Luźne dyskusje na temat opioidów. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
ODPOWIEDZ
Posty: 182 • Strona 10 z 19
  • 96 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: Massta »
Wincent pisze:
Ej właśnie wpadłem na taką myśl. Biorę hel. Kiedyś paliłem potem miałem parę miesięcy przerwy, poznałem nowych znajomych i przeszedłem na iniekcję i teraz walę tak pół ćwiary na 1-2 tygodnie i od czasu do czasu robię dłuższe przerwy spowodowane raz to obawą przed wjebaniem a raz względami ekonomicznymi i praktycznymi. Czy już jestem heroinistą? No ja myślę że nie. Nie poprawiam sobie tym stwierdzeniem samopoczucia bo po prostu nie patrzę na siebie przez pryzmat tego. Palę fajki od 15 roku życia (mam 20), lubie czytać książki, kiedyś dość dużo piłem alkoholu i też nie patrzę na siebie przez pryzmat tego. Dlaczego więc niby heroinista? Po prostu taki sobie ani dobry ani zły człek co czasem walnie w kabel %-D
jak naprawdę jest to raz na tydzień, dwa... I nie spędzasz 4 h dziennie myśląc o następnym odlocie.
To spoko koleś jesteś, napewno nie heroinista. :finger:
  • 1079 / 126 / 3
Nieprzeczytany post autor: Wincent »
nie spędzasz 4 h dziennie myśląc o następnym odlocie
Wiesz mam jakąś ogólnie fazę na wspomnienia, marzenie itp. i kiedyś to mnie dobijało. W pewnym momencie w tych chwilach dumania pojawiała się też i H ale staram się ogólnie ograniczyć do zera bezproduktywne siedzenie i myślenie o czymkolwiek. Chodź oczywiście zdarza mi się to czasem, ale teraz po prostu nie marnuje na to czasu bo te rozmaite myśli (nie tylko o H) nachodzą mnie w autobusie czy tramwaju nie że zawieszam się i dumam.
Porady prawne (nie charytatywne)-> Prywatna wiadomość
  • 729 / 19 / 0
Nieprzeczytany post autor: no1 »
spedzam 4 na odlocie wtedy nie mysle o niczym
Uwaga! Użytkownik no1 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 298 / / 0
Nieprzeczytany post autor: qqq111 »
heroina jest dla ludzi mądrych, którzy rozumieją co to znaczy prawdziwa przyjemność.

Dla debili są takie rzeczy jak alkohol, amfetamina czy deiksem.
  • 627 / 69 / 0
Nieprzeczytany post autor: vester »
jak są tacy mądrzy to czemu większość siedzi w ZK? ;]
A co Ciebie boli, narkomanie?
Stanie na klatce męczy jak samo branie.
Panie narkomanie, przestań brać, bo za karę,
stanie na klatce stanie się twoim koszmarem.
  • 2011 / 123 / 0
Nieprzeczytany post autor: jacok »
to świadome umartwianie się ku naprawie świata ;)
Świat stracił kolory.

Hurra, diese Welt geht unter
  • 269 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: delirka »
Sandero Luminoso pisze:
To ja tak w podsumowaniu krótko: ja osobiście byłbym za pełną legalizacją wszystkiego, nawet może cyjanku potasu. Byłbym gdybyśmy żyli w idealnym społeczeństwie ludzi świadomych, wrażliwych i myślących. A rzeczywistość jest taka że 60% ludzi nie rozumie dziennika telewizyjnego. I dawanie takim ludziom substancji psychoaktywnych to jak małpie brzytwę. Na tym polega problem.
Problem polega nie na tym co jest bardziej szkodliwe - alko czy hera, a wybór życiowy nie jest wyborem hel albo porsche. Stwiając takie malownicze biegunowe alternatywy idziemy na łatwiznę. Jeśli wnioskujemy tak jak Il Moro, że żyje się tylko po to żeby było miło za pomocą ćpania (tak to zrozumiałem) to stawiamy się na tym samym poziomie co blokersi, kibole, żule itp., którzy też w podobny semantycznie sposób określają czarno-biało swój cel w życiu (żyjemy żeby pić bo fajnie, jeździć ze swoją drużyną i brać na kosy wszystkic innych, lać tych z sąsiedniego bloku etc.). To są łatwe wymówki żeby nie brać odpowiedzialności za swoje życie. Pod rozwagę, Il Moro. Ja nie wiem czy budzenie się z opiatowym uśmieszkiem to powód do dumy...
Wg. mnie taka "selekcja naturalna" byłaby wspaniałym rozwiązaniem.
Sit down and enjoy the massacre.

edit:
biorę bo to lubię. ta decyzja w pełni zrodziła się ze mnie.
żyje przede wszystkim w umyśle.
ułatwieniem jest to, że nie muszę zbytnio się angażować w zarabianie pieniędzy, żeby utrzymać siebie i psy, no i hajs zawsze mam, gorzej z dostępnością
oxan pisze:
kurde, co to się dzieje? tacy młodzi ludzie, a poziom depresji wręcz mnie przeraża. całkiem poważnie piszę tym razem. po przeczytaniu posta Heroine, naprawde ,mnie jakoś zreflektowało. nie wiem,. czy te czasy takie ciężkie, czy może odporność psychiczna tak koszmarnie poleciała.
Depresja to przeżycie indywidualne. Nie można powiedzieć, że wzrost depresji i sposobu radzenia jest zły lub dobry. Każdy sam powinien wybrać i zadecydować. To, że ktoś ma depresję (sytuacja hipotetyczna),nie stanowi niczego względem drugiej jednostki.

