Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 192 • Strona 10 z 20
  • 685 / 10 / 0
Blaze pisze:
gzyp pisze:
FGZ pisze:
A prawdę mówiąc jakiekolwiek uzależnienie nie powinno dawać poczucia wyższości
Gorzej jak ci je da, wtedy siedzisz po uszy :D
ele chyba pozornie ;) i witamy w siwecie alkocholikow...
tworzysz jakiś nowy świat ? ja słyszałem o świecie alkoholików.
  • 430 / 5 / 0
Kiedy ćpałam kodę to schudłam, byłam strasznie blada i często olewałam znajomych na rzecz samotności. Nie dziwię, że byli przeciwko. Teraz tylko słyszę, jak to kolorowo wyglądam, jak to przytyłam na korzyść. Lepiej się nie przyznawać do 'hobby', bo wpadki się zdarzają i potem ludzie się odsuwają, przestają ufać.
  • 685 / 10 / 0
Ludzie kiedy słyszą 'opiaty', odrazu kojarzą z odpałem,dworcem lub noodującym typem w ciemnym zaułku itd.
Rzadko kto potrafi zrozumieć że chce mieć chwilę spokoju, chce pomyśleć lub zapomnieć, chcę być wszystkim, lub pogrążyć się w błogostanie i niebycie.
Ostatnio zmieniony 25 lipca 2010 przez sortis, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 171 / 6 / 0
sortis pisze:
Ludzie kiedy słyszą 'opiaty', odrazu kojarzą z odpałem,dworcem lub noodującym typem w ciemnym zaułku itd.
Rzadko kto potrafi zrozumieć że chce mieć chwilę spokoju, chce pomyśleć lub zapomnieć, chcę być wszystkim, lub pogrążyć się w błogostanie i niebycie.

skoro tak traktujesz narkotyki to wjebanie sie jest tylko kwestia czasu.Gdy narkotyki staja sie ucieczka od rzeczywistości mozna byc pewnym ze na 99% sie uzależnimy.Ja ciesze sie ze nie ma przyzwolenia spolecznego na opiaty ;]
  • 577 / 12 / 0
Straciłem paru kumpli przez to że ćpam i jedną laskę. Ale szczerze to mam ich w dupie wole siedzieć w domu i sam w zaciszu się naćpać kodą i posłuchać muzyki. Oni wolą inne klimaty alkohol albo zioło a reszta to niby wielkie zło. Żałosne. Jestem ostatnio samotnikiem i tylko głównie praca i DOM. Ale i tak za dużo sily nie mam więc mi to odpowiada. Za to ludzie w szkole policealnej to są spoko. Śmieją się ze mnie itp. że jakiś chemik jestem jak im rzucam jakąś nazwę nowego dragu np. mefedron. Nawet cieszą się jak na lekcji coś przyćpam bo śmiesznie jest %-D Ale do tych leków z apteki to prawda. Że niby największe zło itp. że już lepiej jak bym białko wciągał.
  • 1169 / 17 / 0
Prawie w każdej grupie, towarzystwie jest taki pojebany stereotyp że lepiej abys juz wachal fete czy chuj wie co niż apteka. Moja odpowiedz jest krotka:
Proszę bardzo, idziemy, ogarniam Ci załóżmy władzia w którym jest pewnie ok. 20 - 30 % fety, walisz sobie go w nocha a w razie przypału musisz spierdalać i się chować jak idiota.
A ja wchodzę do apteki, dostaje wszystko pięknie popakowane w pudełeczka, wiem że tam jest dokładnie to co podane na ulotce + postępowanie w razie jakiegoś "ale", dostanę na wszystko siateczkę + paragonik a jak jakiś program lojalnościowy apteka obsługuje to i gratisy potrafią się czasem przydać.
A no i najważniejsze, nawet mając te 4, 5 nawet 10 opakowań antidolu na siedzeniu w samochodzie (no bo nie musze nic chować w przeciwieństwie do innych "rarytasków") w razie kontroli, mówię grzecznie koledze po fachu że to wszystko zakupione dla babuni bo wyjezdzam nad morze, góry, wieś i prosiła o zapas :)

A Ty kolego nie powiesz im że chciałes kupic wora dla babci, bo jak przyjaciele urbani na "galowo" mają trochę oleju w głowie + wyrafinowanego skurwysyństwa to oprócz posiadania dopierdolą Ci handel.

Ale przecież każdy w zyciu ma wybór.

Są osobniki którym sprawia to niebywałą dumę na osiedlu bo znają 1, 2 dresiarskich łebków i mogą się pochawlić ze mają od niego towar.
A są tacy co kupują w aptece, dobrze wygladaja i znaja osoby o wiele lepiej ustawione niż osiedlowy małolat z 50 palenia i nie potrzebują się z tym obnosić.

