Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 936 • Strona 88 z 94
  • 1306 / 261 / 0
08 marca 2023hubii pisze:
może małpy lubiły już walić alko i mamy uziemienie od jebnięcia wódą i się to jakoś rozchodzi %-D
Z tymi małpami to przesadziłem, ale fermentowane owoce czy cuś może żarły %-D
  • 6 / / 0
Cześć, zwracam się z takim dość nurtującym problemem, który ciągnie się od stycznia 2022. Sylwester 21/22, walnąłem po nosie mefedron (pochodzenia nie znam bo po znajomosci), wcześniej piłem i jarałem zioło przed wciagnieciem. Żadnych bad tripow nie było, ale na następny dzień obudziłem się z takim ściskiem w klatce, jakby mi słoń usiadł na klatce i generalnie dusznościami. Po 2 tyg zjawisko ustąpiło na tydzień, a w następnym tygodniu duszności powróciły i trzymią się tak mniej więcej do teraz, nie wyklucza mnie to z codziennego zycia ale mocno przeszkadza. Udałem sie w maju do psychiatry, no ale w sumie nic konkret nie powiedziala - przypisała pregabaline i paroxetinum i tak se z nią pogadam czasami{leki bez większych efektów, trochę uspokoją). Udało mi się dostać na terapię, bo nie ukrywam, że waląc wtedy w sylwestra nie było u mnie najlepiej pod względem psychicznym, zastanawiałem się, czy rzeczy przez które przechodziłem w tamtym okresie i substancja którą zarzyłem mogły mieć faktyczny skutek wywołania wcześniej nasilanej "nerwicy"? Czy może mogą to być objawy jeszcze czegoś innego? Może ktoś miał podobnie i byłby w stanie dać jakąś radę? Dodam, że do duszności dochodzi naprawdę spaczone patrzenie na rzeczywistość i w dużym skrócie "negatywne nastawienie", alkoholu i zioła nie pije/jaram od pół roku, byłem u pulmonologa, laryngologa, kardiloga gdzie każdy mnie przebadał pod względem fizyczbnym, wszystko w normie. Dzięki i z fartem
  • 31 / 8 / 0
Jest to objaw alarmowy organizmu, który daje znać, że przekroczyłeś pewną granicę i lepiej sobie odpuścić, bo dalej może być tylko gorzej.

Przecież sam to zauważyłeś i odpowiedziałeś sobie na pytanie.
ciągnie się od stycznia 2022. Sylwester 21/22, walnąłem po nosie mefedron...na następny dzień obudziłem się z takim ściskiem w klatce
nie ukrywam, że waląc wtedy w sylwestra nie było u mnie najlepiej pod względem psychicznym
Mam wrażenie, jakbyś szukał jednak zewnętrznego usprawiedliwiania, że to nie "od tego".
  • 174 / 11 / 0
08 marca 2023IGotHigh909 pisze:
08 marca 2023tajemniczy25 pisze:
Wątek jest o nerwicy a chyba nic tak nie nakręca nerwicy jak alko kiedy z nas schodzi.
To jego kwintesencja. Najmocniejsze nerwice i ogólnie wszystkie stresy czy stany lękowe, mam wrażenie, że powstają podczas długich lotów ciągo-alkoholowych. Oczywiście czy tryb życia i dieta jest zdrowa to też ma sens, bo jak to leży, to można się doprowadzić do ruiny w ciągu 2-3 miesięcy.
Dokładnie tak. Wiem po sobie jak kiedyś leciałem dzień w dzień na alko i beta ketonach... Przez miesiąc czasu bałem się wychodzić z pokoju, ataki paniki, derealizacja, natłok myśli, paranoję, podejrzewałem wszystkich. Na początku dostawałem benzo i wiele innych leków a teraz od wielu lat dostaję tylko paroksetyne
  • 6 / / 0
Przecież sam to zauważyłeś i odpowiedziałeś sobie na pytanie.

Tak, całkowicie to rozumiem, tylko teraz szukam pomocy, jak z tego wyjść?