Depresja również może być "dobrym" przeżyciem dla każdej jednostki. Jak ćpanie
oxan pisze:
opio na pewno w takich depresyjnych nastrojaach nie pomogą. jak pisze kolega powyżej. tak zagłuszą. ale potem stany depresyjne wrócą z potrójną siłą. a co gorsza, bardzo trudno je potem leczyć, czy nawet zaleczyć
pzdr
czy dążenie do autodestrukcji nie może być równie wspaniałym celem w życiu jak dajmy na to stanie się prezydentem?
jacok pisze:
greenz pisze:
wprost nieprawdopodobne co pisza tam mlodzi, zdrowi ludzie... ]

a ty to niby ile masz lat? Z tego co wiem, "młody" jak najbardziej do ciebie pasuje. Jak z resztą nie wiem...

Ileś lat temu "młodzi zdrowi ludzie" nie mieli internetu, żeby na nim "anonimowo" wyżalić się ze swoich problemów. Ani masowego dostępu do dragów/leków. Po prostu z tego wyrastali, albo zostawali alkoholikami. Pewne grono miało przywilej spróbować czegoś więcej. Poza tym, z tego co kojarzę, taki problem oficjalnie nie istniał.

Poza tym nasz kraj się rozwija - co też daje taki wynik.
Myślę, że to również kwestia dostępności.
Teraz tak na prawdę "wszystko" jest na wyciągnięcie ręki, a jak jednak nie ma, to idziesz do całodobowej;) Mamy w końcu namiastkę wyboru.
Ostatnio zmieniony 25 października 2009 przez delirka, łącznie zmieniany 3 razy.
Uwaga! Użytkownik delirka nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3205 / 389 / 0
Nieprzeczytany post autor: Blu »
delirka pisze:
żyje przede wszystkim w umyśle.
A potrafiłabyś tak nie biorąc? Życie w umyśle to mi przypomina bardziej sen/iluzję. Dragi są paliwem podsycającym i nadającym pozory spełnienia.
delirka pisze:
czy dążenie do autodestrukcji nie może być równie wspaniałym celem w życiu jak dajmy na to stanie się prezydentem?
Jak się jest skutecznym w osiąganiu tego celu to życie szybko się kończy i "nie ma już nic jesteśmy wolni możemy iść".
Fantasy is what people want, but reality is what they need.
  • 269 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: delirka »
Blu pisze:
delirka pisze:
żyje przede wszystkim w umyśle.
A potrafiłabyś tak nie biorąc? Życie w umyśle to mi przypomina bardziej sen/iluzję. Dragi są paliwem podsycającym i nadającym pozory spełnienia.
delirka pisze:
czy dążenie do autodestrukcji nie może być równie wspaniałym celem w życiu jak dajmy na to stanie się prezydentem?
Jak się jest skutecznym w osiąganiu tego celu to życie szybko się kończy i "nie ma już nic jesteśmy wolni możemy iść".
Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Bo nie myślę o sobie w kwestiach hipotetycznych i jeśli teraz nie chcę to nie biorę, ale biorę wtedy kiedy przyjdzie mi na to ochota. oczywiście zdając sobie sprawę jakie to może być groźne dla życia.

"Pozory spełnienia" uważasz za gorsze od "realnego "spełnienia"?
Jednym starczą pozory innym nie. Jednym starcza herbata, a drugim vódka. Pozór nie musi w sobie sam być czymś nieprzyjemnym.
Uwaga! Użytkownik delirka nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3205 / 389 / 0
Nieprzeczytany post autor: Blu »
Uważam ze cała masa ludzi pozoruje życie, nie tylko ćpuni. Faktyczne wielu pozory wystarczają, inni muszą brać żeby wystarczały. Mi osobiście nie wystarczały nawet kiedy ostro brałem.
Fantasy is what people want, but reality is what they need.
ODPOWIEDZ
Posty: 182 • Strona 10 z 19
Artykuły
Newsy
[img]
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi

Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.

[img]
Trump podpisuje nakaz przyspieszenia badań nad lekami psychodelicznymi

Trump podpisał w sobotę rozporządzenie wykonawcze mające na celu złagodzenie ograniczeń badawczych dotyczących leków psychodelicznych, takich jak psylocybina i LSD, dążąc do przyspieszenia badań nad ich potencjałem w leczeniu chorób psychicznych.

[img]
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera

Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.