,serio to dla mnie najlepsze benzo,ma po prostu proporcjonalnie rozłożone wszystkie najlepsze cechy benzo. Fakt,rekreacynie to lepsze już są takie rolki,bo tak jest. A alpra już rekreacyjnie to bije klona na głowę,ale tą z kolei trzeba dorzucać 3 razy dziennie.
Wszystko na swoją odpowiedzialność kolego, ja ci tylko odpowiadam co do zniesienia lęków. Drżenie rąk też powinno po niej ustać.
Nie daje gwarancji, że to bezpieczne.
@CieplyDotykKsiedza
A co chcesz osiągnąć przez dalsze ćpanie i chlanie? Te lęki ci sprawiają przyjemność? Masz jeszcze z tego frajdę ? Osobiście nienawidzę lecieć na prądzie w ciągach. U mnie góra to dwa dni poczym pierdole, bo i tak nie daje mi tego samego jebnięcia. Ale to też może być wina fuki . Właściwie, ciekawe czy przy tej ilości alkocholu w sobie, wrzucając benzo bez tolerancji. Bedąc nastukanym, urwała by się taśma hmm?
scalono - aired
@KarmiKlasik ja juz nie wiem co chce osiagnac, potrzebuje spida do 10 rano, bo musze zrobic projekt zalegly na jutro :D sama feta bez alko chujowo na mnie dziala, sacze browarka powolutku zajebalem wlasnie w nos i wszystko ok pozatym ze troche trzesie i sa lęki, dlatego pytalem o jakies benzo, dzieki za odpowiedzi tak w ogole
Za tydzień schodzę a 1mg a po trzech dniach na połówce do zera. Chodź będzie mi tego brakowało xd
Na noc biorę 50 mg trazodonu - jak dla dzieci i połówkę zolpidemu i śmiga Polecam takie rozwiązanie
@CieplyDotykKsiedza
Niektórzy bardzo lubią mix stymuluanty+benzo. Chciałem napisać zamiast benzo "depresanty" ale alko do fetki też lubię. Ja benzo zawsze używałem do zaśnięcia, na zjeba.
Nic tak dobrze mi nie pomaga. Zdarzyło mi się, że jadłem clonazepam który działa u mnie mocno niezauważalnie. Po czym waliłem prąd i się wkurwiałem, że wałek który nie działa.
Następnie patrzyłem na kumpla, który latał jak Speedy Gonzales. Już wiedziałem, że to ze mną coś jest nie tak.
Nie widzę osobiście, sensu w tym miksie. Traktował bym benzo raczej jako pomoc.
Ale niejednokrotnie, spotkałem się z zachwalaniem tego miksu. Tylko, że "stymulant" to bliżej nieokreślona substancja. Raczej cała ich paleta
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek
Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