Ostatnio zmieniony 13 marca 2023 przez trupek2427, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 5 / / 0
Tez jestem ciekaw czy taka terapia komuś pomogła. Przymierzam się do pojscia do psychologa od paru miesięcy xD
  • 29 / 3 / 0
Siema. Od jakiegoś czasu pod wpływem silnych emocji każdego rodzaju nieważne czy stres czy szczęście mam takie coś ze ściska mi coś w głowie albo karku i on drętwienie. Dziwne to jest bo nawet jak siedzimy z ziomkami i załóżmy coś opowiadam i nie wiem daje mi to dużo radości to i tak to czuję. Jak się próbuje uczyć i mocno skupić a nie uczylem się od 3 lat to też to wzrasta.Myślałem że to może jakiś stres pourazowy czy coś ale nie wiem. Pod wpływem narkotyków jest to samo albo troche słabiej jak alko, opio albo trochę mocniej zwłaszcza po tych które dodają emocji jak np psychodeliki czy np zioło
Ostatnio zmieniony 21 kwietnia 2023 przez SpokoMati, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 46 / 5 / 0
Miał ktoś z was taki paniczny lęk przed pracą. Ja mam to już od dłuższego czasu i jutro mam iść do takiej pierwszej "normalnej" pracy to aż mnie skręca i mnie serce boli na myśl o tym. Myślę, że nie będę mógł zdążyć na przerwę, że się zgubię gdzieś na hali, że się źle poczuje w trakcie i to zobaczą i stwierdzą, że się nie nadaje... Lękowcem jestem w sumie od dziecka, uzależniłem sie od alkoholu, ale nie pije już 3 lata. Leczę się psychiatrycznie do tego jestem uzależniony od alproxu już szmat czasu. Biorę do tego pregabaline w dawce maksymalnej 600mg/dzień, ale ona już chyba nie działa przynajmniej tego nie odczuwam. Do tego fluoksetyna 40 mg i na własną rękę załatwiłem sobie baklofen (tu akurat dawki wahają się w zależności od dnia).
  • 23 / 3 / 0
Hej, czy ktoś ma paniczny lęk przed bólem podczas śmierci? Chodzę do psychoterapeuty (już miesiące), ale nie czuję, że to mi pogada za bardzo, najlepsze co mogę robić, to odwracać uwagę od tych myśli i też wolałbym pomóc samemu sobie. Boję się, że moja śmierć będzie bolesna, większość ludzi umiera na zawał, zapalenie czegoś, udar itd., są to rzeczy, którym towarzyszy ogromny ból, picie piwa, kofeina, jaranie przebywanie na słońcu (omdlenia) oraz różne inne objawy i rzeczy wywołują u mnie stany lękowe bardzo bliskie ataku paniki (kiedyś dostałem i od tego się zaczęło), myśli, że uszkadzam organizm, że może to spowodować nagłą śmierć. Również nawet pomimo tego, że robiłem badania i wyszło, że w większym stopniu jestem zdrowy, nie mogę się przekonać co do organów, ale nawet jeżeli bym się przekonał, to śmierć jest nieunikniona u każdego i nie wiem co zrobić z tym lękiem, musiałbym mieć jakąś gwarancję, że będzie to bezbolesne. Może ma ktoś jakieś rady. Dodam, że mam 19 lat. Pozdrawiam ;)
Ostatnio zmieniony 24 maja 2023 przez peterpan1, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 4 / 3 / 0
Myślę że strach przed śmiercią jest czymś zupełnie naturalnym. Każde zwierzę w tym człowiek instynktownie boi się tego momentu, przy czym u ludzi jest to bardziej nasilone ponieważ dochodzi to co tu prezentujesz czyli myślenie abstrakcyjne (co by było gdyby/co będzie itd). Terapia o typie poznawczo-behawioralna m w Twoim przypadku wydaje się być najlepszym rozwiązaniem, cieszy mnie że na terapii jesteś. Jestem przekonany że po pewnym czasie poczujesz się lepiej, częstą sytuacją w trakcie sesji terapeutycznych jest chwilowe pogorszenie po którym następuje stopniowa poprawa. Najważniejsze w Twoim przypadku to zachowywać cierpliwość, a napewno efekty finalne będą Cię zadowalac.
ODPOWIEDZ
Posty: 936 • Strona 88 z 94
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.