Dlatego wg. osiedlowych cwaniaczków wolę być "leszczem" co kupuje w aptece, a najsmieszniejsze jest to że nawet sobie taki jeden dres z drugim nie zdaje sprawy że te zajebiste ziolo dojebane podbiałem (zanim je kolezka rozpierdoli dla uzytkownikow sportowej odziezy zabieram mu bobki, bo leszcz dziwnym trafem ma pierwszenstwo) to zwykły ochłap z 10 wody po kisielu.

I nawet jakbyś przyszedł z bobkami, prosto z wlasnej pasieki lub sprowadzonych z NL a on bedzie palił te gówno maczane w benzynie to pamiętaj. "Ale mordo co Ty mi za gówno wciskasz??? Ja tu mam prawdziwego holendra - BOBY W MIALE !!!" %-D
  • 1179 / 9 / 0
W magic shopach to jest właśnie najlepsze - zawsze w 100% jesteś pewny że dostajesz czysty stuff xD
  • 685 / 10 / 0
uliczny towar przechodzi przez brudne łapy, brudnych dilców a apteczny 'stuff' przechodzi przez piękne, gładkie i czyste rączki farmaceutów.
i wiem kurwa że jak jest napisane 15mg fosforanu kodeiny + 300mg sulfogwajkolu, to wiem kurwa że jest tam 15mg kody i 300 sulfo a nie 5mg kody i 400 sulfo.
  • 12 / / 0
Ja nie mam żadnych znajomych to i problemu nie ma :-).tzn. mam na myśli że nie mam przyjaciół, a jacyś tam znajomi się zdarzyli. Jednej takiej koleżance powiedziałam i nawet próbowałam zachęcić do spróbowania ale chyba nic z tego, właściwie to nie mam z nią kontaktu od pół roku, taka sezonowa koleżanka. Zresztą ja tylko koda trzy, cztery razy na tydzień od ponad roku ( z przerwami żeby tolerancja zmalała) i raz na tydzień jakiś łagodniutki lek typu sławetny Acodin, czy Sudafed. Wy mnie pewnie za dzieciaczka śmiesznego macie co się jedynie kilka razy na tydzień uspokaja kodeiną, a nic mocnego nigdy nie spróbował. Nie spróbowałam nic innego bo nie miałam okazji, ale założę się że gdybym miała dostęp do hery to już by była mocna z nią przyjaźń.
Jak już się taką delikatną kodeiną zachwyca tak jak ja, to heroinę dopiero bym pokochała ( tak sądzę).
z rodziny tylko jedna osoba wie że żrę thiocodin tj. mama, ale ona sądzi że skończyłam już z tymi tabletkami bo kiedyś obiecałam że to już koniec. Oczywiście skłamałam, bo rozstawać się z kodą nie zamierzam. Nikt nie musi wiedzieć bo i po co ? a ja dawno bym się zabiła gdyby nie te chwile spokoju, delikatności, i miłej obojętności w zamkniętym pokoju z muzyką, czy gdziekolwiek się znajdę. Wtedy się nie liczy że jestem popierdolonym, nic nie wartym, żałosnym śmieciem, śmieszne wszystko jest albo neutralne, i kołysze mnie kodeinka do snu.

Niedawno próbowałam zachęcić ciocię do kodeiny, ale na razie nic z tego.
mówiłam :
- weźmie sobie ciocia te tabletki, na początek wystarczy 20, i poczuje się lepiej :-)
A ona tylko żebym dała jej spokój, i spierdalała. Mówiła coś w stylu : 'ja mam ciężką pracę, DOM na utrzymaniu", a ja jej na to : ' właśnie to pomoże Ci wytrzymać w tej pracy, przyjdziesz do domu, raz czy dwa razy na tydzień się odprężysz i będzie znacznie lepiej' ale nie udało mi się jej przekonać.
  • 394 / 7 / 0
Sortis nic dodać nic ująć. :-D
Pamiętam czasy liceum duzo ludzi paliło fajki, wciągało tabake (nawet laski %-D ) pamiętam mieliśmy taką babke co ćpała (nie pamiętam co). Z tą osobą były wielki "problemy" jak sie "normalne społeczeństwo" dowiedziało to chcieli jej pomóc, jej matka dostała załamania nerwowego itp. Nie wiem co się z nią dalej działo ale z tego co wiem kończyła prawo %-D .
W magic shopach to jest właśnie najlepsze - zawsze w 100% jesteś pewny że dostajesz czysty stuff xD
Gzyp co ty gadasz w tych wszystkich solach do kąpieli jest troszke sub działajacej a reszta to cukier albo inne gówno. Może w mieszankach i tabsach tak nie jest ale tylko 1 raz próbowałem charge+ 0,2g całe przyjołem donosowo i to było strasznie słabe
ODPOWIEDZ
Posty: 192 • Strona 10 z 20
Artykuły
Newsy
[img]
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób

Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.

[img]
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?

Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.

[img]
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD

W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.